|
2012-12-06 11:45
polskie drogi
Niedawno opublikowane zostały statystyki, z których wynika, że rok 2011 był pierwszym od dłuższego czasu, gdy wzrosła ilość wypadków. Najbardziej prawdopodobną przyczyną są nowe zapisy prawa drogowego zwiększające limity prędkości o 10 km/h na autostradach i drogach ekspresowych. Gdy się uwzględni, że pojawił się zapis o niekaraniu przekroczeń do 10 km/h, to okazuje się, że na przykład po autostradach można bezkarnie pędzić 150 km/h. Pomijając uwarunkowania techniczne (pasy wjazdowe przy MOPach i węzłach są zdecydowanie za krótkie, by rozpędzić się do odpowiedniej prędkości), to samo wprowadzenie tych zmian nie spowodowało natychmiastowego wzrostu poziomu umiejętności naszych kierowców ani ich zdrowego rozsądku. A jak źle jest z tym ostatnim można się przekonać na dowolnej drodze... chociażby na takiej DW-426 między Jemielnicą a Strzelcami Opolskimi. Po drodze dwa pagórki powodujące, że nie widzi się czy coś jedzie kierunku przeciwnego. Podwójna ciągła na jezdni, ale i tak znajdą się świry bez zastanowienia wyprzedzający... czasami wprost na czołówkę!!
Poniżej nagrania z dwóch dni ze specjalną dedykacją dla "bezmózgów" kierujących tymi samochodami!!
2011-12-05 10:00
burza po Sikorskim
Po wystąpieniu ministra Sikorskiego rozpętała się burza. PiSiorki i Zioberki zaczęły bić na alarm o utracie suwerenności. Może i mają trochę racji, bo większa konsolidacja Unii Europejskiej w pewnym stopniu ograniczy swobodę naszych decyzji, tyle, że chodzi przede wszystkim o uniemożliwienie krajom członkowskim zadłużania się bez umiaru.
Ciekawe, że Panowie Ziobro i Kaczyński nie podają żadnego planu B. Nie przedstawiają alternatywy... bo jej po prostu nie mają, a ich myślenie jest ograniczone jedynie do utrzymania unijnego status quo z równoczesnym przejęciem władzy w kraju na fali potencjalnych protestów w związku z kryzysem. Nie zaprzątają sobie głowy takimi szczegółami jak kryzys strefy euro i jego skutki. Myślenie to "bolesny proces". Tylko co się stanie, jeśli nie uda się zwalczyć obecnego kryzysu... w zasadzie możliwości są dwie: albo Unia wyjdzie z tego tak osłabiona, że nie będzie się liczyć w świecie zdominowanym przez USA, Chiny i Rosję, albo, co gorsza, się rozpadnie, a Polska tradycyjnie znajdzie się między dwoma potęgami - Niemcami i Rosją. Czy to jest alternatywa, której pragną pisiorki?!
2011-11-23 21:30
prawo autorskie sprawdzianu
"Gazeta Wyborcza" znalazła aferę ;) nauczyciele nie chcą dawać do kserowania klasówek rozwiązanych przez uczniów zasłaniając się prawem autorskim.
Osobiście nie widzę żadnego powodu, by nie udostępnić uczniom czy rodzicom zadań. Z drugiej strony dziwnym jest korepetytor potrzebujący konkretnych zadań, bo zasadniczo powinno się uczyć rozwiązywać problem, a nie konkretny przykład! No chyba, że się liczy (lub wie), że na poprawie będą dokładnie te same zadania. I to pewnie tłumaczyłoby całą zadymę. Jeśli na poprawach byłyby inne zadania, to o ksero raczej nikt by kopii nie kruszył. "Rozbawiły" mnie komentarze prawne adwokata i internautów, więc je wypunktuję:
2011-11-23 10:00
rządzą nami humaniści
2011-11-21 22:20
exposé i stary nowy rząd
Premier w ostatni piątek wygłosił exposé... Po ostatnich 4 latach Jego rządów należałoby uznać, że jest całkiem niezłe i nawet ambitne. Tyle, że gdy się uwzględni jak miało się poprzednie exposé do rzeczywistości, to entuzjazm pryska. Niestety nie wierzę w reformatorskie zapędy Pana Premiera - za bardzo chce utrzymać władzę. Nie wiem czy to wynika rzeczywistej z troski o Ojczyznę i chęci chronienia jej przed szaleńczymi zapędami Pana Kaczyńskiego i Ziobry, czy też troska jest tak naprawdę zasłoną, która ma ukryć chęć utrzymania się przy władzy. Z tego czy innego powodu nie wierzę, by Pan Premier zaryzykował narażenie się niepopularnymi reformami społeczeństwu, które, jak mawiał klasyk, jest durne i nie rozumie potrzeby reform. Poza tym jest jeszcze koalicjant, który oprócz zamiłowania do stołków, ma niechęć do reform i wyskoki w postaci antyreform. Więc przykro mi Panie Premierze, ale Panu nie wierzę...
Nie wierzę tym bardziej, że skład pańskiego rządu delikatnie mówiąc pozostawia wiele do życzenia. Ma Pan rację, że minister nie musi być ekspertem. Ale dobrze byłoby, żeby się znał na tym czym będzie zarządzał, by nie musiał ślepo ufać radom swoich doradców. By miał rozeznanie w swojej dziedzinie i krytyczne spojrzenie na projekty wychodzące spod pióra jego urzędników. W mediach największa gorączka zapanowała po nazwiskach Gowina na ministra sprawiedliwości i Muchy na minister sportu. O ile w przypadku pierwszego rozumiem oburzenie - filozof zarządzający całym wymiarem sprawiedliwości, to jakaś paranoja, to zupełnie nie rozumiem oburzenia o Muchę. Jakie ma znaczenie kto jest ministrem sportu?! Przecież to ministerstwo najzwyczajniej w świecie nie powinno istnieć! Bardziej powinni się oburzać nowym ministrem pracy z PSLu - lekarzem, który ani dnia nie przepracował w zawodzie i nie ma bladego pojęcia o swoim resorcie. Albo ministrem środowiska, który jest raczej piątą kolumną. Urzędnik ministerstwa gospodarki będzie chronił przyrodę - prawie w to uwierzyłem. Raczej postawiony został na tym stanowisku, by łatwiej było przepchnąć elektrownię atomową i gaz łupkowy (pierwszy test niedługo - zatwierdzanie planu zagospodarowania Puszczy Białowieskiej). I tak wypunktować można większość tego rządu.
2011-08-18 18:45
polskie drogi
Kawałek Polski zjechaliśmy w te wakacje. Można narzekać na polskie drogi, bo część z nich jest w opłakanym stanie, ale też trzeba oddać, że sporo z nich jest pięknie wyremontowanych. Natomiast spora część kierowców jeździ jakby gdzieś zgubili mózg! Można mówić, że główną przyczyną wypadków jest stan dróg, ale to nijak ma się do rzeczywistości. Jak się widzi co wyczyniają kierowcy to aż dziw bierze, że tylko tyle wypadków jest. A policji jak na lekarstwo... przez całe wakacje naliczyliśmy ich chyba 6 !!! Nie dość, że jest ich mało, to niektórzy też pokłócili się z rozumem ("jest pan winny, bo... nie jest pan stąd", bez obejrzenia miejsca zdarzenia czy samochodów). Powiem rzecz bardzo niepopularną, ale za mało mamy policji na drogach, zupełnie nie potrzebnie miejsca pomiaru prędkości muszą być oznaczane (jak się jedzie przepisowo, to nie ma znaczenia gdzie "suszą") i jest ich zdecydowanie za mało, na drogach ekspresowych i autostradach oprócz punktowych pomiarów prędkości powinny być strefowe... i dodatkowo powinny wzrosnąć ceny paliw (nie wiem o ile ale skoro przy cenach powyżej 5zł tylu świrów na drogach...) i opłaty za przejazdy autostradami i ekspresówkami!
2011-05-11 20:30
Osama
Po zabiciu Osamy Bin Ladena przez oddział amerykańskich komandosów rozgorzała dyskusja na temat prawa do tego typu akcji. Między Bogiem a prawdą to obie strony sporu mają sporo racji. Z jednej strony obrońcy praw człowieka mówią, że w systemach demokratycznych OBL powinien zostać postawiony przed niezawisłym sądem i osądzony, a nie likwidowany w akcji specjalnej, że dokonując tego typu akcji niczym nie różnimy się od terrorystów, z którymi walczymy, że kto dał prawo jakiejś grupce (lub pojedynczej osobie) arbitralnie decydować kto ma żyć a kto nie. I z tym ostatnim tak naprawdę najbardziej się zgadzam, bo jedyną gwarancją tego, że kiedyś tego typu decyzje nie będą nadużywane jest system demokratyczny i sumienie rządzących... tylko co się stanie, gdy do władzy dojdzie populista, który dla doraźnych interesów będzie chciał zrobić porządek z...
Ale zgadzam się też z argumentami drugiej strony, że czasami instytucje demokratyczne zawodzą w swojej ociężałości i bezwładności biurokratycznej. Najdrastyczniejszym przykładem ostatnich lat był dramat Srebrenicy. I rozumiem osoby, które mówią, że czasami lepiej złamać reguły demokratyczne, by uchronić tysiące niewinnych. Tylko jak zawsze na końcu pozostaje pytanie kto będzie decydował o wyjątkowości sytuacji usprawiedliwiającej złamanie zasad demokracji.
2011-03-03 09:30
humaniści...
Zaiste człowiek może się i ubawić i sfrustrować, gdy widzi, kto się wypowiada w sprawach OFE. Rozumiem, że krytyka prof. Balcerowicza rządowych pomysłów jest nie w smak rządowi, ale póki, co jest on jedyną osobą kompetentną w tej dyskusji. Fakt, min. Rostowskiemu kompetencji nie brak, ale bardziej stał się politykiem niż ekonomistą i wygłasza dyrdymały tj. "OFE to rak trawiący system emerytalny". Pozostali dyskutanci po stronie rządu powinni po prostu milczeć, bo nie mają pojęcia, o czym mówią. To sami humaniści (czyli statystycznie osoby, które będą się chwalić jaka to matematyka była w szkole trudna i jakie mieli z nią problemy), a więc osoby mające problemy z rachunkami. Bo któż się wypowiada? Premier - magister historii, minister Fedak - magister politologii... no i największe kuriozum - doradca premiera, twórca ustawy o zmianach w OFE, pan Boni - magister POLONISTYKI!!! Czy coś jeszcze trzeba dodawać?!
2011-02-11 12:30
the big ones get away...
2011-02-07 13:25
Skyline
Pójdzie człowiek do kina i zastanawia się, o co w ogóle chodzi? Tak miałem na seansie filmu "Skyline". Zapowiadało się dobrze - niezły zwiastun, więc była nadzieja na dobre kino science-fiction, ale w kinie było już gorzej. Scenarzyści nie odrobili zadania domowego. Fabuła ni przypiął ni przyłatał , a w zasadzie to jej brak. Coś niby skopiowano z "Wojny światów" (a nie jak chcą niektórzy recenzenci z "Matrixa"), a coś z "Dnia Niepodległości", a same potworki (jeśli mnie pamięć nie myli) z komiksów "MiB"... Najpoważniejszym jednak zarzutem jest brak bohatera, z którym widz by się identyfikował! Niby to abecadło filmowe, a jednak... To, co działo się w całym filmie powinno być tak naprawdę kilkunastominutowym fragmentem prawdziwego filmu (pomijając absurdalną końcówkę) i można podejrzewać, że będzie "Skyline 2".A potem wchodzę na IMDb i wszystko jest jasne. Scenarzysta właśnie napisał pierwszy swój scenariusz, a wcześniej zajmował się wyłącznie efektami specjalnymi w filmach, a drugim jego scenariuszem jest "Skyline 2". Zdecydowanie odradzam!!!
2011-01-05 22:45
premier od wiechy
Tusklandia to jest jednak dziwna kraj. Premier zamiast zająć się pracą - sytuacją w Ministerstwie Infrastruktury, problemami budżetu czy przyszłymi emeryturami - uczestniczy w uroczystości zawieszenia wiechy na konstrukcji zadaszenia stadionu narodowego. Ale czy można było się czegoś lepszego spodziewać po człowieku, który oświadcza, że gdyby miał talent, to nie zostałby politykiem?! Tak, w Polsce, niestety, do polityki pchają się beztalencia, które nic nie potrafią porządnie zrobić i do niczego nie doszły w uczciwej pracy.
Ta piękna zielona wyspa na czerwonej kryzysowej mapie może nie przetrwać w swojej zieloności, bo politycy żadnej opcji nie mają odwagi podjąć się reform woląc ruchy pozorne. Do tej pory miałem nadzieję, że minister Boni jest jedną z osób myślących globalnie, szerzej niż interes jednego resortu i dalej niż interes wyborczy nadchodzącej następnej kadencji. Ale chyba się myliłem. Minister Boni wystąpił z projektem "reformy" OFE. Fakt to co jest opowiadane w mediach (bo jeszcze nie ma żadnego projektu) jest lepsze od chorych propozycji minister Fedak czy posłów PiSu, ale jest de facto demontażem systemu. Pan minister był raczył na łamach Gazety Wyborczej popełnić list do twórców reformy, w którym uzasadnia słuszność podejmowanych kroków. Cóż tam minister Boni mówi... uzasadnia zmiany tym, że trzeba wybrać przyszłe emerytury czy stabilność finansów dzisiaj. Tyle, że to lekka demagogia. Stabilność finansów jest najważniejsza tylko, że posunięciem z OFE odsuwamy problem w czasie a nie go rozwiązujemy. To, że większa część przyszłych emerytur będzie pochodzić z ZUSu oznacza ni mniej ni więcej tylko to, że przyszłe pokolenia będą musiały więcej łożyć na nasze emerytury. Można oczywiście mówić, że wtedy będzie lepsza sytuacja gospodarcza, ale jest to wizja pisana na wodzie. Pewne natomiast jest, że wtedy pracować na te nasze emerytury będzie niż demograficzny. Sumując te dwa fakty widać, że mniejsza ilość pracujących będzie musiała wyłożyć więcej pieniędzy na nasze emerytury i pozostaje tylko się modlić, by gospodarka wtedy stała jak najlepiej, bo inaczej to strach się bać. Prawdziwym rozwiązaniem problemu byłoby wzięcie się w końcu za reformowanie finansów właśnie teraz, gdy ich koszty rozłożyłyby się na dużą ilość osób (na szczęście o tym minister Boni nie zapomina, tylko umieszcza w bliżej, a raczej dalej, nieznanej perspektywie czasowej). A tak jeszcze na marginesie patrząc na to wszystko od strony nieekonomicznej a okiem informatyka. Mamy styczeń - nie ma nawet projektu ustawy, a jedynie hasła. Wszystko ma funkcjonować od 1 kwietnia (zaiste ciekawy zbieg okoliczności). Tylko jakoś nikt nie pomyśli nad jednym. Gdy już powstanie projekt, zostaną uchwalone akty prawne (pewnie w marcu), to jeszcze ktoś musi siąść nad tym prawem i przełożyć je na język informatyczny. ZUS nie funkcjonuje w próżni a na konkretnym systemie informatycznym. Przeróbkę tego systemu na podstawie prawa ktoś musi zaprojektować, napisać, przetestować i wdrożyć! To wszystko wymaga ogromu pracy a zwłaszcza czasu! O tym nikt jakoś nie myśli! Chyba wierzą wszyscy, że to "się samo stanie" jakoś! A system zusowski jest systemem ogromnym i piekielnie złożonym. Można się chwalić, że był nagradzany, ale faktem jest, że wprowadzony w 1999 przez Prokom system normalnie zaczął funkcjonować w... 2008 roku!!!! To co napiszę będzie nieco wulgarne, ale będzie cytatem jednego z wybitniejszych informatyków: " w ostatniej chwili... to się wyciąga przy stosunku przerywanym a nie tworzy system informatyczny!"
2010-11-13 17:00
O szkodnikach...
Wszyscy się emocjonują czy wyrzucenie dwóch pań z PiSu (i ewentualne odejście innych osób) doprowadzi do rozpadu PiSu. Czas pokaże, choć osobiście nie wydaje mi się, żeby doprowadziło to do zniknięcia "twardego" PiSu ze sceny politycznej. Zostanie prawdopodobnie on zepchnięty bardziej na prawy skraj polityki, ale pozostanie. I to politykom PO się zapewne bardzo podoba, ale idę o zakład, że Ci bardziej świadomi, nie śpią po nocach, że powstanie jakiś nowy twór (i nie chodzi tu zupełnie o ruch Palikota, bo on jest na lewo od PO) gdzieś w centrum między PO a PiS. Bo jak pokazał bardzo wyraźnie przykład wrocławski, PO stało się partią bazującą jedynie na tym, że nie jest PiSem. Pan premier może sobie głosić hasło kampanii wyborczej "Nie róbmy polityki...", ale nijak ma się to do rzeczywistości. Przecież to między innymi PO zamiast poprzeć świetnego kandydata jakim jest obecny prezydent Wrocławia - Rafał Dutkiewicz, wystawiło własnego. I dzięki temu dowiedzieliśmy się, że politykom PO bardzo zależy na istnieniu PiSu, bo dzięki temu to oni są "nie-PiSem" i jedynie na tym jest oparte ich istnienie. Dlaczego akurat we Wrocławiu? Bo to tamtejsza PO straszyła ludzi, że głosując na Dutkiewicza głosujesz na PiS. Na szczęście przegrali proces, ale żadnej nagany ze strony centrali PO nie było, co potwierdza, że odbyło się to za cichym przyzwoleniem centrali i dowodzi jak bardzo boi się pojawienia trzeciego gracza, bo takim właśnie we Wrocławiu jest prezydent Dutkiewicz - nie jest oszołomem z PiSu, ani nie jest nierobem z PO, po prostu bardzo rzetelnie robi co do niego, jako prezydenta Wrocławia, należy.
Pierwotnym szkodnikiem polskiej sceny politycznej rzeczywiście był i jest PiS, ale trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że po przejęciu władzy wtórnym szkodnikiem stała się PO. Ale istnienie szkodnika wtórnego jest w pełni uzależnione od istnienia pierwotnego. Pytany przez dziennikarzy czy martwi się problemami PiSu odpowiedział "Byłbym hipokrytą, gdybym mówił, że się martwię". No to panie Tusk mam wrażenie, że jednak pan jesteś hipokrytą... bo boisz się pan, że gdy ludzi zobaczą spadki notowań PiS w sondażach, to odważą się zaryzykować i zagłosować na "inny nie-PiS" niż Platforma. No chyba, że PO w końcu przerwie to nieróbstwo.
2010-11-07 12:30
Wielka obsuwa i rozczarowanie
A miało być tak pięknie. W Sejmie większość, w Senacie również i prezydent już nie blokuje, więc miała być wielka jesienna ofensywa ustawowa w sejmie. Ale jakoś nic z tego nie wyszło... miały być pełne szuflady projektów, gdy szli do władzy, a tu pustka intelektualna. W sejmie miast ważnych reform zwłaszcza finansów publicznych debatuje się nad projektami ideologicznymi jak in vitro oraz nad "przepraszaniem" i ochroną BORu dla polityków. Po prostu żenada, zwłaszcza, gdy posłucha się pani Kidawy Błońskiej z PO usprawiedliwiającej brak ofensywy tym, że są dwa święta w listopadzie! A co?! To wcześniej nie wiedziano, że mamy 1 i 11 listopada?! Po prostu wielka obsuwa a nie ofensywa.
Niestety zawiodłem się również na Panu Prezydencie. Nie liczyłem, że będzie prezydentem wybitnym, ale że pokaże pewną klasę. A tu kicha! Najpierw wyskakuje w wywiadzie z "eksperymentem przepraszania" co można skomentować jedynie jako brak kultury osobistej. A potem przy przyznawaniu orderów zachowuje się jak Kaczyński - nie tylko nie konsultując z radą orderu swoich decyzji, ale nawet nie informując o tym członków tejże kapituły. I tu nie chodzi o to, że Michnikowi, Hallowi, Bieleckiemu czy Orszulikowi nie należy się ten medal. Jak najbardziej im się należy, ale chodzi o styl działania, o pewną klasę i kulturę osobistą. Czy dlatego zagłosuję na PiS? Prędzej by mi ręka uschła! Pan Kaczyński powinien znaleźć się w miejscu, gdzie drzwi mają klamki tylko z jednej strony. Z uporem maniaka powtarza dyrdymały i sieje nienawiść, a potem zbiera tego plony. Bo kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Może Jarek sobie powtarzać, że to zwolennik PO dokonał mordu na członku PiSu, tylko, że to się nijak ma do rzeczywistości. Nie było to zwolennik PO, a nadto chciał zabić kogokolwiek z polityków. Po prostu chory człowiek. No ale Jarkowi lepiej pasuje jego własna teoria, a skoro rzeczywistość do niej nie pasuje to tym gorzej dla rzeczywistości. PO, gdyby była naprawdę partią propaństwową, a nie partią władzy, wykorzystałaby obecną sytuację do zrobienia najpotrzebniejszych reform. Prawda jest taka, że spora część społeczeństwa bez względu na wszystko i tak zagłosuje na PO, żeby nie dopuścić do władzy PiSiory, a spora część ludzi przeciwnych jakimkolwiek reformom to i tak twardy elektorat PiS. I ten klincz, skoro już niestety powstał, trzeba wykorzystać ku czemuś dobremu. Dzięki temu nasz kraj miałby szansę się posunąć do przodu, bo w łatwości inwestowania wyprzedziły już nas Białoruś i Ruanda!!! I można oczywiści uprawiać demagogię jak premier Tusk i pytać dziennikarzy "czy woleliby państwo mieszkać tam?", ale dużo lepiej byłoby się wziąć za reformy i coś zrobić z tym. No ale oczywiście wygodniej jest siedzieć na ciepłych posadkach i nic nie robić...
2010-10-13 12:30
hymny, czyli jak wół do karocy
Każde działanie, każda rzecz ma stosowne czas i miejsce. Pewnych rzeczy po prostu nie wypada robić. Czyż nie zbulwersowałoby nas odśpiewanie "Te Deum laudamus" przez pijaczków pod budką z piwem?!
Hymn "Gaudeamus igitur" jest uświęconym wielowiekową tradycją symbolem i odśpiewywany jest na uczelniach wyższych jedynie podczas najważniejszych uroczystości. Odśpiewanie tego hymnu na szkolnym apelu jest profanacją. Nie wiem, ku czemu miałoby to służyć, bo wiara, iż na bezczeszczeniu cudzych symboli zbuduje się własny prestiż, to jest ona zgubna! Nie tego powinniśmy uczyć młodzież. Nie można się tu zasłaniać tym, że uczniowie tyle ćwiczyli. Lepszą lekcją charakteru byłoby pokazanie, że ma się cywilną odwagę przyznać do błędu i przeprosić (za poświęcony przez uczniów niepotrzebnie czas), aniżeli brnąć w błędną decyzję.
2010-10-04 14:15
Pali-forma i psychiatryka
Janusz Palikot wychodzi z PO i tworzy nową formację. To było po trosze do przewidzenia, bo od dawna już było widać, że uwiera mu kaftan nakładany przez kolegów z Platformy. Czy dobrze się stało? Szczerze mówiąc, to nie wiem. Czytając postulaty, którymi ma się zajmować nowa partyjka z częścią się zgadzam i popieram je, a z częścią nie... czyli tradycja - nie ma partii odpowiadającej w 100% moim oczekiwaniom. W normalnym państwie nie bałbym się tej inicjatywy, ale my jesteśmy w niedoszłej IV RP i już nie jest tak pięknie. Obawiam się, że część radykalnych haseł głoszonych przez J.Palikota doprowadzi do wzmocnienia PiSu (analogicznie jak radykalizm J.Kaczyńskiego wzmacnia PO). Obawiam się, że osłabi również PO odbierając wyborców z lewej strony. W czarnym scenariuszu w przyszłych wyborach dojdzie do klinczu uniemożliwiającego normalne sprawowanie władzy, choć bardziej prawdopodobne jest to, że PiS uzyska bardzo dobry wynik, ale za słaby by stworzyć rząd koalicyjny z PSLem, więc do władzy będzie musiała dojść kolacji PO i SLD i partia Palikota (o ile wejdzie do Parlamentu).
Pewne jest to, że nie należy dopuścić PiS i Kaczyńskiego do władzy, bo jemu to nie władza się należy, ale miejsce w psychiatryku! Gdy przed wyborami powiedziałem zwolenniczce Kaczyńskiego, że gdy wygra Kaczyński, to w kamasze i na wojnę z Rosją, wyśmiała mnie i potraktowała "oszołomem". I co? Teraz z ust Kamińskiego słyszę, że Rosja szykuje się do wojny z Polską! Do tego dołóżmy jeszcze tylko żądanie pomnika Lecha Kaczyńskiego w każdym mieście... i sprawdzimy czy mamy klamki nadal z obu stron drzwi.
2010-08-29 11:30
Tustin1
Premier Tusk zrobił sobie z prezesami OFE przedstawienie jakie zwykł robić za naszą wschodnią granicą dobry ojciec narodu Władimir Putin... tyle, że ten ostatni, z tego co pamiętam, zrobił połajankę w jednym z moskiewskich supermarketów objeżdżając szefa sklepu i zarządzając obniżkę cen kiełbasy...
Premier zrobił sobie przedwyborcze siupy, wtóruje mu koalicjant i opozycja składając co bardziej irracjonalne propozycje "naprawy" systemu emerytalnego, a sprawa jest poważna, bo chodzi o nasze przyszłe emerytury oraz budżet państwa. OFE się pochwaliły, że zarobiły dla przyszłych emerytów nieco ponad 40%, na co ZUS odparował, że był skuteczniejszy, bo on nieco ponad 42%. No przecież krew mnie zalała jak to usłyszałem. To wszystko jest pic na wodę fotomontaż. Zysk OFE jest realny - inwestują, mamy tam indywidualne konta, natomiast ZUS... tam mamy indywidualną kartkę z notatkami urzędnika! Bo pieniądze nasze może tam są przez parę sekund, bo ZUS od razu rozdaje je obecnym emerytom. To co mamy w ZUSie to właśnie kartka, na której jakiś urzędas notuje ile składek przekazaliśmy i ile wg niego "teoretycznie" można by zyskać, gdyby się inwestowało, ale to jest tylko papier, a on jest bardzo cierpliwy - równie dobrze zniósłby napisanie, że w owym czasie można było zarobić i 1000000% Tak naprawdę, ta zusowska kartka, to pożyczka, którą będą musieli spłacić przyszli podatnicy, w tym nasze dzieci i wnuki. Jedyne co tak naprawdę mamy to, to co mamy odłożone w II i III filarze, to co mamy w ZUSie jest tylko teoretycznie, ale jeśli budżet będzie miał problemy a propocja pracujących do emerytów będzie coraz mniej korzystna, to w przyszłości zawartość tej kartki będzie drastycznie "topnieć". Tak naprawdę należałoby iść w kierunku przeciwnym do pomysłu min. Fedak - nie zmniejszać udział OFE a zwiększać go docelowo likwidując ZUS. Spowodowałoby to początkowe spore obciążenie dla budżetu, ale w końcowym rozrachunku zniknęłoby ono całkowicie i emerytury przestałyby zależeć od przyrostu naturalnego. Równie jak pomysły PSLu "bawią" mnie pomysły PiSu - nie podwyższajmy VATu, opodatkujmy banki. Tylko ja mam takie małe podchwytliwe pytanie! A skąd te banki biorą pieniądze?! Od ufoludków?! A skoro mimo wszystko biorą od nas, to przecież oczywiste jest, że to klienci banków w ostatecznym rozrachunku zapłacą podatek. I tu nie da się odprawić nad tym żadnych czarów! Tak jest z każdym podatkiem - w ostatecznym rozrachunku zawsze płacą go Ci ostatni klienci. Oczywiście pisiorki mogą sobie filozofować, że banki wezmą ten koszt na siebie, ale bank to nie jakiś wirtualny potwór. Wzięcie kosztów na siebie znaczy ni mniej ni więcej tylko tyle, że trzeba albo komuś w tym banku obciąć płace albo zwolnić. I najbardziej dotknie to nie prezesów (jakby marzyła lewica ta pisowska i eseldowska), ale zwykli pracownicy, bo obcięcie płacy prezesom ma znaczenie populistyczne i symboliczne, a rzeczywiste oszczędności to obcięcie mniejszych płac całej rzeszy pracowników. Ot, trochę matematyki i pomyślunku. Niby niewiele, a politykom tak ciężko to idzie. 1 Tus(k)+(Pu)tin= Tustin ;)
2010-08-06 14:40
...fanatyzm...
Nie wiem śmiać się czy płakać, gdy czytam wypowiedzi posłów PiS, że to PO i Prezydent Komorowski są odpowiedzialni za wybuch "emocji" przed Pałacem Prezydenckim, bo przecież Prezydent (wtedy jeszcze elekt) Komorowski zapowiedział usunięcie krzyża po to, by odwrócić uwagę społeczeństwa od planowanej podwyżki stawek podatku VAT. Żałosne acz niezaskakujące. Ot, pisiorki wykryły kolejny spisek...
Z drugą informacją już nie jest mi zupełnie do śmiechu. Pewien pisiorek (niby należący do liberalnej łagodniejszej części PiSu) wezwał do powieszenia posła Janusza Palikota. Jako żywo jawią się przed oczyma wioskowi inspiratorzy średniowiecznego palenia czarownic... w zasadzie jeszcze jedno mam skojarzenie Ku Klux Klan... Jedyne co pozostaje to przyznać rację jednemu z profesorów, że temu posłowi (nazwisko celowo pomijam) uczciwy człowiek nie powinien podawać ręki, a poseł Palikot złożyć w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
2010-08-05 13:00
fanatyzm
Tak się patrzyłem na ten tłumek i wydarzenia w Warszawie... i niestety jedyne skojarzenia jakie miałem to rozhisteryzowane tłumy islamskich fundamentalistów, średniowieczna tłuszcza goniąca "czarownice" na stos i pogromy Żydów... i źle się z tym czuję.
To, że ludzie byli tam nakręcani przez PiS nie budzi mojej wątpliwości i w zasadzie już nie zaskakuje. To co mnie martwi to brak reakcji biskupów (może z wyjątkiem bp. Pieronka, ale on już jest wyrugowany na margines przez toruńskie skrzydło Kościoła) oraz to co mówił prałat kościoła Św. Anny w W-wie porównując działania straży miejskiej i władz do działań sprzed 1989 roku milicji i ówczesnych władz. Porównanie, nie dość, że kłamliwe i niegodne, dodatkowo nakręciło tłuszczę i utwierdziło w przekonaniu, że postępują właściwie. Smutne to, że politycy PiS oraz radiomaryjna część Kościoła doprowadziły do emocji, napięć i podziałów gorszych od tych końca lat 80-tych. Tym bardziej smutne, że wygląda na to, że główny strateg Jarosław K., jak się zdaje, dąży do obalenia obecnego systemu swoją wizją państwa, które pachnie totalitaryzmem i fundamentalizmem...
2010-07-28 16:45
frustrat na wakacjach
Pojedzie człowiek na wakacje i się sfrustruje... Najpierw pod Grunwaldem będąc na obchodach 600-lecia bitwy. Niby wszyscy wiedzieli ile ludzi ma się zjawić na miejscu, ale przygotowanie organizacyjne było takie jakby nie rozumieli tej informacji. Nagłośnienie niby rozstawione na całych polach grunwaldzkich, ale co z tego skoro tylko część działała i nikt nie potrafił tym nad tym zapanować. Widoczność samej bitwy też można było lepiej przygotować. Z jednej strony naturalne wzniesienie tworzyło dogodne miejsce do obserwacji, natomiast z pozostałych stron, jeśli nie przygotowało się czegoś co ułatwiłoby oglądanie, to przynajmniej nie należało utrudniać stawiając wielki namiot dla VIPów, rozstawiając niepotrzebne ciężarówki wojskowe.
Powrót z Grunwaldu to już osobna historia. Gdy usłyszałem wypowiedź dyrektora Muzeum Bitwy Grunwaldzkiej "że wszystko było bardzo dobrze zorganizowane", to aż mi się scyzoryk w kieszeni otworzył! Co było zorganizowane?! Inscenizacja - zgodzę się, cała reszta to totalna porażka organizacyjno-logistyczna. Po pierwsze za mało było kierujących ruchem - policjantów było jak na lekarstwo, a ci którzy byli ani nie kierowali ruchem, ani nie egzekwowali przestrzegania przepisów tak, że działo się. Parkingowi byli aktywni, gdy trzeba było załapać klienta i wyciągnąć od niego 15 złoty, ale gdy trzeba było pomóc we włączeniu się do ruchu - zero zainteresowania, poinformować wyjeżdżających o tym, że obowiązuje ruch jednokierunkowy jak na rondach też nie raczyli. A to, że po opadach deszczu za pomoc w opuszczeniu parkingu żądali 20 zł, to już szczyt chamstwa! Dlaczego kierowcy reagowali nerwowo?! A kto by nie reagował widząc, że stoi się w korku 1.5 godziny a przejechało się kilkanaście metrów, a jadący pod prąd lub na trzeciego jadą sobie spokojnie niekarani przez policję! Wszystko to można było lepiej zorganizować - poczynając od większej liczby policjantów, którzy by zapanowali nad tym, bo 3 radiowozy policji, czyli 6 policjantów do kierowania ruchem prawie stu tysięcy aut, to trochę za mało!!! Jeszcze ponarzekam trochę na harcerzy! Ci zupełnie nie znaleźli się w sytuacji - ot, przyjechali poświętować rocznicę bitwy, a to, że komuś w tym upale trzeba byłoby pomóc to nie ich sprawa. Mi osobiście udało się opuścić Grunwald "w miarę sprawnie" jadąc najpierw polnymi drogami, a potem w zupełnie przeciwnym kierunku i na około. Na pocieszenie powiem, że nie było tak źle - zawsze można było to wszystko schrzanić bardziej, choćby jak niemiaszki na ostatnim Love Parade.
2010-05-25 22:45
powódź
Łatwe diagnozy popowodziowe zaczęły się właśnie sypać. Na pierwszy ogień poszli ekolodzy, natura 2000, bobry, lisy i drzewa. Pierwszą ofiarą oskarżeń padły bobry i lisy, bo to niby one zniszczyły wały przeciwpowodziowe. Kolejnym winnym stały się drzewa rosnące na wałach i w miedzywalu. A potem już tylko zostali ekolodzy i sieć Natura 2000.
Tylko, że to jest polowanie na czarownice, a nie realne szukanie rozwiązań problemów. Wały są rozwiązaniem przeciwpowodziowym, ale wcale nie jedynym, no i też nie najlepszym. Na politykę przeciwpowodziową musi się składać wiele elementów - zbiorniki retencyjne, wały, ale i poldery zalewowe. Zbiorniki retencyjne powinny być podporządkowane zapobieganiu powodziom, a nie zapewnianiu rozrywek wodniakom na żaglówkach. Ze względów turystycznych utrzymuje się wysoki poziom wody w zbiornikach, a potem nie mogą one przyjmować wody deszczowej. Wały wzdłuż rzek nie powinny tworzyć z rzeki "rynny" - rzeka musi mieć miejsce by szeroko płynąć, bo dzięki temu nie tworzy wysokiej fali kulminacyjnej, a poza tym mniejszy jest wtedy napór na wały, a więc i mniejsze ryzyko ich przerwania. Poza tym wały, tak na logikę i podstawową wiedzę fizyczną, od strony "nierzecznej" powinny mieć mniejszy spadek dzięki temu byłyby silniejsze, bo inny jest rozkład sił. No ale to są rzeczy niepopularne, bo trzeba byłoby wyłączyć większy niż obecnie kawałek terenu z użytku. No i drzewa... Jak najbardziej powinny rosnąć na wałach - ich systemy korzeniowe wzmacniają je, dzięki czemu są bardziej odporne na wymywanie i przerwania. Co do drzew rosnących w międzywalu, to rzeczywiście nie powinny one rosnąć na terenach miejskich, natomiast na terenach otwartych już nie mam takiej pewności. Ale możemy przyjąć, że i tam ich nie powinno być. Co do bobrów kopiących w wałach to mam wątpliwości czy to nie jest jedna z "urban legend", bo jakoś nie kojarzą mi się żeremia i tamy na Wiśle... ale mogę się mylić. Zakładając, że rzeczywiście tam są to odsunięcie wałów bardziej od rzeki, o którym już wspomniałem rozwiązuje ten problem, bo wał z dala od wody jest nieatrakcyjny dla tych zwierząt. No i coś czego nam zdecydowanie brakuje to poldery zalewowe. W planach to może i kiedyś były, ale są skutecznie zabudowywane. We Wrocławiu i Kędzierzynie powstały na nich osiedla mieszkaniowe, pod Opolem - obwodnica... itd. Żeby skutecznie walczyć z powodzią, trzeba mieć możliwość "rozlania" co pewien czas wody, by obniżyć poziom wody w rzece i zmniejszyć napór na wały. Tylko, że tego jakoś nikt nie rozumie - wydaje się zezwolenia na budowy, uprawy itp w miejscach, które są naturalnymi polderami, a potem w przypadku powodzi robi wszystko, by tych terenów jednak nie zalać, co oczywiście pogarsza sytuację.
2010-04-13 17:30
i zbudzimy się z kacem...
... czyli obym się mylił. Ogłoszona żałoba narodowa po tragedii smoleńskiej dopiero zbliża się do półmetka, a Jarosław Kaczyński już w akcji. Z drugiego planu przechodzi do kontrnatarcia, wiedząc, że teraz, przez delikatność, współczucie i wciąż panujący szok, nikt lub nieliczni zaprotestują przeciw jego poczynaniom. O tym, że jego buta nie zmalała o włos można było się przekonać, gdy zignorował premiera Tuska i premiera Putina, choć to można byłoby sobie jakoś jeszcze wytłumaczyć. Teraz okazuje się, że ta buta każe Jarosławowi żądać pochówku brata na Wawelu!!! Z całym szacunkiem dla tragicznie zmarłego Prezydenta, nie był on tak wielką osobistością, by spocząć tam. Jakąż trzeba mieć butę, by przyrównywać swego brata do Królów Polskich, do Marszałka Piłsudskiego i innych największych synów narodu polskiego!!! Pan Prezydent zginął pełniąc służbę, zginął tragicznie (wg niektórych męczeńsko), ale to jeszcze nie powód. Należy mu się miejsce szczególne - Powązki? Archikatedra Warszawska? Świątynia Opatrzności Bożej? Wawel jest dla Polaków miejscem szczególnym. Nie spoczęły tam szczątki nawet Jana Pawła II, a spoczną pary prezydenckiej. Smutne to... Niektórzy nie odrobili lekcji pokory.
Boję się, że w wyborach prezydenckich na przeciw Bronisława Komorowskiego stanie Jarosław Kaczyński. Boję się, że wykorzysta on z pełną premedytacją stan psychiki społeczeństwa, by wygrać. Boję się, że na początku lipca obudzimy się ze strasznym kacem - kacem po wybraniu do Pałacu Prezydenckiego Jarosława Kaczyńskiego i przeforsowaniu jeszcze paru decyzji prócz tej o pochówku na Wawelu. Post scriptum... Kiry i flagi nie są dlatego, że uważamy prezydenta za wspaniałego, nie dlatego, że podejmował słuszne decyzję, ale dlatego, że zginęło tragicznie 96 naszych rodaków, zginęli lecąc oddać cześć tym, którzy zginęli w kaźni katyńskiej.
2010-04-10 20:00:00
[*]
Dlaczego, Panie, tę Najjaśniejszą Rzeczpospolitą tak strasznie doświadczasz.
2010-03-26 09:45
globalne ocieplenie i inne międzynarodowe spiski
Zimę w tym roku mieliśmy w miarę normalną. Był mrozy, był śnieg, a i sama zima nie trwała dwa tygodnie, a parę miesięcy. Cały naród znużony niesamowicie tą zimą. I od razu pojawili się redaktorzy wieszczący, iż to dowodzi, że nie ma globalnego ocieplenia. To, że pismaki w ten sposób to interpretują w ogóle mnie nie dziwi. W większości nie mają pojęcia o czym się wypowiadają. Ot, kolejni domorośli filozofowie. Tak naprawdę ta zima dowiodła, jak bardzo przez ostatnie lata odzwyczailiśmy się od normalnych zim. To, że przez kilkanaście ostatnich lat nie było normalnych zim bardziej dowodzi zmian klimatu niż to, że raz była normalna. Najbardziej rozbawił mnie jednak profesor wietrzący w naukowcach, którzy potwierdzają globalne ocieplenie, ogólnoświatowego spisku, którego celem jest zarobienie pieniędzy na technologiach oszczędzających energię. Niby to proste i logiczne, że oszczędzać energię opłaca się każdemu człowiekowi bez względu na to czy jest czy nie jest globalne ocieplenie, ale widać nie dla każdego.
2010-03-14 13:45
kandydaci na kandydatów
W PO kampania wyborcza ruszyła... i pokazała już jedno. Nie będę głosował na Radosława Sikorskiego (może sobie chcieć być nazywany Radkiem - jesteśmy w Polsce i mam w poważaniu jego anglosaskie naleciałości). Przekreśla go to, że nie potrafi się wznieść ponad swoje awersje względem Kaczyńskich i prowadzić pozytywnej kampanii prawyborczej. Rozumiem, że w trakcie właściwej kampanii wyborczej nieunikniona jest bezpośrednia konfrontacja z braćmi, ale póki co mamy do czynienia z wewnętrzną kampanią prawyborczą Platformy i nie ma najmniejszej potrzeby atakować obecnie urzędującego prezydenta, a zwłaszcza w sposób personalny. Drugą rzeczą, która przekreśla kandydaturę Sikorskiego jest to, że kandydowanie jest dla niego ważniejsze od prawidłowego spełniania bieżących obowiązków. Guzik mnie obchodzi, że spotkanie ministrów spraw zagranicznych państw UE było nieoficjalne! Psim obowiązkiem ministra było tam być! Nota bene swego czasu twierdził m.in. pan Sikorski, że takie spotkania są ważniejsze od tych oficjalnych, a teraz w czasie kampanii przestały być?! Tu pokazuje jedną cech Sikorskiego - przerost własnego ego i ambicji. A tak na marginesie, z całym szacunkiem, ale nie budzi we mnie zaufania fakt, że Sikorski zwiał z PiS. Jak PiS gwarantowało mu stołek było dobre, jak zabrało, to stało się złe i trzeba było szukać stołka w PO... co będzie następne?
Bronisław Komorowski nie jest ideałem, ale jest pozbawiony większości wad Sikorskiego. Robi co do niego należy i bez potrzeby nie obszczekuje i nie kąsa innych. Ma tę odrobinę klasy, która na stanowisku prezydenta bywa przydatna. Natomiast nie bardzo rozumiem po co Platformie telewizyjne debaty prawyborcze. Wiem, że Radosławowi to bardzo się podoba. Wręcz przyrównuje się do Baracka Obamy. Tylko co z tego?! To, że coś jest amerykańskie nie znaczy, że najlepsze. Amerykańskie wybory, a przede wszystkim prawybory to misterium głupoty, wyrzucania pieniędzy w błoto i braku merytorycznej dyskusji na jakikolwiek temat. To zżerający miliony dolarów ciąg imprez, których celem jest jedynie pranie mózgów tekstami typu "Yes, we can". Tyle, że pod tymi słowami nic się nie kryje! I po co na taka kampania prawyborcza?! Po co takie marnotrawstwo pieniędzy?! Jak nie wiedzą politycy co z nimi zrobić, to niech zajrzą na listę organizacji pożytku publicznego! I to jeszcze bardziej mnie przekonuje do kandydatury Bronisława Komorowskiego, bo jest przeciwny temu, w przeciwieństwie do Radosława Sikorskiego i Donalda Tuska (który moim skromny zdaniem co raz bardziej pokazuje, że zupełnie nie nadaje się do bycia mężem stanu, a jedynie polityczyną).
2010-03-01 22:30
zawody cyborgów
Wczoraj zakończyły się kolejne igrzyska olimpijskie... wyjątkowo dla nas szczęśliwe - tyle medali za jednym razem jeszcze nigdy nam się nie udało zdobyć. Ale to nie przyćmiewa faktu, że igrzyska co raz mniej mają wspólnego z ideą, która przyświecała im ponad 100 lat temu. Igrzyska organizowane są w Chinach, gdzie prawa człowieka ma się za nic, czy Rosji, której politykę na Kaukazie względem Czeczenii czy Gruzji ciężko nazwać pokojową.
Jakby tego było mało o zwycięstwach już nie decyduje dobra forma, predyspozycje fizyczne czy determinacja i wola walki. Teraz decydują nowe lepsze wiązania, smary na nartach i naciągane papiery na astmę pozwalające bezkarnie używać środku zakazanych dla innych sportowców. Gdzież tu miejsce na ducha uczciwej rywalizacji?! Albo organizatorzy i federacje sportowe niech uczciwie podchodzą do tego i niech będzie to zabronione dla wszystkich, albo niech uczciwie przyznają, że pogoń za pieniądzem jest ponad wszystkie wartości i pozwolą wszystkim na wszystko!!! Niech nie tylko pozwolą na EPO czy sterydy, ale niech odważnie pójdą krok dalej - pozwolą na modyfikacje genetyczne, wymiany narządów czy odrobiny elektroniki... ale to już beze mnie! Ja jako kibic czuję się zdegustowany tym co jest obecnie! A fakt, że zaczęto wieszać psy na Justynie Kowalczyk, że powiedziała uczciwie to, co o tym myśli, uważam za niegodny, wręcz poniżej poziomu krytyki.
2010-02-02 17:50
politycy... czyli znowu mnie wkurzyli
Dawno nie marudziłem na polityków...
Okazuje się, że Polska jest krajem bogatszym od Stanów Zjednoczonych. Ich nie było stać by wydać 1 000 000 000 dolarów na ekspedycję na Marsa, za to my w ciągu ostatnich lat na informatyzację ZUSu wydaliśmy 3 000 000 000. Swego czasu kontrakt z Prokomem (obecnie Asseco) został podpisany tak, że oczywiście można go nie przedłużyć, ale oprogramowanie, dokumentacja techniczna, i wszystko co mogłoby umożliwić zmianę oprogramowania, jest własnością Prokomu. Jest to jedyny taki przypadek w działalności tej firmy - w pozostałych przypadkach dokumentacja była deponowana w bankach, ale była własnością instytucji zlecającej. I się pytam czy osoby odpowiedzialne za podpisanie tego jakże niekorzystnego kontraktu ze strony rządu SLD poniosły konsekwencje?! Oczywiście, że nie! Ale to nie jedyny taki przypadek. Już nie pamiętam za czyich rządów był podpisany kontrakt na budowę autostrady A4 Katowice-Kraków, ale jest skandalem, że zawarto w nim klauzule pozwalające Stalexportowi blokowanie budów i remontów dróg w pobliżu autostrady. I za to oczywiście też nikt nie poniósł konsekwencji! A w UE znowu szykują bzdurne prawo, które, o zgrozo!, popiera prof. Jerzy Buzek (a miałem go za mądrzejszego). w Brukselce szykują się do wprowadzenia parytetów płciowych w wyborach zasłaniając się równością, prawami człowieka itp. Tak jest 50% kobiet i 50% mężczyzn w politycy, ale nie zatrzymujcie się kochanie unijni debile na tym! Wprowadźcie parytety we wszystkim skoro! Wyliczcie dokładnie ile ma być w polityce górników, rolników, ludzi w poszczególnych przedziałach wiekowych!!! A co się ograniczać! Przecież prawa człowieka, na które się powołujecie, gwarantują równe prawa WSZYSTKIM! Chciałem się zagalopować, żeby jeszcze zagwarantować udział ludziom głupim w polityce, wszak ich też bronią prawa człowieka, ale uświadomiłem sobie, że oni już tam są nadmiernie reprezentowani! I parytet powinien gwarantować, że do polityki wejdą ludzie na odpowiednim poziomie intelektualnym!
2010-01-14 19:10
bezczeszczenie klasyki
Hollywood potrafi człowieka wkurzyć. Zaczęto tam się przymierzać do nakręcenia remake'u "Conana Barbarzyńcy" i nie ma w tym nic złego. Film jest świetny, ale ze względu na upływ czasu i postęp techniki potrafi troszkę śmieszyć lub drażnić. Nie zmienia to faktu, że film jest i pozostanie klasyką fantastyki i kina. To co budzi zastrzeżenia, to proponowani odtwórcy roli tytułowego bohatera. W miejsce Arnolda Schwarzeneggera, który niestety już nie nadaje się do tej roli, wytypowano Kellena Lutza i Jasona Momoa'ę. W zasadzie nic do nich bym nie miał poza tym, że zupełnie do tej roli się nie nadają. Jak można do tej roli wziąć jakiś metroseksualnych, zniewieściałych lalusi?! Czyżby w USA brakowało prawdziwych mężczyzn nadających się do tej roli, że wybiera się jakieś ci**y?!
2010-01-03 00:15
debile są wśród nas
...choć chyba bardziej pośród myśliwych i lobby im sprzyjającemu. W zachodniopomorskim 21-letni myśliwy zastrzelił wolno żyjącego żubra, bo myślał, że to dzik!!! Pozostaje wiara, że w sądzie przysolą mu taką grzywnę, że będzie ją spłacał przez kilka lat, bo nauka przez portfel jest jedną z najskuteczniejszych. Oczywiście mógłby dostać jeszcze odsiadkę, ale w to, że taki wyrok zapadnie w polskim sądzie nie mam najmniejszej nadziei... na bank znalazłyby się okoliczności łagodzące.Natomiast w Szwecji władze uznały, że 220 wilków żyjących w całym kraju to o 27 za dużo i wydały pozwolenie na ich odstrzał! Czysta paranoja! Populacja jeszcze się odbudowała do poziomu gwarantującego przetrwanie, ale już lobby myśliwskie przeforsowało sobie pozwolenie na strzelankę! Wstyd i hańba! Tylko patrzeć jak u nas jakiś głąb stwierdzi, że u nas też jest za dużo wilków... wszak niedługo wybory samorządowe i trzeba będzie się przypodobać myśliwym i rolnikom.
2010-01-01 18:05
grudniowy pojedynek
Film od strony fabuły „zrealizowali” marketingowcy, którzy od dawna wiedzą, że ludzie najchętniej oglądają coś co już widzieli tylko podane w trochę nowej formie. I w myśl tej zasady fabuła jest przewidywalna, bo to wszystko już gdzieś widzieliśmy, będąc wrednym można wypunktować by, które sceny z jakich filmów pochodzą. Ale właśnie dzięki temu ten film dobrze się ogląda, choć bronienie tezy o przełomowości lub wybitności jego będzie bardzo karkołomne.Drugi film nie pochodzi z Hollywood w związku z tym potrzebował więcej czasu by wejść na ekrany naszych kin. Mowa tu o skandynawskim filmie z 2007 roku „Templariusze. Miłość i krew”. Film nie jest zrobiony na hollywoodzkie kopyto. Nie epatuje batalistyką, choć i nie brakuje jej w filmie, bo sensem tego filmu jest jego fabuła, a nie efekty wizualne, a bazujący na szwedzkiej trylogii scenariusz broni się sam. I co tu dużo mówić, gdybym miał polecić, na który z tych dwóch filmów się wybrać, to oczywiście byliby to „Templariusze. Miłość i krew”.
2009-12-09 10:30
szkoda ministra
Minister środowiska prof. Nowicki podał się do dymisji, oficjalnie był zmęczony, ale nieoficjalnie mówi się o jego konflikcie z PO ze względu na to, że chciał chronić polską przyrodę. Nie wiem czy to jest prawdą, ale wydaje się bardzo prawdopodobne.Nie wiem kto zostanie następcą profesora, ale publicznie deklaruję, że jeśli zostanie wybrany ktoś niekompetentny (np.wiceminister Gawłowski), to z całą pewnością w pierwszej turze wyborów prezydenckich nie zagłosuję na Tuska, ani żadnego innego ewentualnego kandydata na prezydenta... a w drugiej tylko jeśli stanę przed alternatywą PO albo Kaczyński... A skoro już na Kaczyńskich zeszło... to okazuje się, że nie tylko amerykańscy naukowcy nie mają co robić! Jeden z polskich historyków dogrzebał się kaczorom w korzeniach do Bolesława Krzywoustego! No po prostu strach się bać. Jeszcze chwila a wprowadzą nam z powrotem monarchię.
2009-12-06 15:20
nowy prawie minister
Czasami mam wrażenie, że politycy PO mają g*no zamiast mózgu.
Wyrzucili z komisji śledczej przedstawicieli opozycji i choćby nie wiem ile mieli racji w takim działaniu, to wygląda to na chęć ukrycia czegoś. Wiem, że sondaże pokazują, że Platforma wciąż prowadzi, wiem, że strach przed powrotem PiSu do władzy jest ogromny, ale powinno się też zauważyć, że wzrósł znacznie elektorat negatywny PO, a to oznacza, że jest ta partia wybierana na zasadzie mniejszego, ale jednak zła. W pewnym momencie to zło może przestać być mniejsze nie od "zła pisowskiego", ale od "zła sldowskiego" lub jakieś innej partii.Druga rzecz, która mnie denerwuje (mam nadzieję, że na wyrost i niepotrzebnie), to ewentualna dymisja prof.Nowickiego (Min.Ochr.Środ.) i zastąpienie go posłem S.Gawłowskim. To będzie kolejny szczyt niekompetencji! Po psychiatrze dowodzącym armią, będzie "ekonomista" chroniący środowisko. Zresztą cóż z niego za ekonomista?! Patrząc w jego metrykę studia powinien był skończyć 10 lat przede mną, czyli w roku 1992. Spójrzmy zatem jaką uczelnię ukończył... Bałtycka Wyższa Szkoła Zawodowa założona w 1994 roku!!! Tam nasz przyszły sekretarz stanu zdobył licencjat z ekonomii (jak domniemuję zaocznie, czyli w trybie płacisz i papier dostajesz). Jak wielce prestiżowa to uczelnia... może to przemilczę, bo pierwszy raz o niej usłyszałem czytając CV Gawłowskiego. No ale idźmy dalej. Magisterium student Gawłowski broni w Wyższej Szkole Zarządzania i Administracji... niestety pan minister nie raczył był dodać w jakież to miejscowości ulokowana jest ta jakże szlachetna instytucja, ale patrząc na listę miejscowości znajdowaną przez Google1, oraz fakt, że minister to przemilczał, to nie może być powód do chwały! Zresztą co tu dużo mówić, to szkoły rządzące się zasadą - klient płaci za studia, klient dostaje papier magistra. I taka osoba ma w mojej Ojczyźnie decydować o powiększaniu parków narodowych, w tym Białowieskiego!, o pogłowiu wilków, bobrów czy łosi!, ma rozmawiać z wielkimi tego świata o walce z ociepleniem klimatu! TO JEST PO PROSTU SKANDAL!!! 1 wśród nich jest między innymi jakżesz niesławna WSZiA mieszcząca się na ul.Niedziałkowskiego w Opolu, a prócz niej "pseudo-uczelnijki" w Tarnowskich Górach, Zawierciu, Zamościu, Rzeszowie, Bytomiu czy Przemyślu zdjęcie posła Gawłowskiego pochodzi ze strony Sejmu
2009-12-03 09:30
klimatyczny szczyt Kopenhaga 2009... dziesięć lat później
wszelki komentarz wydaje się zbędny...
2009-11-29 20:00
konstytucyjne wycieczki
Nie tak dawno, a dokładnie w poprzednich wyborach parlamentarnych, obecny premier próbując przekonać wyborców do swojej kandydatury prezydenckiej mówił, że źle by się stało, gdyby cała władza znalazła się w ramach jednej rodziny... I cóż obecnie robi ten sam Donald? Proponuje zmianę konstytucji, która zgromadzi większość władzy w rękach jednej osoby. I dobrze!
Obecna konstytucja była krojona nie po to by stworzyć spójny system polityczny, ale przeciw komuś... kto zechce przypomni sobie owe czasy i zrozumie. Pomyślana tak by wzajemnie blokować władzę. Ale to jest chore i trzeba w końcu z tego zrezygnować, bo paraliżuje państwo. Trzeba zaryzykować to, że kiedyś oszołomy przejmą władzę i przesunąć zawór bezpieczeństwa z funkcji prezydenta na poszerzony Trybunał Konstytucyjny, coś w rodzaju Rady Mędrców, która stałaby na straży Konstytucji oraz zdrowego rozsądku w innych dziedzinach. Pewne jest, że niektóre propozycje Tuska idą za daleko. Prezydent powinien nadal być wybierany w wyborach powszechnych i nie powinno mu się odbierać całkowicie prawa veta, ale powinno się je zreformować tak, by nie działał na zasadzie "nie bo nie" tylko nakazywało solidnie uzasadnić i skierować do Rady Mędrców. Ograniczenie wielkości Parlamentu... jak najbardziej, ale jeden wyjątek. Każdy były prezydent powinien z automatu otrzymywać funkcję dożywotniego senatora. Mam wątpliwości co do okręgów jednomandatowych. Mogę się mylić ale to nie jest najlepszy pomysł. Posłowie powinni reprezentować naród, a nie jakieś wąskie regionalne grupki - to mi pachnie XII wiekiem i rozbiciem dzielnicowym, bo każdy poseł dbać będzie nie o dobro całego kraju, ale o to by się przypodobać wyborcom ze swojego regionu. Wiem, że argumentem jest to, że obecnie parlamentarzyści nie ponoszą praktycznie żadnej odpowiedzialności za swoje działania, ale okręgi jednomandatowe to żadne rozwiązanie. Jak najbardziej należy przystąpić do zmieniania konstytucji, ale najpierw trzeba przemyśleć jaką wizję Polski chcemy mieć, żeby po raz kolejny nie stworzyć czegoś "przeciw komuś".
2009-11-16 21:20
atrofijne post scriptum
Czyż życie nie jest zabawne... Radio RMF FM ujawniło związki pracownika Rzecznika Praw Obywatelskich, odpowiedzialnego za służbę zdrowia, z jedną z firm farmaceutycznych produkujących szczepionki przeciw grypie! I wszyscy dostali natychmiastowej amnezji. Rzecznik Kochanowski zapomniał, że ma takiego pracownika i czym groził w weekend min.Kopacz, pracownik zapomniał, że pracuje w firmie farmaceutycznej...
I jak tu nie wierzyć w przysłowia... jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
2009-11-15 13:40
pakt Schröder - Putin
Gazociąg Północny może powstać - rządy Finlandii i Szwecji dały mu zielone światło. W ten sposób Pakt Schröder-Putin wszedł w życie (podobieństwo do pewnego paktu z 1939 roku zamierzone).Na mapce: czerwone linie - Nord i South Stream, zielona - Nabucco, niebieskie - istniejące gazociągi. Europa działa bardzo krótkowzrocznie dając zielone światło tej inwestycji. Politycy na zachodzie nie dostrzegają tego, że uzależniają się od jednego źródła surowca. A Rosjanie wiedzą aż za dobrze, że w obecnych czasach nie trzeba wojsk, by jakieś państwo znalazło się w ich strefie wpływów. I temu mają służyć rurociągi omijające dawne kraje bloku wschodniego - radzieckiej strefy wpływów. Jeśli do czasu uruchomienia rurociągu północnego oraz rurociągu południowego (South Stream, odpowiednik North Stream tyle, że przez Morze Czarne) Polska nie będzie miała innych źródeł gazu, to będziemy w pełni zdani na łaskę i nie łaskę władz Rosji, bo w to, że GazProm jest firmą niezależną od Kremla mogą wierzyć tylko naiwni! Trzeba sobie powiedzieć jasno - jeśli przed uruchomieniem tych gazociągów Ukraina nie wejdzie w skład UE, to już nigdy nie wejdzie. Mając taką ilość rurociągów Rosja może skutecznie wpływać na losy dawnych demoludów. Nie tylko przez odcinanie od gazu, ale również przez to, że nie będzie musiała płacić opłat za tranzyt gazu. Rosji chodzi o wpływy... a Niemcom tylko i wyłącznie o własne interesy gospodarcze. A co za tym idzie i polityczne. Osłabiając kraje wschodniej części UE zwiększają własną siłę. I dlatego też Niemcy były przeciwne budowie rurociągu Nabucco, który z pominięciem Rosji połączyłby południową Europę bezpośrednio ze kaspijskimi złożami gazu. Na szczęście sprzeciw ten był nieskuteczny. Tyle, że w sukurs Niemcom przyszła Rosja wywołując wojnę z Gruzją przez którą ten gazociąg musi przechodzić. Idę też o zakład, że Niemcy będą przeciwne gazociągowi Polska-Norwegia...
2009-11-13 23:00
świńska grypa czyli atrofia mózgu
Wirus A/H1N1, który niby jest "grypowy" zaatakował resztki tkanki mózgowej polityków. Rzecznik Praw Obywatelskich Kochanowski postanowił złożyć doniesienie na Minister Zdrowia Kopacz, że nie zamówiła za miliony niesprawdzonej szczepionki przeciw temuż wirusowi... I prawidłowo!! Ja bym na miejscu RPO się nie piórkał!!! Co tam minister!!! Skażmy na więzienie każdego, który się nie szczepi na grypę sezonową - wszak ona jest bardziej śmiercionośna!! Albo wyślijmy delikwentów na Sybir, albo jeszcze lepiej!!! Po prostu ich rozstrzelajmy!!! A co będą nam zarazę rozsiewać!!!
PS. 2009-11-14 23:10 Swoją drogą skoro te szczepionki są takie dobre jako producenci rzeczą, to czemuż boją się wziąć za nie odpowiedzialność prawną?! Czemu nie rzucą ich na wolny rynek do aptek i niech sami klienci zdecydują czy chcą się szczepić?! Czemu chcą by rządy brały wszystko hurtem a im dawały immunitet?!
2009-11-13 22:40
zażenowanie
Kiedyś wydawało mi się, że osłabić mnie może tylko stan polskiej polityki, ale widać się myliłem. Najpierw Komitet Noblowski wręczył pokojową nagrodę nobla prezydencikowi Obamie, nie wiadomo za co?! bo ledwie co zaczął rządzić, dewaluując wszystkich poprzednich noblistów. Pytam się w imię czego włazi się w tak w tyłek temu gościowi?! Dlatego, że jest murzynem?! Dlatego, że się nie lubiło Busha Jr.?! Trzeba być zaślepionym wazeliną, by nie widzieć innych kandydatów, którym wielokrotnie bardziej się należało - wystarczy wymienić działaczy demokratycznych i obrońców wolności słowa w Rosji czy Chinach!
A teraz się okazuje, że w imię doraźnych interesów finansowych ten pseudo laureat pokojowej nagrody nobla nie spotka się z Dalajlamą i nie widzi problemu praw człowieka w Chinach. Mam nadzieję, że wazeliniarze, którzy dali nobla amwayowskiemu "yes-we-can'owi" mają teraz kaca moralnego jak z Oslo do Waszyngtonu!!!
2009-10-27 22:15
zamach na emerytury
Rząd PO-PSL się popisał - ma iście lewicowe podejście do łatania dziury budżetowej. Min. Fedak (PSL) chce obniżyć wielkość składki przekazywanej na Otwarte Fundusze Emerytalne z 7% do 2%... i zachować te 5% różnicy w ZUSie! Media jakoś to słabo oprotestowują, a tu trzeba larum podnosić! Toż to kradzież i rozbój w biały dzień! OFE inwestują w emerytury przyszłych emerytów, a ZUS przejada (w dodatku bardzo nieefektywnie) pieniądze na bieżące emerytury.
Ja protestuję! Nie zgadzam się by jakaś urzędniczyna ministerialna obniżała moją przyszłą emeryturę o 25%! Nie zgadzam się by moim kosztem łatać dziurę w ZUSie, zamiast zabrać się za niepopularne, acz rzeczywiste i konieczne oszczędności przez reformę KRUSu czy wcześniejszych emerytur! Mam w d*pie, że rządzącym spadną słupki poparcia w sondażach, a do Warszawy przyjadą robić zadymę związkowi troglodyci! Mam to gdzieś!!! Zadaniem rządzących jest dbać o dobro Państwa i jego obywateli, a nie o spokój własnych ciepłych posadek przy korycie!!!
2009-09-29 20:30
Polański wielkim reżyserem był...
i jest, ale to nie znaczy, że może stać ponad prawem. Jeśli pan Polański uprawiał seks z trzynastolatką to po prostu była to pedofilia. I nie ma znaczenia jak wielkie zasługi dla kultury ma on. Popełnił przestępstwo i powinien ponieść karę. Uciekał przed wymiarem sprawiedliwości ponad 30 lat, co też nie przemawia na jego korzyść. Jestem ciekawy czy te wszystkie autorytety tak samo broniłyby innego pedofila, gwałciciela czy innego przestępcę?! Jak na razie to wygląda jak bronienie swojego (niestety muszę to powiedzieć jakkolwiek obca mi jest retoryka pisowska). Nie znaczy to, że konsulat polski w Szwajcarii nie powinien pomagać Romanowi P. Powinien, ale tak samo jak każdemu innemu przestępcy z polskim paszportem.
2009-09-24 19:00
mała kaczka w wielkim świecie
Kaczorek pojechał reprezentować Polskę na sesji ONZu. Nasz mały wielki człowiek podbudował sobie ego tym, że mógł siąść koło pierwszego czarnego prezydenta USA... co w według jego słów miało podkreślać jego i Polski pozycję w relacjach ze Stanami. O tym, że na rozmowę w cztery oczy nie zaproszono jego tylko prezydenta Rosji wspomniał bardzo niechętnie. No ale dano mu się pobawić dzwonkiem na nowojorskiej giełdzie, co go wyraźnie uhahało!
Jaki prezydent, taki się mu rozrywki zapewnia...
2009-09-22 16:45
licytacja na populizm
Niby do wyborów daleko a już czuć je w powietrzu. Prezydent z premierem rozpoczęli licytację na populizm - któren bardziej wlezie w tyłek górnikom i bardziej podliże się elektoratowi. Prezydencik ogłasza żłobę, to premierek, ogłasza, że wspomoże rodziny ofiar po 50 000 zł. Kiełbasą wyborczą jedzie na kilometr. Czemu takich sum nie płaci się rodzinom ofiar ginących w wypadkach?! Wiem to demagogia, ale nie rozumiem dlaczego politycy lekką ręką dla podreperowania słupków poparcia rozdają moje ciężko zarobione pieniądze z podatków! To powinni płacić ubezpieczyciele, Kampania Węglowa, ale nie my! Górnicy są tak samo w pracy jak każdy inny Polak, więc dlaczego są traktowani na innych prawach?!
A skoro o górnikach... Szymon Majewski postanowił się ponabijać z telewizji niby publicznej pomimo żłoby narodowej. Jak się należało spodziewać, telewizja niby publiczna zgłosiła sprawę do... Rady Etyki Mediów (czy jakoś podobnie śmiesznie nazywającej się instytucyji). Zamiast zrobić porządek w własnym burdelu naślą jakąś niby państwową instytucję (Bóg jeden wie po jakiego diabła stworzoną) na kiepskiej jakości showmana pokazującego ten burdel... Po prostu śmiech na sali, w dodatku już pustej.
2009-09-21 17:20
nowa żłoba narodowa
Mamy kolejną żłobę* narodową. Będę się powtarzał, ale muszę to powiedzieć - kaczor swoją manią ogłaszania żałób narodowych całkowicie zdewaluował jej znaczenie. Jakiś czas temu minęła połowa pierwszej kadencji a my już przeżyliśmy więcej żałób niż w całym dwudziestoleciu międzywojennym.
A teraz będę już cyniczny. Gdyby naprawdę ogłaszać żłobę po tym jak zginęło więcej ludzi to mielibyśmy ją co najmniej po każdym długim weekendzie, bo na drogach ginie zdecydowanie więcej ludzi. Co ciekawe... te żłoby są jakoś zawsze po tym jak coś się przydarzy elektoratowi PiSiorów. ------ * to nie literówka a zabieg celowy, bo to z czym mamy do czynienia to już nie żałoba
2009-09-17 22:00
donald... też kaczor
USA ustami sekretarza obrony Roberta Gatesa ogłosiło, że rezygnuje z budowy elementów tarczy rakietowej w Polsce i Czechach. Równocześnie zapewniono, że "coś" "kiedyś" tu powstanie, bo jesteśmy ważnymi partnerami. Czcze słowa. USA pokazały (nie po raz pierwszy) swoją słabość w stosunkach z Moskwą.
Gdy Sikorski podpisywał z Rice umowę o tarczy, ogłaszano to jako ogromny sukces Polski, rządu... To z czym mamy do czynienia teraz?! Premier jednak ogłosił, że to też jest sukces! W starciu Tuska z logiką poległa logika!!! Panie Tusk! Pan rządzisz tylko dlatego, że alternatywa jest jeszcze bardziej beznadziejna... niestety. Balcerowicz musi... WRÓCIĆ!!!
2009-09-16 20:30
polityka sięgnęła dna
Polityka sięgnęła dna, niestety nic nie wskazuje nie tylko, że się od niego odbije, a co gorsza, że nie upadnie niżej.
W ostatnich dniach obserwowaliśmy żenującą dyskusję czy zbrodnia w Katyniu to ludobójstwo czy "tylko" zbrodnia wojenna. To, że PiS wyskoczył z czymś takim nie dziwi mnie zupełnie, ale że uczestniczył w tym żenującym widowisku w głównej roli prof.S.Niesiołowski jest naprawdę przykrym zaskoczeniem. Kolejny przykład... W ramach odnawiania serwisu internetowego miłościwie nam panującego prezydenta kwa-kwa, dokonano gruntownego przeczyszczenia życiorysu poprzednika z wydarzeń po 1989 roku. Kwaśniewski nie był prezydentem z mojej bajki. Był jednym z tych, którzy przed przełomem wmawiali narodowi, że Katyń to zbrodnia niemiecka. Za prezydentury też zrobił wiele złego - wystarczy przypomnieć zepsucie reformy administracyjnej przez zwiększenie ilości województw do 15 (stąd takie potworki jak opolskie, świętokrzyskie czy kujawsko-pomorski) czy zawetowanie, a co za tym idzie unicestwienie, reformy podatkowej prof.L.Balcerowicza... Ale! to nie jest powód do tego typu zachowań rodem... z PRLu. Zresztą prezydencio wdał się w kolejną żenującą pyskówkę jak premier miał dekorować medalami naszych złotych siatkarzy. Gdyby Jego Wysokość znała rozporządzenia wydane przez prezydenta :P to wiedziałaby o istnieniu rozporządzenia zakazującego przypinania orderów państwowych do koszulek sportowych!!
2009-09-09 09:30
blamaż i słoma z butów
Eliminacje do Mistrzostw Świata w piłce nożnej w RPA skończyły się jak prawie każdy widział - totalnym blamażem w Słowenii. Nie wiem ile w tym winy trenera, ale nie odsądzałbym Leo od czci i wiary. Po prostu mamy piłkarzy jakich mamy - większość potrafi nie za wiele, a prawie każdemu z nich zwyczajnie się nie chce. A na kartach historii zostanie zapisane, że pod wodzą Leo po raz pierwszy weszliśmy do Mistrzostw Europy.
Po meczu oczywiście posypały się gromy na Leo... a zgromieni powinni zostać piłkarze, bo to co pokazali można podsumować krótko "totalnie mi się nie chce, gram, bo muszę". Natomiast totalny brak kindersztuby pokazał (zresztą nie po raz pierwszy) prezes PZPN Grzegorz Lato. To co zrobił po meczu - ogłoszenie mediom, że zwalnia trenera - pokazało całą słomę wychodzącą mu z butów. Kultura by wymagała, żeby najpierw poinformować o tym samego zainteresowanego. Ale jeśli ktoś jest chamem, to i zachowywać jak cham się będzie. Nie wiem czy ktoś spoza układu będzie jeszcze chciał rozmawiać z prezesem. A tak swoją drogą już zostało ogłoszone, że nowym trenerem reprezentacji zostanie Polak... A gdy nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o kasę! FIFA i UEFA nie pozwolą ruszyć PZPN, bo chodzi o kasę, a bez zrównania z ziemią tej instytucji i zbudowania od nowa nic w polskiej piłce się nie zmieni - dalej będą rządzić, trenować, sędziować SWOI ludzie... A dobrze grającą polską drużynę będziemy oglądać jak w TVP puszczą nam powtórki z czasów Trenera Kazimierza Górskiego.
2009-09-08 21:40
do myśliwych
Myśliwi to zabawne ludzie, choć chyba wierzą, że z logiką czytelników NTO jest gorzej niż ichniejszą. W dzisiejszym wydaniu wspomnianego już dziennika można wczytać, jak to myśliwi martwią, że zwierzyna namnożyła nam się w lasach ponad miarę, że ekosystem leśny tego nie wytrzymuje... i w tym samym akapicie pada, że koła łowieckie są na granicy opłacalności finansowej, bo tyle muszą wypłacać rolnikom odszkodowań. No i wszystko jest jasne chodzi o forsę... A później jest już tylko ciekawej, choć logika aż boli... Jednym tchem zostaje wypowiedziane, że trzeba odstrzelić kilkanaście tysięcy dzików na terenie Opolszczyzny, że kilka tysięcy lisów, bo ich za dużo, a potem... że trzeba odstrzelić kilka tysięcy zajęcy, bo LISY ZOSTAŁY ZDZIESIĄTKOWANE PRZEZ CHOROBY... Logika aż piszczy!!!
Drodzy myśliwi, a może by tak po prostu uczciwie się przyznać, że podnieca was zabijanie zwierząt, a nie ściemniać, że ochrona przyrody itp... Może nie byłoby przyjemniej, ale na pewno uczciwiej!
2009-09-05 17:50
ta zniewaga krwi wymaga
Rozumiem prawa kampanii wyborczych, rozumiem, że w jej ramach można obrażać innych polityków i wymyślać wszelakie brednie. Ale niech Bawarczycy zostawią mnie w spokoju!!
Nie życzę sobie, by jakiś Joachim Herrmann obrażał mnie i resztę Polaków insynuując, że urodziłem się w Niemczech czy II Rzeszy !!
2009-09-04 13:25
rodzinna paranoja
34-letniej Indiance Cirili Baltazar Cruz odebrano córeczkę i oddano do rodziny adopcyjnej tylko dlatego, że nie posługuje się językiem angielskim!! Jak podał sąd w uzasadnieniu: "z powodu braku znajomości angielskiego naraziła nienarodzone dziecko na niebezpieczeństwo i będzie je narażać w przyszłości". Żeby było śmieszniej matka zostanie deportowana z USA jako nielegalna imigrantka.
Po przeczytaniu czegoś takiego po prostu człowieka trafia!!! I niech mi ktoś powie, że USA to normalny kraj...
2009-09-03 20:40
historia silniejszych
Historię zawsze pisali zwycięzcy. Już w czasach starożytnych nieistotna była prawda a to co się chciało uzyskać przez odpowiednie przedstawienie historii. Juliusz Cezar uzasadniając podbój Celtów i wzięcie w niewolę setek tysięcy ludzi podawał, że podbił lud barbarzyński, zacofany i skłonny do bitki, podczas gdy współczesne badania archeologiczne dowodzą, iż Celtowie byli ludem pod wieloma względami bardziej rozwiniętym od ówczesnego Imperium Rzymskiego i w rzeczywistości chodziło o podbicie Celtów dla zdobycia złota, niewolników, sławy, która Cezarowi dała władzę, a równocześnie o zemstę za to, że parę wieków wcześniej Celtowie splądrowali Rzym czego Rzymianie nie potrafili zapomnieć. A pretekst, iż Cezar wystąpił w obronie zaprzyjaźnionego z Rzymem plemienia jest kuriozalny, gdyż tym ludem byli... Celtowie.
We współczesności nic się nie zmieniło. Najłatwiej posiąść rząd dusz przykrawając historię tak by pasowała do potrzeb. Najlepszym tego przykładem jest Rosja. Kuriozalne twierdzenia, że minister Józef Beck był niemieckim agentem, Polska chciała się sprzymierzyć z Hitlerem celem podbicia ZSRR, a pakt Ribbentrop - Mołotow miał charakter obronny... powodują, że scyzoryk otwiera się w kieszeni. Niestety Polska ma małą siłę przebicia na arenie międzynarodowej i prawdopodobnie w ogólnej świadomości nigdy nie zaistnieje fakt, że II Wojna Światowa wybuchła w 1939. Dalej większość będzie myśleć, że to się stało w 1941. Bo tak jest lepiej propagandowo dla większości, a to, że Polakom, Litwinom i reszcie mieszkańców Środkowej Europy będzie się wydawać inaczej... to ich problem.
Problemem jest również to, że polscy politycy nie potrafią mówić jednym głosem z krajami bałtyckimi - jak słusznie zauważył Norman Davies jesteśmy strasznie polonocentryczni - liczą się przede wszystkim nasze krzywdy i przez to nie potrafimy stworzyć wspólnego głosu państw, które ucierpiały w owym czasie również ze strony ZSRR. A przecież to nie tylko my cierpieliśmy. Cierpiały ze strony władz radzieckich setki tysięcy Finów, Łotyszy, Litwinów, Estończyków, Ukraińców, ale i Rosjan (wszak i oni lądowali w łagrach i ginęli od kuli w potylicę). Dopóki nie nauczymy się widzieć krzywdy innych i mówić wspólnym głosem, dopóty nasza wizja historii nie ma szans na przebicie się nawet na arenie europejskiej, a co dopiero światowej. Tak przy okazji pozytywnie zaskoczył mnie nasz prezydent nazywając zajęcie w 1938 Zaolzia błędem. Nie spodziewałem się tego...
2009-09-02 19:35
pierwszy skalpel internetu
Polskie media są zabawne. Po głosowaniu na nowych siedem cudów świata, TVN24 uznał chyba, że za pomocą internetu Polacy lub Polki mogą wygrać wszystko i wzywa do pomocy polskiej kandydatce, Angelice Jakubowskiej (zdjęcie po lewej), na Miss Universe 2009 - twierdząc, że ma duże szanse, a równocześnie obstawiając w roli jej największej konkurentki Miss USA... Pewnie jestem maruda, ale w głosowaniu w takich konkursach wolę brać pod uwagę czy kandydatka naprawdę mi się podoba a nie z jakiego kraju pochodzi.Akcja na nic się nie zdała, bo z tego co widziałem w internecie, to Polka nie znalazła się nawet w pobliżu pierwszej dwudziestki, a tytuł Miss Universe Internetu zdobyła Boliwijka Dominique Peltier. A same wybory... no cóż wygrała reprezentantka kraju, w którym w prezencie na czternaste urodziny daje się dziewczynkom pierwszą operację plastyczną i gdzie istnieją "szkoły miss". Nie chodzi o to, że 18-letnia Stefania Fernandez z Wenezuelii (zdjęcie po prawej) powodowała pękanie kineskopów w telewizorach podczas transmisji, ale o to, że to co raz mniej ma wspólnego z wyborami miss, a co raz więcej z wyborów najlepszej kliniki plastycznej. Kolejnymi miejscami podzieliły się odpowiednio reprezentantki Filipin, Kosowa, Australii i Portoryko. Niestety żadna z naszych telewizji nie pokwapiła się, by wykupić prawa do transmisji, więc pozostał internet. W sumie szkoda, bo kandydatka, której kibicowałem - Rachael Finch z Australii zajęła 4 miejsce. Poza tym z tych, którym kibicowałem tylko Islandka -Ingibjörg Egilsdóttir - przeszła do pierwszej piętnastki...
2009-07-28 11:30
konno nad Morskie Oko
W drodze na Morskie Oko padł koń. Żal mi zwierzaka, ale w tym wszystkim najbardziej nie wkurza mnie to, że najprawdopodobniej góral zamęczył go, ale to jak się zachowały organa, które powinny się tą sprawą zająć. Dla inspekcji weterynaryjnej, TPNu i prokuratury nie było żadnej sprawy aż zainteresowały się tym media. Ale to nie media mają zajmować się utrzymywaniem porządku publicznego w tym kraju!! Od tego są właściwe organa. Inicjatywa prezydenta - powołanie rzecznika praw zwierząt - jest co najmniej śmieszna, by nie powiedzieć żałosna! Zwierzęta nie będą pisać skarg ? o ile mi wiadomo. A rzecznik i tak nie będzie mieć żadnej realnej władzy (jako, że ta instytucja miałaby się wzorować, na wiadomo jak funkcjonującym, rzeczniku praw ucznia) i będzie zmuszony liczyć na polski wymiar sprawiedliwości, dla którego tego typu sprawy "mają niską szkodliwość społeczną". Zresztą ma on nieskrywane poparcie PSLu (by daleko pamięcią nie sięgać wspomnę ministra Sawickiego proszącego dziennikarzy o pozostawienie w spokoju nielegalnych targowisk, gdzie w bestialski sposób traktowane są zwierzęta).Zresztą co tu mówić o państwie prawa, jeśli osoba ujawniająca prawdę musi się obawiać gróźb górali i usuwać materiał z internetu. A organa państwowe nic z tego sobie nie robią. Gdyby coś takiego wydarzyło się w Stanach Zjednoczonych, to podniosłoby się larum, i słusznie, o zamachu na wolność słowa i pierwszą poprawkę do konstytucji. A co będzie się działo w sprawie konia... NIC - prokuratura umorzy sprawę albo z braku dowodów (ciało konia spalone) albo ze względu na niską szkodliwość społeczną, a media znajdą sobie inny temat, bo te zajmują się szukaniem sensacji.
2009-07-26 20:10
nowe siedem (nie)cudów świata
Nasze kandydatury na nowe siedem cudów świata przeszło eliminacje internetowe, ale po eksperckim sicie ostały się tylko Mazury.
Prawda jest taka, że tytuł cudu zdecydowanie bardziej należał się Puszczy Białowieskiej, ale wcale nie płaczę nad jej wykreśleniem - może dzięki temu mniej quadowców o niej będzie wiedzieć i zachowa ona swój pierwotny charakter. Druga strona medalu jest taka, że bez turystyki trudno jest zachować cenne przyrodniczo tereny, ale turystyka ta powinna być organizowana z głową, a nie po najmniejszej linii oporu. Tak na marginesie zostałem pozytywnie zaskoczony przez dziennikarzy jednej z telewizji, którzy fakt przejścia Mazur skomentowali naprawdę mądrze - mamy cud, ale od kilkudziesięciu lat nie potrafimy utworzyć parku narodowego, który by go chronił. Mądrze powiedziane i niestety prawdziwe... Mamy jeszcze parę miejsc, które należałoby w Polsce objąć ochroną - szerzej chronić tereny podmokłe Biebrzy, Narwi i Warty, chronić całą Puszczę Białowieską a nie jej skrawek itd... bo za jakiś czas przyjdzie nam się chwalić, że mieliśmy cuda świata, które przeminęły jako te starożytne.
2009-07-12 14:00
popowodziowe lamenty nad rzek głupotą
Jakoś tak dziwnie się w naszym kraju dzieje, że jak rok wyborczy, to i powódź się trafić musi. A wraz z powodzią przychodzą lamenty nad nieszczęściem ludzkim... szkoda, że nie nad ludzką głupotą, choć może i lepiej, bo gdyby głupota ludzka płynęła rzeką, to mielibyśmy powódź nie tysiąclecia, a milionlecia (co najmniej).
W wiadomościach na Polsacie pewna rencistka z Kotliny Kłodzkiej, po raz kolejny zalana, stwierdziła, że rząd nie powinien dawać ludziom kolejnych zapomóg, ale w końcu COŚ zrobić z tymi rzekami. Tak jest! Najlepiej rzeki nie obwałowywać tylko zasypać - jak nie będzie rzek, to w nie będzie miało co zalewać! Odsuńmy jednak sarkazm na bok. W Polsce większość zalań jest przez... głupotę ludzką, głupotę tak straszną, że aż trzeszczy! Z jednej strony przepisy budowlane utrudniają wszelką budowę, a z drugiej nie można nimi wymusić niebudowania na terenach, które są naturalnymi terenami zalewowymi rzek. Regulujemy rzeki, robiąc z nich rynny, które tylko przyspieszając spływ wody choć odsuwają problem równocześnie go kumulują. Woda musi gdzieś wylewać! A podtopienia w miastach przy ulewach?! A czegóż się spodziewać, gdy w miastach wszędzie rządzi beton, płytki i kafelki?! O ile mi wiadomo w beton woda nie wsiąka tak jak w ziemię. W wielu miastach teren zielony to drzewa rosnące pośród chodników, przy czym chodnik dochodzi na kilkanaście centymetrów od pnia. I przez to ma wsiąkać w ziemię woda?! A zmiany klimatu wcale nie złagodzą zjawisk atmosferycznych, a wręcz przeciwnie. Oczywiście politycy będą nam wmawiać, że nie stać nas na walkę z globalnym ociepleniem. Skoro nas na to nie stać, to będziemy płacić jeszcze więcej walcząc jego skutkami, ale przecież tym politycy się przejmować nie muszą, to będzie problem kolejnej kadencji...
2009-07-12 13:00
opalanie w pasach bezpieczeństwa
Okazuje się, że nie trzeba było wcale długo czekać od orzeczenia TK o obowiązku zapinania pasów, by w mediach pojawiła się informacja o kolejnym "działaniu dla naszego zdrowia". Ministerstwo Zdrowia, wzorując się na przepisach niemieckich, myśli nad wprowadzeniem zakazu opalania się w solariach dla osób, które nie ukończyły 18 lat. Nie wiem czy śmiać się czy płakać! A może jeszcze wejście na plażę jedynie za okazaniem dowodu osobistego?! To, że gdzieś na świecie wprowadzono jakiś przepis, które w swoich intencjach mają chronić nasze zdrowie, nie jest dla mnie ŻADNYM argumentem. Czyżbyśmy nie mieli własnego rozumu?! A jeśli już myśleć o zakazach, to zacząłbym od pełnego zdelegalizowania palenia papierosów, bo nie dość, że jeszcze bardziej niezdrowe, to w dodatku cierpią na tym bierni palacze. (Dzięki Bogu nie ma biernych opalaczy). Albo właściwie nie... pozakazujmy wszystkiego co niezdrowe: masła, bo powoduje zawały, margaryny, bo powoduje raka, wszystkiego co zawiera konserwanty, a może i oddychania - w końcu powietrze jest zanieczyszczone ... a potem się połóżmy na katafalku i czekajmy na to co nieuniknione...
2009-07-09 22:00
nowe legiony i (nie)konstytucyjne pasy
Mija kolejny ciekawy dzionek w polskiej polityce. Premier z prezydentem spotkali się, by łatać dziurę budżetową i podobno się zgodzili... tylko dalibóg nie wiem w jakiej kwestii, bo z konferencji Kownackiego wynika, że prezydent zgadza się z premierem, ale nie zgadza na jego propozycje... Swoją drogą Donald zszokował mnie pomysłem z Narodowym Bankiem Polskim - to mówi osoba, która tak głośno protestowała przy ograniczaniu niezależności NBP przez PiSiory, a teraz przymierza się do tego samego, choć w innym celu. Miodzio!Media za to rozbroiły mnie zainteresowaniem kim jest kobieta, która pojawiła się obok posła Karpiniuka. Zaprawdę sprawa to wagi państwowej. Tak na marginesie tłumaczenia ministra Grasia (to na jego konferencji prasowej pojawiła się ta zjawa), że willa, w której mieszka od (podobno) 13 lat, została mu "oddana pod opiekę" przez pewnego biznesmena są tak cienkie... że przeszłyby pewnie przez filtr do kawy. Za to dziecko posła Palikota - Komisja Przyjaznego Państwa wypuściła projekt zgodnie, z którym upowszechniony zostanie dostęp Polaków do broni, bo przecież prędzej czy później ktoś na Polskę napadnie, a zawodowa armia nie będzie w stanie nas obronić... więc trzeba tworzyć kółka strzeleckie etc... oj komuś marzy się zostanie drugim marszałkiem. Za to Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w kwestii czy nakaz zapinania pasów jest konstytucyjny i nie narusza godności człowieka. TK oczywiście potwierdził prawność wszystkich przepisów, choć mi akurat nie bardzo podoba się uzasadnienie orzeczenia (a przynajmniej to co jest podawane w mediach) - że państwo ma prawo nakazać obywatelowi pewne nakazy w trosce o jego zdrowie oraz finanse publiczne. Strach się bać! Ciekawe kiedy zostanie wydany przepis o nakazie mycia zębów (bo dzięki temu państwo zaoszczędzi na dentystach) czy też zdrowego odżywiania wraz z listą produktów, które należy jeść, a po które w żadnym razie sięgać nie wolno (otyłość, zawały etc to wszystko kosztuje). Żeby było jasne - jestem zwolennikiem zapinania pasów (i zawsze je zapinam), a nawet zapisywania pewnych nakazów w prawie, ale zaprezentowany w uzasadnieniu orzeczenia tok myślenia mnie przeraża.
2009-07-08 23:15
raporciki
Unia Europejska opublikowała raport w sprawie wojny rosyjsko-gruzińskiej. Nie ma w nim nic odkrywczego ot interpretacja powszechnie znanych faktów. Ale były premier Leszek Miller nie omieszkał skomentować na swoim blogu tego jako porażki polskiej rusofobicznej dyplomacji. Ale zadajmy sobie pytanie - czy ten raport mógł inaczej wyglądać?! Oczywiście, że nie! Każdy trzeźwo myślący i patrzący na rzeczywistość człowiek zauważy, że zachodnia Europa wchodzi zupełnie bez wazeliny Rosji w d*pę. Jeśli europejscy politycy boją się nazwać Stalina zbrodniarzem i potępić komunizm jako system totalitarny, to czego od nich oczekiwać w sprawie Gruzji?!!
2009-07-07 21:30
atomem po Polsce
Jako, że powoli rozpoczynają się przymiarki do budowania elektrowni atomowych (najpierw mówiono o jednej teraz już o dwóch), to i ja dorzucę swoje trzy grosze. To, że elektrownia atomowa musi powstać w Polsce jest dla mnie oczywiste: - obecne elektrownie nie będą już niedługo w stanie zaspokoić zapotrzebowania Polaków na energię, - złoża węgla, choć szacowane jeszcze na kilkadziesiąt lat, w końcu się skończą, - jeśli tak naprawdę chce się walczyć z efektem cieplarnianym trzeba przejść na elektrownie, które nie produkują dwutlenku węgla (i mogą mnie ekolodzy wykląć za to, ale brutalna prawda jest taka, że przy wszelkim spalaniu biomasy, biopaliw etc. tenże powstaje). Skoro już wiadomo, że atomówka być musi... pozostaje pytanie gdzie? Jak dotąd padło pięć lokalizacji: Klempicz, Gryfino, Bełchatów, Konin i oczywiście Żarnowiec. Żarnowiec jest chyba najbardziej oczywistą lokalizacją - wszak już za PRLu planowano tam elektrownię atomową, choć wtedy typu czarnobylskiego. Bełchatów i Konin też nie budzą u mnie specjalnych sprzeciwów, bo to tereny kopalni odkrywkowych węgla brunatnego, a w tym drugim przypadku może dzięki zaangażowaniu w elektrownię atomową zmniejszyłaby się presja na robienie kolejnej odkrywki zagrażającej Jezioru Gopło. Co do Gryfina nie mam zdania. Natomiast zdecydowany mój sprzeciw budzi lokalizacja w Klempiczu, gdyż oznacza dewastację w samym środku Puszczy Noteckiej. I nie chodzi mi o samą awarię, ale o całe zniszczenia, które nastąpią w momencie jej budowy. Co gorsza elektrownia podzieliłaby jeden z nieliczny kompleksów leśnych jeszcze zbytnio nieposzatkowanych drogami i innym inwestycjami. Pozostaje trzymać kciuki za to, że lobbyści w Koninie i Bełchatowie będą mieli większą siłę przebicia od klempickich, co jest prawdopodobne.
2009-07-07 12:30
wakacyjne marudzenia
Przyszły wakacje, więc nauczyciele mają dużo wolnego czasu (podobno), czyli można nieco posmęcić.
Takie czasy... W Chinach w prowincji Sinkiang trwają zamieszki, ale media bardziej interesuje zamieszenia wokół pogrzebu Michaela Jacksona... Żenada ! Ważniejsze okazuje się to czy w trakcie sekcji wyciągnięto mózg gwiazdy niż to co totalitarne władze Chin robią z Ujgurami! Będziemy szlochać nad M.J. zamiast nad 156 zabitymi. Dzięki naszemu milczącemu przyzwoleniu komuniści dalej będą wynaradawiać rdzennych mieszkańców prowincji, zmuszać do porzucenia religii, zezwalać na bezkarność napływowej ludności z centralnych Chin, której dalej płazem będą uchodzić gwałty i morderstwa... w imię "głębszej integracji prowincji z państwem chińskim". A w u nas oczywiście przepychanki w sprawie telewizji... Najpierw Tymczasowa Koalicja Do Przejęcia Telewizji Publicznej (SLD+PSL+PO) się dogadała, że przejmą w niej władze, a potem się pokłóciła. A efekt taki, że po raz kolejny mamy przepychanki w samym TV czy to ma być TVLPR pod przywództwem Giertycha w osobie Farfała czy TVPiS pod dowództwem Kaczyńskiego w osobie Siwka. Swoją drogą tłumaczenia Siwka, że spotkał się z Jarusiem, żeby porozmawiać o... kotach! są tak bezczelne, że szkoda po prostu słów - "głupi naród to kupi". Ale dzięki tym przepychankom prawdopodobnie będziemy znowu mieli szansę obejrzeć kochankę jaśnie pana Ziobry - Kotecką. A rząd utrzymuje się przy sterze... i tym głównie się zajmuje (jeśli nie liczyć analizowania słupków poparcia w sondażach). A sytuacja gospodarcza musi sobie radzić sama. Prawda jest taka, że należałoby podjąć niepopularne kroki, żeby naprawić finanse publiczne: obciąć drastycznie a nie kosmetycznie listę osób uprawnionych do wcześniejszej emerytury, urealnić czas przechodzenia na emerytury mundurowe, zreformować ZUS i KRUS, wziąć się za prywatyzację by w końcu zarządom przedsiębiorstw zaczęło zależeć na kondycji finansowej a nie na tym by nie podpaść władzy, w końcu ogłosić koszyk świadczeń przysługujących za składkę zdrowotną (bo nawet w najbogatszych krajach nie ma tak, że za podstawową składkę przysługuje wszystko). Ale to spowodowałoby zniżkę notowań i zapewne demonstracje i protesty, a tego rządzący boją się jak ognia. Prościej jest wypuszczać balony medialny sondujące co społeczeństwo jest w stanie przełknąć. Poszły już baloniki pod tytułem podwyżka VATu, podwyżka akcyzy, przywrócenie trzeciej 40-procentowej stawki (i to mówi partia, która chciała podatku liniowego!), obniżenie progów podatkowych, podniesienie składki rentowej. O ile dwa pierwsze są jeszcze do strawienia, to pozostałe oznaczają ni mniej ni więcej jak zwiększenie obciążeń przedsiębiorców poprzez podniesienie kosztów pracy a to oznacza, że będą zmuszeni zmniejszać zatrudnienie, a to, jak łatwo się domyśleć poskutkuje tym, że nie dość, że mniej osób będzie płacić podatki, to jeszcze staną oni w kolejce po zasiłek od państwa. Niestety prawda jest taka, że nawet gdyby ten rząd miał wolę zreformowania czegokolwiek, to prezydent kaczor pochodzący z socjalistycznego PiSu zawetuje to. Pisowskie recepty na kryzys są jeszcze groźniejsze, bo wg PiSu rozwiązanie jest jedno - zwiększenie deficytu. Piękne sformułowanie pod którym kryje się zaciągnięcie kredytu na jakieś 20 000 000 000 złotych. Tylko kto to będzie spłacać?! Politycy oczywiście zupełnie się tym nie przejmują, bo przecież sami sobie diet nie obetną. Więc spłacać musielibyśmy to wszyscy. A kredyty mają jeszcze jedną wredną cechą są oprocentowane. A że pisiorki nigdy w logicznym myśleniu mocne nie były, to nie zauważają jeden prostej rzeczy - liczba pieniędzy na rynku nie jest nieograniczona. Jeśli państwo pożyczy pieniądze z banków, to nie będą miały one pieniędzy dla przedsiębiorstw, a to, że banki wybiorą kredytowanie państwa jest oczywiste, bo ono nie może zbankrutować w przeciwieństwie do dowolnej firmy. A argument, że przecież deficyt można sfinansować pożyczkami w bankach zagranicznych... Ten sam problem - przecież inne kraje też mają deficyty, które gdzieś finansują, więc żeby udzieliły kredytu nam a nie na przykład rządowi Niemiec musielibyśmy zaoferować lepsze warunki, czyli wyższe niż normalnie oprocentowanie kredytu... I kółko się zamyka. Najrozsądniejsze byłoby zaciskanie pasa już dzisiaj o jedną lub dwie dziurki, żeby za dwa trzy lata nie musieć zaciskać o cztery lub więcej i tracić przy tym oddech...
2009-06-26 14:15
morskie loty nielotów
Dawno nic nie pisałem o Kaczyńskich. No ale oni nie dadzą o sobie zapomnieć.
Nasz dzielny prezydent, który tak wsławił się odwagą w Gruzji, ostatnio jakoby podupadł na charakterze. Największy znawca odgłosów strzałów AK-47, któren żądał głowy pilota nie chcącego latać samolotem pod rosyjskim obstrzałem, wystraszył się powodzi na Lubelszczyźnie, którą miał odwiedzić z wiadomych w owej sytuacji przyczyn. I właściwie tak mogłaby się skończyć opowieść o tchórzliwym prezydencie, gdyby nie drobny szczegół. Okazało się bowiem, że prezydent, może i strachliwy jest, ale najbardziej boi się chyba swojej żony, bo to ona podebrała mu helikopter chcąc przelecieć się nad morze... Mieliśmy już w historii Blue Police Taxi, a teraz mamy BOR Flight Taxi...
2009-06-25 22:55
jeszcze wyższe studiowanie
Swego czasu Ministerstwo Nauki ogłosiło projekt dopłacania do tzw. zamawianych kierunków studiów. Pomysł słuszny, ale niestety jak zwykle z wykonaniem mizeria. O tym jaka uczelnia będzie miała dofinansowywany jaki kierunek decydowało... wodolejstwo jak to często bywa w projektach współfinansowanych przez Unię Europejską, gdzie nieistotne jest co robisz - ważne byś ładnie opisał coś... Właśnie przez taką kuriozalną politykę ma miejsce sytuacja, że studenci najbardziej renomowanych uczelni w Polsce, mających uznanie na świecie, takich jak np. Politechnika Warszawska, nie będą mieli dofinansowanych studiów. Natomiast studenci np. Akademii Podlaskiej w Siedlcach albo Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Sączu i owszem.
W przypadku studiowania informatyki sytuacja jest wręcz kuriozalna!! Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nie będzie dopłacać do studiowania informatyki na Uniwersytecie Warszawskim. Na uczelni, która najczęściej ze wszystkich ma w swych szeregach zwycięzców Międzynarodowej Olimpiady Informatycznej i szeregu innych światowych turniejów programistycznych. Za to będziemy dofinansowywać studiowanie informatyki na tak "bzdetowatych" uczelniach jak: Wyższa Szkoła Biznesu w Dąbrowie Górniczej, PWSZ w Białej Podlaskiej, Politechnice Świętokrzyskiej, Politechnice Rzeszowskiej, Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Krakowie, PWSZ w Jarosławiu, Wyższa Szkoła Zarządzania i Informatyki w Rzeszowie, Wyższa Szkoła Informatyki i Przedsiębiorczości w Łomży, Politechnika Koszalińska, PWSZ w Krośnie, Akademia Ekonomiczna w Katowicach, Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy w Kielcach... No toż to sama elita informatyczna kraju. Najwybitniejsi informatycy stamtąd pochodzą i odnoszą sukcesy na skalę wręcz międzygalaktyczną!!! I tak bardzo dobry pomysł został spieprzony tak, że urzędnicy za to odpowiedzialni powinni w workach posypani popiołem na klęczkach czołgać się do Częstochowy po drodze się biczując.
2009-06-11 13:30
poprawność czy piękno
USA to dziwny kraj, gdzie wszystko musi być poprawne politycznie, a zwłaszcza wypowiedzi o homoseksualistach i Murzynach.Ostatnimi czasy rozpętała się, moim skromnym zdaniem, najbardziej kuriozalna burza w historii politycznej poprawności. Miss Kalifornii - Carrie Perjean - powiedziała, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Bardzo odkrywcze stwierdzenie... jak to na wyborach miss, ale wymagało odwagi w amerykańskich realiach. Przez tą wypowiedź nie wygrała wyborów Miss USA, mimo, że według wszystkich była najładniejszą pretendentką do tego tytułu, a jedynie koronę wicemiss. Później w jednym z programów telewizyjnych podtrzymała swoją opinię... za co odebrano jej tytuł Miss Kalifornii... Oczywiście oficjalną przyczyną miało być nie wywiązywanie się z obowiązków miss, tylko, że nikt nie jest w stanie podać przykładu takiego zachowania. I tak w kraju, gdzie narodziła się wolność wypowiedzi (słynna 1 poprawka do Konstytucji USA) zdeptano ją. Oczywiście Perezowi Hiltonowi, działaczowi gejowskiemu w USA, wolno było nazwać Carrie po tej wypowiedzi "głupią suką", i nic mu się nie stało - nie było żadnych głosów oburzenia. W przedwojennej Polsce, by w pysk po prostu dostał od każdego za taką wypowiedź wobec kobiety... ale to nie ten czas i nie to miejsce. Tylko aż strach pomyśleć, co by się działo, gdyby jego ktoś nazwał "głupią ciotą". Tolerancja tolerancją, ale wszystko ma swoje granice...
2009-05-23 13:10
"trzeba znać język największego wroga..."
Tak mi się przypomniały słowa prof. Grząślewicza, dziekana jednego z wydziałów Politechniki Wrocławskiej w 1998. A wszystko przez ostatnie publikacje w prasie niemieckiej. To, że w Niemczech narastają nastroje rewizjonistyczne (na szczęście historyczne, a nie geograficzne) widać gołym okiem. "Der Spiegel" opublikował artykuł, w którym dowodzi, że bez pomocy ludności krajów okupowanych niemożliwy byłby Holocaust. Jest w tym ziarno prawdy - w okupowanym kraju zawsze znajdą się osoby, które się złamią. Ale co wtedy powiedzieć o wszystkich Niemcach w czasie drugiej wojny światowej?! Czyż bez ich cichego a czasami czynnego przyzwolenia byłoby to możliwe?! I może tu się pan ex-poseł Kroll obrażać cały świat, ale jego ojciec służący w Wermachcie jest bardziej winny od każdej pojedynczego obywatela kraju okupowanego. Może mniejszość niemiecka mówić co chce, ale na zasadzie przedstawionej we wspomnianej gazecie są oni jeszcze bardziej winni złu, które miało miejsce w czasie drugiej światowej. Działalność ziomkostw niemieckich i muzeum wypędzonych to tylko kolejne kamyczki do ogródka pod wezwaniem zrelatywizowania historii.
A głos "Die Welt" przyrównujący reakcję obecnego rządu na ten artykuł do reakcji rządów kaczorów po artykule o kartoflach jest żenujący. To jednak zupełnie odmienne sprawy. Zrzucanie winy za Holocaust na inne nacje i nazwanie prezydenta kartoflem może być tym samym chyba tylko dla Niemców. Ostatecznym dowodem na to jaki mają stosunek Niemcy to swojej haniebnej XX-wiecznej historii niech będzie fakt, że w Niemczech odbywa się licytacja zrabowanego w trakcie II wojny światowej proporca Związku Legionistów Polskich... i nie widzą nic w tym złego!! Nie mają zamiaru oddać zrabowanej własności. Ot, po prostu zlicytują to... i na nic zdały się interwencje polskiego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
2009-05-09 15:00
nowe słońce narodu
No i wydało się! Mamy nowe słońce narodu, wszechwiedzącego... Dyrektor CKE Konarzewski postanowił popoprawiać tematy maturalne z języka polskiego i wiedzy o społeczeństwie. Okazuje się, że bycie dyrektorem CKE to wystarczające kompetencje, by majstrować w pytaniach z dziedzin, na których się nie zna... Egzaminatorzy są średnio zadowoleni, bo zmiany wprowadzone przez dyrektora CKE utrudniają ustalenie jednoznacznych i sprawiedliwych kryteriów oceny... ale to już przecież nie problem dyrektora! On miał wizję, że będzie walczył z kluczem! I postąpił, jak za starych dobrych czasów...
2009-05-08 10:40
a za rok matura...
Zaczął się maj, czyli znowu mamy maturalny szał, a wraz z nim dyskusje nad tym jak powinny wyglądać matury. Niezaprzeczalnym faktem jest, że większość egzaminów maturalnych reprezentuje żenujący poziom. Na przykład, by zdać polski wystarczyło napisać charakterystykę porównawczą Zosi i Telimeny z "Pana Tadeusza". Żeby zdać maturę z geografii od dawna nie jest wymagana żadna specjalna wiedza. Podobnież z językami obcymi.
Kolejna rzecz to wyznaczony próg - 30% ... przecież to żenada! Próg zdawalności powinien wynosić 50% !!! Poza tym obowiązkowy egzamin maturalny oprócz już obowiązkowego języka ojczystego, języka obcego oraz matematyki powinien obejmować dodatkowo jeszcze kilka przedmiotów. Każda osoba szczycąca się wykształceniem średnim powinna mieć zdaną maturę z: biologii (biologia człowieka oraz ochrona środowiska), historii (historia najnowsza ojczyzny, czyli na przykład od pierwszej wojny światowej do współczesności), wiedzy o społeczeństwie (podstawowe prawa i obowiązki obywatela, umiejętność czytania ze zrozumieniem przepisów prawnych, umów etc.) oraz technologii informacyjnej (umiejętność korzystania z pakietu biurowego oraz Internetu). Kto powiedział, że każdy musi mieć wykształcenie średnie?!
A tak już na marginesie... mam dziwne wrażenie, że większość dyrektorów liceów oblałaby egzamin z czytania ze zrozumieniem przepisów prawnych, bo powszechny jest problem nierozumienia ustępu 3 paragrafu 83 Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz. U. z dnia 11 maja 2007 r.)
"Do sali egzaminacyjnej, w której jest przeprowadzana część pisemna egzaminu maturalnego, nie można wnosić żadnych urządzeń telekomunikacyjnych ani korzystać z nich w tej sali." Z bliżej nie zrozumiałych przyczyn dyrektorzy twierdzą, że ten przepis dotyczy tylko uczniów a nie wszystkich. Tylko niech mi ktoś wytłumaczy na jakiej podstawie, bo w cytowanym przepisie jest to sformułowane bezosobowo, więc dotyczy wszystkich!! ps. a że tak jest niech świadczy fakt, że w liceum w Zawierciu najprawdopodobniej cała sala będzie pisać ponownie maturę z języka angielskiego, bo jedna z pilnujących nauczycielek wniosła komórkę na salę.
2009-04-13 13:00
znowu nie rozumiem kaczora... czyli nic nowego
W pożarze w Kamieniu Pomorskim zginęło 21 osób i prezydencio ogłosił trzydniową żałobę narodową... Może i jestem nieczułym bubkiem, ale nie rozumiem przyczyny. Ta tragedia nie ma charakteru narodowego, to nie jakaś hekatomba! Na polskich drogach jadąc na święta zginęło więcej osób! A mamy kolejną żałobę narodową... która to już z kolei?! W ten sposób deprecjonuje się znaczenie 'żałoby narodowej'. W okresie międzywojennym przez 20 lat została ogłoszona... TRZY RAZY !! A przez połowę kadencji kaczora kilkakrotnie. I nikt mi nie wmówi, że czasy mamy teraz bardziej dramatyczne.
2009-04-11 19:05
wielkanocne kotki
Jeśli wierzyć prasie i myśliwym na Opolszczyźnie pojawiły się dzikie koty, które uciekły z nielegalnej hodowli w Czechach. Nie bardzo wiadomo ile jest kotów ani za bardzo jakie dokładnie to koty (irbis - pantera śnieżna, puma - kuguar, lampart). W internetowych forach i gazetach pytania kiedy w końcu zostaną wyłapane... bo strach puścić pieska na spacerze w lesie, ba... nawet strach pójść samemu do lasu.A ja się nawet cieszę z ich pojawienia. I najlepiej, by były to pumy, bo są najlepiej przystosowane do naszych warunków. A drapieżniki są w naszych lasach bardzo potrzebne, bo tak naprawdę (jeśli nie liczyć zdziczałych psów) nie ma w nich większych drapieżników - niedźwiedzi nie ma od wieków, rysi i wilków od ponad wieku, które regulowałyby stan jeleni, saren czy dzików. To, że myśliwi pełnią tę rolę można między bajki dla naiwnych dzieci włożyć. Oni strzelają do najdorodniejszych egzemplarzy eliminując z puli genowej te najwartościowsze, a pozostawiając gorsze. A taka puma na przykład eliminuje słabsze i chore egzemplarze poprawiając tym samym jakość populacji - choroby trudniej się rozprzestrzeniają, słabsze osobniki się nie rozmnażają, bo zostają wyeliminowane, no i kondycja ogólna się poprawia, bo w końcu przed czymś trzeba uciekać. A że ludzie (niektórzy) będą bać się chodzić do lasu? Płakać nad tym nie będę - od razu lasy będą mniej zaśmiecone! no i mniej drobnej zwierzyny będzie gonionej przez puszczane samopas psy. Same korzyści z tych pum!! Więc niech kiciusie biegają po naszych lasach jak najdłużej!!
2009-02-24 20:55
polityczna poprawność
Ameryką rządzi polityczna poprawność... Afroamerykanin... ciekawe kiedy doczekamy się włochoamerykanina, irlandoamerykanina itp... No ale to już tak na marginesie, bo właściwie to miałem o czym innym. W Kodak Theatre po raz kolejny rozdano Oskary. Może i jestem maruda, ale nie wiele dobrych filmów tam było, ale żeby tak rozdać statuetki, to już lekkie przegięcie. Najlepszy aktor... Oskar za rolę homoseksualisty, najlepszy film? film o Hindusie ze slumsów, który wygrał w teleturnieju Milionerzy... Żenua!!
2009-02-22 17:15
Ambasada w Ułan Bator czyli euro wybory
Za czasów PRLu niewygodni już politycy lądowali na placówkach zagranicznych - Ułan Bator, Tirana... Polityk znikał z krajowej a jednocześnie w sposób bardziej cywilizowanych niż pośród śniegów Syberii. Obecnie tą rolę spełnia Parlament Europejski - tam ma wylądować Wojciech Olejniczak, by nie drażnić obecnego szefa SLD, a według plotek tam też mają wylądować niepopularni ministrowie rządu - minister edukacji, zdrowia oraz obrony. Po raz kolejny selekcja negatywna - naszych interesów na arenie europejskiej mają bronić osóbki, które nie sprawdziły się w kraju. Swoją drogą powinno się w końcu zmienić tą chorą ordynację wyborczą - cała Polska powinna być jednym okręgiem wyborczym, bo posłowie parlamentu europejskiego reprezentować powinni cały kraj, a nie poszczególne województwa! O tym, że na Opolszczyźnie w zasadzie nie ma między kim wybierać nie będę wspominać.
2009-02-15 19:45
zbrodnia to niesłychana
niemce zakuli Jana
I tak na pokładzie Lufthansy spotkała się niemiecka buta z pychą polskich polityków. Nie sądzę, by stewardesa wiedziała, że ma do czynienia z politykiem, ale to tylko pokazuje, jaki jest stosunek Niemców do Polaków... rasa panów nie umiera. Z drugiej strony trzeba mieć g*o zamiast mózgu, żeby robić awanturę o jakiś kapelusz i płaszcz. Tylko zadufany polityk może wpaść na taki pomysł.
2009-02-01 17:50
Day the Earth Stood Still vs. Heatstroke
Mam problem z oceną tego filmu. Po raz kolejny kosmici najeżdżają Ziemię, ale tym razem nie tak efektownie, jak to uczynili w „Independence Day”. Może dlatego, że efekty specjalne nie muszą kryć na każdym kroku błędów i niespójności logicznej fabuły. Ekologiczne przesłanie tego filmu, jak dla mnie, jest zbyt natarczywe, wolałbym, żeby film prowokował do takich wniosków, a nie podawał je gotowe. No ale trudno - taka wizja scenarzysty i reżysera. A sam film ogląda się przyjemnie, akcja wciąga, choć trzeba przyznać, że po obejrzeniu reklam i trailerów filmu pozostaje pewien niedosyt, bo jednak porównuje się go do wspomnianego wcześniej „Independence Day” czy „Worlds War”. A dla niezdecydowanych niech dodatkową zachętą będzie zdobywczyni Oskara Jennifer Connelly w roli dr Helen Benson.Z drugim filmem science-fiction, obejrzanym niedługo później, już nie mam takich problemów. „Heatstroke”, bo o nim mowa, można streścić jednym zdaniem - zmarnowany czas. Ufoludki o wyglądzie jaszczurki/dinozaura najeżdżają Ziemię, by stworzyć sobie tu fermę owadów i w tym celu... wywołują efekt cieplarniany! Oczywiście dzielna amerykańska armia pokona ich jedną bombką :D
2009-01-27 12:45
przyjechali kowboje...
Nowy minister Czuma rozpoczął słowną licytację co powinien mieć obywatel do obrony. Pan minister, przez długi czas mieszkający w USA, uznał, że każdy powinien mieć prawo do posiadania broni, a decyzje o przyznaniu tegoż prawa powinien mieć urząd gminy. Już sobie wyobrażam jakby to funkcjonowało w Zawadzkiem. Tego nie lubimy, to mu nie damy, a ten jest OK (czytaj z mniejszości) to dostanie. Oczywiście w pierwszej kolejności dostaliby te pozwolenia sami urzędnicy gminy i ich pociotki.
Dzień później zawtórował panu ministrowi marszałek Komorowski, który chce by każdy mężczyzna miał prawo do posiadania paralizatora... Dziwne... czyżby kobiety nie były napadane? no a może panu marszałkowi chodzi o coś inne? może paralizator dla mężczyzn to tak zamiast viagry?! Nie bardzo wiem co ten festiwal deklaracji o rozdawaniu broni ma oznaczać. Czyżby tam na górze w końcu przyznali, że nasz system prawny jest zupełnie nie wydolny i każdy sam powinien bronić swoich praw?! A jeśli tak to proszę konsekwentnie również później nie ciągać po sądach osoby, które same wymierzają sprawiedliwość. A jeśli nie... to do cho***y niech góra się weźmie za wymiar sprawiedliwości tak by w końcu zaczął on sprawnie działać. Bo najważniejsza jest szybkość i nieuchronność kary!!
2009-01-25 22:30
został Barack prezydentem...
Nie bardzo rozumiem całej euforii związanej z Barackiem Obamą. Połowa świata cieszy się jakby... naprawdę nie wiem do czego to porównać. A sam B.O. zachowuje się jakby mianował swoją osobę na „zbawiciela” jeśli nie świata, to przynajmniej USA. Ciągłe stawianie się obok Martina Luthera Kinga i Johna F. Kennedy'ego - ogromny przerost ego. Najpierw wypadałoby zapracować na takie porównania, coś zrobić, a nie robić pranie mózgu „a la Amway”. Prezydent B.O., póki co, bardziej jest gwiazdą mediów (jak to niektórzy „ładnie” zapożyczają z angielska „CELEBRYTĄ”) niż mężem stanu, a media to skutecznie podchwytują. Przepraszam za wyrażenie, ale sraczka, jaką dostały media w związku z zaprzysiężeniem B.O. na prezydenta, była po prostu chora. O tym, że z zaprzysiężenia prezydenta zrobiono najdroższy w historii show, w momencie, gdy świat jest w kryzysie, chyba już nie warto wspominać... Po raz kolejny okazuje się prawdą stare powiedzenie - igrzyska zamiast chleba!
A jakim prezydentem okaże się Barack Obama, pokaże czas. Na razie jest tylko drugorzędnym politykiem z niedużym doświadczeniem, którego jedynymi zaletami są medialność, bycie murzynem oraz to, że... nie jest Bushem. To, że w tej chwili ma ogromne poparcie, nic nie znaczy. George Bush jr. miał jeszcze większe poparcie po zamachach 11 września na WTC, a teraz Amerykanie uważają go za najgorszego w historii.
2009-01-23 16:10
Czuma za Ćwiąkalskiego
Muszę to przyznać - rząd Donalda Tuska jest dla mnie co raz większym zawodem! Nie rozumiem przyczyn, dla których zdymisjonowany został minister sprawiedliwości prof. Ćwiąkalski. Czy był to PR czy sondaże czy jakakolwiek inna przyczyna była to zła decyzja! Nie wiem czy był on najlepszym ministrem sprawiedliwości od 1989 roku, ale na pewno był On kompetentnym ministrem i o niebo lepszym od mgr Ziobry. A jego następca... no cóż... może i jest prawnikiem, ale jego kompetencje są niewielkie. Nie ma tu znaczenia jego chlubna karta w życiorysie jaką jest działalność opozycyjna. Bycie ministrem nie jest nagrodą za dawne zasługi, bycie ministrem to odpowiedzialność! Tu trzeba wykazać się wiedzą o tym czym się zarządzać będzie, a nie pięknym życiorysem!
Co raz bardziej mam wrażenie, że rządowi Tuska brakuje koncepcji zmian, a rządzą nim sondaże... a słupki PO nie opadają nie dlatego, że dobrze on rządzi, tylko dlatego, że alternatywa rządów PiSu jest nadal nie do zaakceptowania dla większości społeczeństwa.
2008-12-13 20:10
o szczycie w Poznaniu, CO2 i ekologach
W Poznaniu zakończyła się już 14 konferencja klimatyczna ONZu ws. zmian klimatycznych. Politycy, naukowcy i ekolodzy siedzieli i dyskutowali... jak zwykle najwięcej z tego wyszło mieszania powietrza niż realnych efektów. Unia Europejska zajmowała się głównie forsą - jedni jak najlepiej przehandlować prawa do emisji CO2 a drudzy kombinowali jak najmniej zapłacić za to, że przestarzały przemysł energetyczny emituje go na potęgę. A ekolodzy też nic konstruktywnego nie wnieśli... jedynie stanęli po stroni handlujących. Z punktu widzenia ekologów rzeczywiście to lepsze stanowisko.
Niestety prawda jest taka, że żadne z tych stanowisk nie jest dobre. Miast zajmować się systemem sprzedaży praw do emisji gazów cieplarnianych należałoby po prostu dążyć do zmniejszenia ich emisji i to jak najszybciej, a nie jak zakładają programy do 2020 roku. W tych wszystkich działaniach widać taktykę, ale nie widać strategii. Bo tu prawdziwa strategia na wiele lat jest konieczna. Im wolniej i słabiej będziemy walczyć z globalnym ociepleniem, tym później gwałtowniej odczujemy tego skutki. Fakt, mamy do czynienia z kryzysem finansowym, ale prawda jest taka, że jeśli będziemy go używać jako argumentu na osłabienie działań, to za kilkanaście lat zapłacimy wielokrotnie większe manko. Zwalczanie efektów susz, powodzi, huraganów i innych ekstremalnych zjawisk pochłonie jeszcze więcej pieniędzy. Ale ekolodzy nie zawsze mają rację i to w końcu powinni przyznać. W walce z globalnym ociepleniem i nadmierną emisją dwutlenku węgla rozwiązaniem nie jest z węgla na biomasę. To zupełnie inny problem. Nawet niezbyt rozgarnięta osoba zauważy, że skutkiem spalania biomasy dokładnie tak jak węgla jest dwutlenek węgla i choćby nie wiem jakie ekologiczne czary nad tym odprawiać nic tego nie zmieni!! Elektrownie na biomasę mają też inną poważną wadę. Pod produkcję biomasy potrzebny jest spory areał, a on się nie weźmie znikąd. Albo odbędzie się to kosztem areału rolniczego albo lasów. I każde z tych rozwiązań będzie niekorzystne - w przypadku lasów sprawa jest oczywista, a w przypadku upraw... no cóż tereny upraw monokulturowych są przyrodniczą pustynią. Elektrownie na biomasę mogą się sprawdzić jedynie jako rozwiązanie na małą skalę w dodatku tymczasowe. Elektrownie wodne i wiatrowe też nie spełnią tego zadania. Te pierwsze nie wszędzie da się zbudować, poza tym w przypadku efektu cieplarnianego (występujące okresy suszy i powodzi) postawią pod znakiem zapytania ich rentowność. Te drugie... jest raczej rozwiązaniem uzupełniającym - stabilność wiatrów nad Polską... sama mówi za siebie. Prawda jest taka, że Polska MUSI postawić na energię atomową... i im szybciej to zrobi tym będzie to dla wszystkich bardziej korzystne.
2008-12-06 08:45
krótka rozprawa o sobót odrabianiu...
Kiedy w ministerstwie edukacji zaczną zasiadać osoby myślące!? Mamy sobotę i odrabiamy jakiś dzień... w sumie nie jest istotne jaki, bo i tak zawsze wygląda to tak samo - w dniu odrabianym uczniowie nie przychodzą, bo zazwyczaj komunikacja publiczna ogłasza, że funkcjonuje jak w weekend (zazwyczaj chodzi o pojedynczy dzień wklejony między weekend a święto) albo rodzice wzięli sobie jeden dzień urlopu, by mieć długi weekend i jadą gdzieś z dziećmi, w sobotę jest dokładnie to samo. No ale w ministerstwie nie zauważają problemu, bo z perspektywy Warszawy nie jest to problem. Tam komunikacja miejska w zasadzie funkcjonuje zawsze tak samo... no może zamiast tramwaju co 10 minut będzie co 15... Niestety nasi włodaże nigdy nie potrafili popatrzeć poza największe miasta, choć czasami tak twierdzą.
Gdyby jednak ktoś kiedyś w Warszawce pomyślał, to doszedłby do wniosku, że rok szkolny powinien wyglądać inaczej. Powinna być z góry określona liczba dni, które muszą się złożyć na rok szkolny, co powinno zostać przeliczone na długość roku szkolnego w pełnych tygodniach zaokrąglając w górę. Natomiast wszystkie sierotki między świętem a weekendem z definicji powinny być wolne i to rozwiązałoby wszystkie problemy. Coś podobnego funkcjonuje już od dawna na wyższych uczelniach i sprawdza się. Niestety moja wiara w to, że w ministerstwie znajdzie się ktoś myślący jest nikła i dalej będzie patrzenie na edukacje z perspektywy największych miast, a w mniejszych będzie uprawiana fikcja.
2008-12-02 11:20
jaki prezydent taki...
nie, nie o zamachu będzie mowa, choć rzeczywiście, jak dla mnie to wszystko sfingowane było... a już prezydent w roli eksperta od brzmnienia AK-47, czyli kałasza, rozbawił mnie do łez.
Słońce narodu otrzymało doctorat honoris causa Mongolskiego Uniwesytetu Państwowego w Ułan Bator! choć trudno mi dociec z jakiej dziedziny tudzież za jakie osiągnięcie... no ale... ... taki doctorat honris causa
2008-11-30 22:25
Coś tam, coś tam...
Pani Kruk, PiSiorkówna zaufana prezesa Kaczyńskiego, przyszła do Sejmu na bani. Fakt nikt nie był w stanie w niepodważalny sposób dowieść, bo panią (p)oseł chroni immunitet, więc do dmuchania w alkomat zmusić jej nie można. Może i rację ma prezesio, że nie tylko Kruk bywa na bani, ale to żadne usprawiedliwienie! W końcu kto jak kto ale Naczelny Prawy i Sprawiedliwy Kraju powinien to wiedzieć.
I jeszcze mała polemika z felietonistą ?Strzelca Opolskiego? ? redaktorem Cebulą. Raczył on na łamach wspomnianego tygodnika porównać ostatnią wpadkę pani Kruk z wpadką sprzed paru lat ministra Drzewieckiego i wyprowadzić z tego wniosek, że prasa nie powinna zajmować się żadnym z tych przypadków. Co do ministra przyznaję rację ? był wtedy osobą prywatną, a sama sprawa była wynikiem bzdurności amerykańskiego prawa, ale w drugiej sprawie pan Cebula posunął się o krok za daleko. Pani Kruk była pod wpływem alkoholu podczas pełnienia obowiązku posła, za które ma płacone z naszych podatków. A dowodzenie, że od informowania o tym zdarzeniu już tylko krok od zamachu na demokrację i inwigilowania wszystkich obywateli? za prawdę żenujący argument ? raczyłby pan redaktor oszczędzić nam tej niedorzeczności i nie ośmieszać swojej osoby.
2008-11-08 21:50
"cywilizowany" środek europy...
A mogłoby się wydawać, że Dania to cywilizowany kraj...
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]()
2008-11-06 10:10
czarność widzę :P
Niektórym osobom naprawdę po zwycięstwie Baracka Obamy coś się stało z głową :P Twierdzą, że w związku z wygraną Obamy James Bond powinien zostać murzynem. Bez przesady! Niech nakręcą film o jakimś czarnoskórym agencie - nie mam nic przeciw, ale po jaką ch*rę przemalowywać Bonda? Niedługo się okaże, że każdy bohater jest czarnoskóry :P
2008-11-03 20:00
gdybym mógł głosować...
czyli Obama czy McCain?
Gdybym mógł głosować w amerykańskich wyborach prezydenckich... to nie wiem na kogo bym zagłosował.
Jako ekolog na pewno zagłosowałbym na Baracka Obamę. Demokraci mają jaśniejszą politykę w tym względzie, no i mają Ala Gore'a. Republikanie mają wizję - zaprzeczania zmianom klimatycznym, a więc i konieczności przeciwdziałania im. A sama kandydatka na wiceprezydenta Sarah Palin planuje zniszczyć unikalną przyrodę Alaski budując kolejne ropociągi i szyby naftowe. Jako Polak wolałbym jednak Johna McCaina, bo bardziej rozumie zagrożenia płynące ze strony Rosji. Fakt nie jest ideałem - też potrafi strzelić gafę dyplomatyczną, ale mimo wszystko jest lepszy od Obamy, który nie ma o tym bladego pojęcia. W dodatku Obama zraża mnie tym, że robi z siebie showmana (pranie mózgu jak w Amway'u) i równocześnie kreuje się na kogoś pomiędzy Martinem Kingiem a Johnem Kennedym. A kto wygra? Nie wiem. Sondaże pokazują, że Barack, ale szansą McCaina jest polityczna poprawność oraz ukryty rasizm Amerykanów.
2008-10-30 19:45
1 z 10...
czyli jak zastrzelono mnie pewnego październikowego wieczora
TVP2. Program "1 z 10".
Pytanie prowadzącego: "Jakie miasto w Holandii w 1944 odbiły wojska dowodzone przez gen.Maczka?" Odpowiedź uczestnika (który nota bene wygrał tego dnia ten turniej): "Westerplatte" Szok!! I nie wiem - śmiać się czy płakać...
2008-10-29 21:25
z różdżką po skrzyżowaniach
Zulu Gula miał rację... Polska to dziwna kraj! Władze Warszawy zatrudniły radiescetę, żeby różdżką sprawdził czy występują żyły wodne w pobliżu skrzyżowań, na których ma miejsce największą ilość wypadków. Różdżkarz przyszedł, pomachał kijkiem, zamontował "ekran odganiający złe moce" i wziął za to 2500zł. Po prostu super! Szkoda że mi za pomachanie kijkiem przez pare minut nikt nie chce tyle zapłacić :P
2008-10-22 13:20
publiczna i populizm...
czyli znowu parę słów o Kaczorach :P
TVP już od dawna była nazywana TVPiS :P ale ostatnio okazało się, że to już nie TVPiS tylko KTVP Kaczyńskiego TeleWizja Polska... Sam prezydent raczył ostatnio ocenzurować wiadomości na TVP1 :D W głównym wydaniu miał pójść materiał o niekorzystnych dla prezydenta wynikach sondaży... i ktoś o tym doniósł do Kancelarii Prezydenta (fajne stosunki panują w TVP :P), więc prezydent do 'Wieloryba' Urbańskiego a ten do szefa wiadomości i po materiale. Zresztą stosunek do wolnych mediów pana Kaczyńskiego najlepiej obrazują wydarzenia z ostatniego programu "Kropka nad i", po którym pan prezydent groził Monice Olejnik, że ją zniszczy. Co prawda później przeprosił, ale mleko zostało wylane.
Populizm i pisowatość kaczora-prezydenta krytykują już nawet powściągliwe zazwyczaj media i agencje zachodnie. Najpierw wczesne emerytury, a teraz reforma służby zdrowia mają zostać zawetowane... No ale w myśl zasady im gorzej tym lepiej... a co?! Czym ma się przejmować prezydent?! Pensyję pięciocyfrową ma, w przyszłym roku ma przepuścić 190 000 000 zł na swój dwór, to co go obchodzi, że służba zdrowia padnie?! Przecież jego i tak w rządowym szpitalu będą leczyć. Co go obchodzi, że zabraknie na emerytury?! Ważne, żeby zadziałać pod publiczkę i tłuszczę niczego z ekonomii nierozumiejącą i przedłużyć tym czy owym przywileje emerytalne. Tyle, że ekonomia to taka niewdzięczna dziedzina - żeby wydać pieniądze trzeba je mieć... z nieba nie spadną... Ale co tam populizm rządzi! Głupi naród to kupi! Wybierze ponownie PiS a ci znajdą lekarstwo na wszystko - będą walczyć ze spiskami, układami itp...
2008-10-20 08:40
Obama a sprawa polska :P
Z sondaży wynika, że w amerykańskich wyborach Polacy wybraliby Baracka Obamę. Biorąc "trafność" wyboru prezydenta w ostatnich wyborach w Polsce, to może lepiej będzie jak Amerykanie na wszelki wypadek jednak wybiorą Johna McCaina :P
A tak już zupełnie poważnie żaden z kandydatów mi nie odpowiada :P Ale jednak większą awersję mam do B.O. PR i pustosłowie. Potrafi tylko powtarzać frazesy i puste hasełka "Yes, We Can" :P Z resztą całe amerykańskie wybory to przerost formy nad treścią podwierdzające tezę "reklama dźwignią handlu".
2008-10-06 10:30
ekologiczna bomba ;P
Są na świecie rzeczy, które potrafią zaskoczyć. Jednym z nich są pomysły PiSiorków. Postanowili oni przeciągnąć na swoją stronę... ekologów!!! Mało nie pęknąłem ze śmiechu jak o tym przeczytałem ;) Partia, która miała najbardziej na pieńku z organizacjami ekologicznymi m.in. ze Dolinę Rospudy, chce by ci zaczęli na nią głosować. Ale najzabawniejszy jest sposób w jaki to robi. Wybrali sobie grupę podatnych studentów z organizacji ekologiczny (choć mam wątpliwości czy ekologicznych :P ) robią im pranie mózgu, by głosili pisowską wersję ekologii, a ci mają do niej przekonać "naturalny elektorat ekologiczny".
2008-10-05 22:40
kibice (nie) wybaczą
Minister Drzewiecki wziął się za PZPN i słusznie. FIFA i EUFA się odgrażają, że zablokuję mecze naszych drużyn, że odbiorą organizację Euro 2012... i BARDZO DOBRZE !!! Po pierwsze nie należy ulegać szantażystom, po drugie jeśli UEFA i FIFA nie chcą przestrzegać naszych reguł, to niech sobie same sfinansują budowę dróg, stadionów itp., po trzecie PZPN nie może być państwem w państwie, a po czwarte odebranie "tych igrzysk zamiast chleba" po prostu jest korzystne dla naszego kraju - nie będzie marnowania pieniędzy na bzdurne inwestycje i przyspieszania przez prowizorkowanie tych koniecznych.
A więc trzymam kciuki za Pana, Panie Ministrze Drzewiecki!
2008-10-03 01:30
łzy jako "mitologiczny autorytet"
Uczniowie potrafią zaskoczyć każdego. Na przykład na takiej kartkówce z mitologii na języku polskim można się dowiedzieć kim był Narcyz... tyle, że zamiast postaci mitologicznej wyszło... że to osoba nie używająca form grzecznościowych typu "proszę", "dziękuję"... jako żywo wyjęte z tekstu piosenki zespołu Łzy :D Inteligentne i mądre mamy dzieci :P a jakie oczytane :P
2008-10-02 08:40
bociany a natura 2000
Ostatnimi czasy ornitolodzy podliczyli polskie bociany i okazało się, że w ciągu ostatnich 3 lat zniknęło ok. 10 tysięcy. To tak jakby zniknęło ok. 8 milionów Polaków! Przyczyn łatwo się domyśleć. I dlatego dziwi, że władze opolskich gmin jeszcze nie wiedzą jakie obszary dokładnie są planowane jako obszary NATURA 2000, ale już je oprotestowują... Za parę lat w większości obszarów Polski pozostaną pewnie już tylko wspomnienia o bocianach...
2008-09-29 19:30
dwulicowość
Ale czy kogoś to jeszcze zaskakuje, że po raz kolejny PiSiory pokazują swoją dwulicowość ?!
Najpierw nastąpiła połajanka alimentacyjna między Kaczyńskim i Gosiewskim a Dornem... Przerzucanie się na "argumenty" kto płaci a kto nie jest tak niesmaczne, że szkoda gadać. I jest pewnym smutnym novum. Ale najbardziej niesmaczne jest to, że najostrzej Dorn był krytykowany przez Gosiewskiego, który też ma problemy z alimentami. Drugi przykład to reforma oświaty... nie tak dawno temu PiSiory chciały 6-latki wysłać do szkoły i wtedy nie wyszło, bo... zablokował, to sam Roman I Wspaniały... za co zebrał od PiSiorów straszne cięgi. Teraz, gdy PO próbuje zrobić dokładnie to samo PiSiory protestują i wprowadzają rozhisteryzowanych rodziców na obrady Parlamentarnej Komisji Edukacji. Nie jestem przeciwnikiem dyskusji, ale musi ona być rzeczowa! A co do meritum, to tak jestem za tym by 6-latki szły do szkoły... ale przede wszystkim za tym by proces edukacji trwał o rok dłużej, by np. liceum solidniej przygotowywało do studiowania w wyniku 4-letniej edukacji...
2008-09-15 19:40
CSF*... czyli rozmowy z przedszkolakiem
Rozmów z niektórymi osobami powinno mi się zabronić, bo po nich poziom zdegustowania i sfrustrowania niemożnością przeprowadzenia rzeczowej dyskusji sięga... Rozmawiałem sobie z kimś o sposobie wprowadzenia przepisu, że pełnoletni uczniowie nie mogą usprawiedliwiać swoich nieobecności osobiście a jedynie przez rodziców. Wyraziłem swoje wątpliwości, iż jest to zmiana reguł w trakcie gry... na co w odpowiedzi usłyszałem "ale uczniowie z pańskiej klasy jeszcze teraz chodzą i zmieniają poziom matematyki" Tylko co ma piernik do wiatraka ?! Argumentacja na poziomie przedszkola.Wychodzi na to, że wszystkiemu winna jest S.Ć. :D
Następnym razem jak będę chciał iść dyskutować niech mnie ktoś zamknie :P *CSF - ciężkie stany frustracyjne ;)
2008-09-10 22:45
never ending story... czyli kolejny odcinek reformowania oświaty
Rzadko zgadzam się z PiSiorami, ale trzeba przyznać, że w ich narzekaniach jest sporo racji - temu rządkowi brakuje wizji, a jego działania zbyt często wynikają z obserwowania słupków poparcia. Dobrze to widać w przymiarkach reform w oświacie. Najpierw padł pomysł, że wszystkie dzieci od podstawówki zaczynając będą się uczyć języka angielskiego, a od gimnazjum obowiązkowo drugiego języka. I ta wersja była ze wszech miar słuszna, ale potem pojawiły się protesty i... rząd wycofał się rakiem z tego - obowiązkowa nauka tak, ale już dowolnego języka.
Natomiast do szefskiej pasji doprowadza mnie utopijna idea forsowana przez premiera Tuska - laptop dla każdego gimnazjalisty. Zupełnie to się kupy nie trzyma! Jedno wielkie marnowanie naszych pieniędzy. Jeśli chce się coś zrobić, to należałoby zacząć od zapewnienia szkołom dostępu do SZYBKIEGO internetu, zwiększyć częstotliwość wymieniania sprzętu komputerowego w szkołach z 5 lat na 3. Laptop dany gimnazjaliście to pieniądz wyrzucony w błoto. No ale czego nie robi się dla PR'u...
2008-09-08 22:25
pisanie historii... na nowo...
Dawniej zwycięzca pisał historię. Osiągnięciem dwudziestowiecznej demokracji było to, że choć historia opisywana była subiektywnie z punktu widzenia jednego narodu, to przynajmniej nie negowano faktów bezsprzecznych. Ale "demokracja (jak mawiał Winston Churchill) jest najgorszym z istniejących systemów... ale póki co nic lepszego nie wymyślono". W czasach demokracji i ogólnodostępnych mediów każdy żałosny populistyczny nieudacznik może zacząć pisać własną wersję historii, by leczyć swoje chore frustracje wynikające z tego, że w czasie próby było się nikim (jak J.Kaczyński) lub, z tego, że jest się reprezentantem negatywnego bohatera wydarzeń (jak E.Steinbach). Jedni organizują konferencję "naukową", by dowieść, że Ci co walczyli tak naprawdę kolaborowali, a walczyli ci co nic nie robili. Drudzy utworzą muzeum, w którym będą dowodzić, że to oni są ofiarami, a nie rzeczywiste ofiary...
To już nawet nie jest żałosne! Zaiste piękną parę wyswatało nam życie. Teraz E.S. i J.K. powinni stanąć w braterskim uścisku "nowych historyków" i ramię w ramię nieść tą rewolucję całemu światu.... kto wie może niedługo dowiemy się czegoś równie ciekawego...
2008-09-04 18:25
ojczysty czy obcy
Czasami może człowieka osłabić... Rodzice swego czasu złożyli wniosek o nauczanie języka mniejszości, czyli języka niemieckiego - mieli do tego prawo. Ale na horyzoncie pojawił się egzamin gimnazjalny z języka obcego i zrobił się raban, bo w świetle przepisów nie będą oni mogli zdawać niemieckiego jako obcego. I wydawałoby się to zrozumiałe - skoro język niemiecki jest dla kogoś językiem ojczystym, to nie może być językiem obcym! I nie potrzeba na to żadnych przepisów wystarczy zdrowy rozsądek! Ale gdyby zdrowego rozsądku brakowało to jest jeszcze wykładnia Departamentu Prawnego MEN, która nie pozostawia wątpliwości jakie są terminy wycofywania deklaracji języka mniejszości - do 30 kwietnia przed rokiem szkolnym, w którym ma już nie obowiązywać. Fakt w między czasie właściwe rozporządzenie1 uległo zmianie, ale zmiany nie dotyczyły tego przepisu. A stwierdzenie, iż wykładnia MEN już jest nieważna... to zwyczajnie obraza zdrowego rozumu.
1 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ z dnia 14 listopada 2007 r. w sprawie warunków i sposobu wykonywania przez przedszkola, szkoły i placówki publiczne zadań umożliwiających podtrzymywanie poczucia tożsamości narodowej, etnicznej i językowej uczniów należących do mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności posługującej się językiem regionalnym (Dz. U. Nr 214, poz. 1579)
2008-08-26 20:45
polskie podróże
Polscy oficjele kochają podróże... im odleglejsze i im dłuższe tym bardziej je kochają... Czwórka naszych działaczy sportowych pojechała do Pekinu, żeby... liczyć medale zdobywane przez naszych sportowców! To się w pale nie mieści! Do tego starczyłaby jedna osoba z dostępem do internetu :P No ale nie! 4 działaczy pojechało, a jakże za NASZE pieniądze na dwutygodniowe wakacje. Natomiast posłowie PiS i PO "skoczyli" do USA uczyć się jak prowadzić kampanię wyborczą... guzik by mnie to obchodziło, gdyby to zrobili za swoje pieniądze, ale jak znam życie, to na pewno mieli to refundowane z budżetu sejmu, czyli naszych podatków! Darmozjady!
2008-08-24 11:50
"województwo" opolskie
Bociany się szykują do odlotu w tym roku o pare dni wcześniej niż zwykle, a na Opolszczyźnie też dzieją się rzeczy "straszne" :P W NTO opublikowano już dwa artykuły o spisku rządzących przeciw województwu opolskiemu.
Pierwszy spisek polega na tym, że w ramach reformy NFZ ma zostać podzielony na kilka konkurujących ze sobą ubezpieczalni (no i jak najbardziej w porządku nic tak korzystnie nie wpływa na działanie instytucji jak konkurencja). No ale dla władz Opola to spisek przeciw istnieniu województwa... A czemu ? Bo ubezpieczalni ma być kilka a nie 16 ! Tyle, że 16 nie ma najmniejszych szans się na rynku utrzymać, bo jest on zbyt mały. No ale dla urzędasów w Opolu, to odebranie części włądzy, a dla publiczki nastawanie na istnienie województwa, więc już jest zapowiedziane, że będą bronić opolskiego NFZu jak niepodległości. I tu po raz kolejny dają o sobie znać błędy przeszłości ! Województwo opolskie nie powinno było powstać, bo nie ma racjonalnych podstaw ku jego ustnieniu. No chyba, że się ma na myśli kilkaset więcej urzędasów, którzy co miesiąc biorą pensje. Drugim spiskiem jest plan reformy PKP Przewozy Regionalne. Wg władz województwa to jest on zaplanowany tak, by... wykończyć finansowo województwo... :D No po prostu szkoda gadać! Województwo opolskie, podobnie jak na przykład świetokrzyskie, powinno zostać zlikwidowane. Natomiast wietrzenie w każdej próbie reformy spisku i zamachu na województwo... Typowo PiSowska paranoja :P Widać paranoje spiskowe są zaraźliwe, bo na Opolszczyźnie (o ile pamiętam) to PiSiory nie rządzą ;) Ale coś w tym jest... wszak to PiS dążył do rozbudowy aparatu urzędniczego, a tu wyraźnie widać strach o utratę stołków...Jakaż to byłaby tragedia... wszystkie urzędasy z Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Marszałkowskiego, opolskiego NZFu, kuratorium oświaty (i diabli wiedzą z ilu jeszcze instytucji wojewódzkich, których w tej chwili nie pomnę) poleciało i musiałoby uczciwie popracować... aż miło pomarzyć :P
2008-08-23 11:50
na wschodzie bez zmian...
Pekińskie widowisko propagandowe na szczęście powoli zmierza ku końcowi, a media dorzucają kolejne kamyczki do ogródka na grządkę pt."Przyznanie igrzysk Chinom było poważnym błędem". Po raz kolejny potwierdziło się, że Chiny nie cofną się przed niczym, by w trakcie tego żałosnego widowiska propagandowego dowieść swej wyższości i przewagi nad innymi. Tym razem okazało się, że w zawodach gimnastycznych złoto zdobyła 14-letnia Chinka He Kexin, choć ze względów zdrowotnych organizacje sportowe pozwalają w zawodach startować dopiero 16-latkom. Oczywiście mówi się też, że inny zawodniczki chińskie były jeszcze młodsze, ale na to akurat zebrano mniej dowodów niż w przypadku złotej medalistki. MKOl już wszelkie zamieszanie przekierowuje do światowego związku gimnastycznego umywając od tego ręce (a cóż innego może zrobić siedząc w portfelu Chińczyków), a związek... zapewne wyłga się jakimś żenującym komunikatem o braku bezspornych dowodów winy bądź czymś w podobnym tonie...
2008-08-21 10:30
i gdzie te gesty ?
Sportowcy jadąc na widowisko propagandowe, dawniej zwane Olimpiadą, zasłaniali się karierami i obiecywali gesty... protesty w sprawie przestrzegania praw człowieka, wolnego Tybetu... Tylko czy ktoś odnotował jakiś protest sportowców ?! Jakoś media, tak chętnie donoszące o takich zdarzeniach, nic nie wspomniały. Fakt, pojawiła się wzmianka o drobnym geście Szymona Kołeckiego - kudłaty siłacz zgolił się na łyso na podobieństwo buddyjskiego mnicha... Ale jakoś o tych wszystkich pozostałych, tak buńczucznie deklarujących protesty, nic nie wiadomo. Choć w sumie to żadne odkrycie... działacze się sprzedali, to czemu sportowcy nie mieli się zaprzedać ?! Smutne, ale prawdziwe...
2008-08-13 21:15
śpiewające Chinki
Nie rozumiem czemu kogokolwiek dziwi to, że Chińczycy zrobili taki numer podczas ceremonii otwarcia, że jedna dziewczynka śpiewa za kulisami a druga (ładniej wyglądająca) kłapie usteczkami do kamery. Przecież to widowisko propagandowe, które ma pokazać jak doskonałe są Chiny. Natomiast nie akceptuję faktu, iż wg MKOl to było etyczne... rozumiem, że siedzą w kieszeni (przepraszam, w portfelu) Chińczyków, ale nie akceptuję mówienia, że czarne jest białe, a białe jest czarne!
2008-08-10 11:05
GRUZJA
"To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy to była kwestia smaku Tak smaku w którym są włókna duszy i cząstki sumienia" (Zbigniew Herbert - Potęga smaku) Czym różni się zachowanie Rosji w Gruzji od zachowania sowietów 17 IX 1939 ? Niczym ! Ta sama retoryka, to samo bezprawie... Tak naprawdę jest to test dla cywilizowanego świata, któren go po raz kolejny obleje. Ograniczy się do "dyplomacji pierdzi-stołków". Bo międzynarodowe instytucje sprawdzają się jedynie w sytuacjach, gdy konflikt nie dotyczy wielkich tego świata ani ich interesów. ONZ nic nie zrobi, bo przecież Rosja będąca członkiem stałym zablokuje każde działanie. Inne kraje też niespecjalnie będą się narażać Rosji, bo mają interesy z nią (potężny rynek zbytu, główny dostawca paliw). No a poza tym przecież "amerkańscy chłopcy nie będą umierać za jakieś małe państewko". I tak właśnie wyglądają sojusze z USA. Bycie sojusznikiem oznacza, że pomaga się USA i robi tam ogromne zakupy (najlepiej zbrojeniowe), ale gdy się ma kłopoty należy liczyć na siebie... no chyba, że USA mają poważne interesy... ale nie łudźmy się - my nie mamy kuwejckiej ropy! Ale tak czy inaczej jesteśmy skazani na sojusz z USA, bo nie mamy alternatywy - dla Rosji stalibyśmy znowu marionetką jako nie raz już bywało. I dlatego powinniśmy się zgodzić na tarczę antyrakietową nie dlatego, że nas obroni przed Rosją i pomimo tego, że narazimy się na ataki islamistów, ale dlatego, że wtedy jest nieco większy cień szansy, że Amerykanie staną w obronie nie nas a tarczy będącej u nas. Jeszcze lepiej byłoby, żeby powstała u nas baza wojsk amerykańskich... ale to już raczej marzenie ściętej głowy. A w sprawie Gruzji... powinniśmy głośno mówić i protestować... może nas usłyszą i może poruszą się przekupne sumienia zachodu. I po raz pierwszy jestem zadowolony z Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, że twardo powiedziało to, co należało powiedzieć, a nie wchodził bez wazeliny w tyłek rosjanom (przepraszam za wyrażenie). Najbardziej "rozbawiły" mnie dywagacje dziennikarzy co na to MKOl i organizatorzy Olimpiady... o przepraszam nie olimpiady! tego żałosnego propagandowego widowiska na miarę Berlina 1936! Jak można oczekiwać reakcji od ludzi tak przekupnych, że przyznali organizację igrzysk Chinom?! Jak można oczekiwać reakcji od państwa, które wszelkie prawa człowieka ma za nic?! Święta naiwności... "To wcale nie wymagało wielkiego charakteru mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku Tak smaku który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby miał za to spaść bezcenny kapitel ciała głowa" (Zbigniew Herbert - Potęga smaku)
2008-07-19 12:35
[*]
13 lipca w wypadku samochodowym zginął Profesor Bronisław Geremek... Będzie go strasznie brakowało...
aż chciałoby się zanucić za Buffy Sainte Marie The big ones get away...
2008-06-23 19:45
IPN vs. Lech Wałęsa
W polskim małym piekiełku ponownie rozpętała się burza. Histerycy IPNu wydali książkę na temat rzekomej współpracy Lecha Wałęsy z Służbą Bezpieczeństwa w latach 70-tych. Z jednej strony człowiek legenda, z drugiej strony rzekoma walka o prawdę historyczną... Powalające są dla mnie argumenty autorów książki - "brak dowodów współpracy dowodzi, iż L.W. współpracował z SB"... To jest CHORE!!! Na tej zasadzie to każdy współpracował z SB - jedni, bo są na nich papiery, a pozostali, bo brak papierów dowodzi ich współpracy... No oczywiście jedynymi czystymi jak łza są bracia Kaczyńscy...
2008-05-16 17:00
kończ Waść... wstydu oszczędź !!!
Maturalnego serialu błędów kolejny odcinek nastąpił... Prof. Turski znalazł w arkuszu odpowiedzi maturalnych błędne rozwiązanie o czym oczywiście poinformował. Natomiast odpowiedź dyrektora CKE Marka Legutki jest porażająca i przerażająca - sposób rozwiązania jest poprawny, bo to "typowy, najczęściej powtarzający się sposób rozwiązania zadania podawany przez uczniów"
Po takiej wypowiedzi pan Legutko powinien podać się natychmiast do dymisji, jeśli oczywiście ma odrobinę honoru. I rację ma prof. Turski mówiąc, że po tegorocznej kompromitacji maturalnej władze CKE i układający arkusze powinni podać się do dymisji.
2008-05-15 15:15
maturalnych błędów szoł...
No i jesteśmy po maturze z matematyki i mamy wpadkę ;) W rozszerzonej maturze z matematyki układający pominęli pewnej szczegół, że wielomian jest stopnia trzeciego ;) Tyci szczególik... tyle, że bez niego zadanie jest nierozwiązywalne, bo niestety z treści zadania wynika tylko, że wielomian jest stopnia CO NAJMNIEJ TRZECIEGO !!! Mówią o tym matematycy, mówią profesorowie PANu, a nawet lepsi uczniowie, ale oczywiście dla CKE i wiceministra Marciniaka nie ma problemu. Dla nich zadanie jest jednoznaczne, bo... testowi uczniowie nie mieli problemu. I znowu okazuje się, że być za mądrym jest błędem, bo widzi się więcej niuansów niż układacze matur. Znowu premiuje się miernotę, która nie jest w stanie zrozumieć treści, więc nie widzi żadnych problemów...
Najstraszniejsze jest jednak to, że treści zadania broni profesor Marciniak!! Profesor matematyki!! Teraz widać, że wraz z funkcją wiceministra, władzą i pieniędzmi wyparowuje również wiedza :/ Smutne... Do pełni szczęścia ;) tylko dodać, że są wątpliwości co do zadań z wiedzy o społeczeństwie i tematu wypracowania z języka polskiego... Po prostu szał ciał... :/
2008-05-10 13:05
reformowanie oświaty - część 3
W czwartek "Rzeczpospolita" i "Perspektywy" opublikowały rankingi wyższych uczelnie w Polsce i po tej lekturze trzeba przyznać w jednym miejscu rację min. Kurdyckiej w jej zapędach reformatorskich. Tylko część uczelni z największych ośrodków akademickich tak naprawdę ciągnie polską naukę. Pozostałe uczelnie z pipidówek tak naprawdę są tylko szkołami magistrów lub wręcz fabrykami osób z dyplomem magistra (w przypadku większości prywatnych uczelni). Weźmy taką Politechnikę Opolską - taż to śmiech na sali ! "Uczelnia" techniczna z kierunkiem wychowanie fizyczne :D żenua ;P Ciekawe z czego piszą pracę inżynierską ;P Że już o czymś takim mieszczącym się na ul.Niedziałkowskiego nie wspomnę...
A w samym rankingu pośród uniwersytetów prowadzi Jagielloński przed Warszawskim i Wrocławski, natomiast pośród uczelni technicznych prowadzi Politechnika Warszawska przed Wrocławską i krakowską AGH. W ramach miłosierdzia miejsc opolskich "uczelni" nie wymienię.
2008-05-08 11:50
bezmyślność, głupota i...
Pewnego pięknego poranka miała miejsce matura z polskiego. Nic nadzwyczajnego, ot jak co roku. Tym razem jednak było ciekawiej. Pewien nauczyciel, którego nazwiska nie wymienię (ale zainteresowani wiedzą o kogo chodzi) zaspał na maturę. I zamiast przyjść o godzinie 8:30 przyszedł o 9:15. Oczywiście nic mu się nie stanie, bo jest jedną z tych świętych krów, których dyrekcja nie opieprza. No ale to jeszcze nic! Na maturę nie dotarła osoba z zewnątrz, która miała obserwować maturę. I tu zaczyna się problem, bo to może stanowić podstawę do unieważnienia matury dla wszystkich zdających w danej sali. Na 9:20 udało się co prawda zorganizować 'zastępczego nauczyciela', ale to i tak nieco za późno, bo prace maturalne już były rozpieczętowane. Niby nic takiego, ale jeśliby któremuś zorientowanemu w przepisach maturzyście nie poszła matura, to mógłby unieważnić ją wręcz banalnie prosto - zgłaszając ten fakt do OKE, a że idę o zakład, że ten fakt nie został uwzględniony w ogóle w protokołach maturalnych, to byłaby podstawa do unieważnienia pracy całej sali ze względu na uchybienia formalne (oraz podejrzenie innych) w pracach Zespołu Nadzorującego. Ale oczywiście nikt tym się nie przejmuje. Jak zawsze w naszej szkole :P Do czasu aż kiedyś wybuchnie jakaś afera...
2008-04-30 15:40
gimnazjalna histeria
W Polsce z edukacją nie może być spokojnie i normalnie. Co chwila muszą być wyszukiwane jakieś afery przez media bądź ministerstwo dawać powody do nerwów. Tym razem burzę w mediach wywołała humanistyczna część egzaminu gimnazjalnego, w ramach której wymagano napisania charakterystyki jednego z bohaterów "Syzyfowych prac" bądź "Kamieni na szaniec". Poszło o to, że w części szkół nie przerobiono żadnej z tych lektur. Pojawiły się oczywiście żądania unieważnienia tej części egzaminu. Ale pytam się na jakiej podstawie?! Nie nastąpiło naruszenie w żaden sposób prawa! Obie lektury są w wykazie lektur obowiązkowych w rozporządzeniu MEN w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz kształcenia ogólnego w poszczególnych typach szkół. Tu zawinili nauczyciele, którzy nie dopełnili obowiązków i nie przerobili w terminie lektur! A tłumaczenie, że pozostało na ich przerobienie jeszcze dwa miesiące, no jest doprawdy żenujące! W gimnazjum do przerobienia jest raptem kilkanaście lektur w trzyletnim cyklu edukacyjnym - więc pozostawianie jakiejkolwiek lektury obowiązkowej na ostatnie dwa miesiące, gdy już jest po najważniejszym egzaminie jest skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością.
To, że media nie znają przepisów jest normą, ale zastraszające jest to, że nie zna ich ani były kurator oświaty w Opolu, i równocześnie były wiceminister edukacji, pan S.Kłosowski oraz pan Rzecznik Praw Obywatelskich (prof. prawa!!!) Kochanowski. Z popisami niekompetencji pana Kłosowskiego mieliśmy już nie raz do czynienia, ale naprawdę są granice i pan Kłosowski powinien w końcu zacząć milczeć, a przy najmniej gazety nie powinny go pytać o opinię. Wg naszego ukochanego byłego kuratora nastąpiło naruszenie prawa, bo egzamin gimnazjalny powinien sprawdzać umiejętności. Tak to prawda, ale wystarczy przeczytać dokładnie rozporządzenie MEN w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych. W rozdziale 4 (Sprawdzian przeprowadzany w ostatnim roku nauki w szkole podstawowej i egzamin przeprowadzany w ostatnim roku nauki w gimnazjum) w paragrafie 32 tegoż rozporządzenia stoi jak byk: 2. W klasie III gimnazjum jest przeprowadzany egzamin obejmujący: 1) w części pierwszej - wiadomości i umiejętności z zakresu przedmiotów humanistycznych I nie da się zaczarować rzeczywistości. W informatorze dot. egzaminu gimnazjalnego publikowanego przez CKE również wyraźnie jest wypisane, że charakterystyka jest jedną z form, która może się pojawić na egzaminie. A zastrzeżenie, że do tej pory nigdy nie było charakterystyki... poniżej poziomu krytyki. Podobnież z argumentem p.Kłosowskiego, że te problemy wynikają z tego, że jest 37 programów nauczania języka polskiego w gimnazjum... Tylko co to w ogóle ma do rzeczy ?! A niech będzie i 100!! Lista lektur nie jest ustalana w konkretnym programie nauczania a we wspomnianym wcześniej rozporządzeniu. I każdy program zatwierdzony i dopuszczony do użytku przez ministerstwo musi podstawę programową ustaloną w rozporządzeniu realizować, a więc i kanon lektur podstawowych. Z resztą powoływanie się na programy jest dziwne w sytuacji, gdy chyba każdy Polak pamięta boje o rozporządzenie z listą lektur za czasów min.R.Giertycha jak i ostatnie za min.Hall. Wg p.Kłosowskiego nie należy też karać nauczycieli... ale jeśli nie ich to kogo?! Przecież to oni są za to odpowiedzialni. A działania pod publiczkę i puszczanie oka do wyborców przez mówienie, że to wina MENu a nie nauczycieli po prostu nie przystoi. Z resztą sam pan Kłosowski (jako kurator) pewnie zarządziłby kontrolę i karanie jako pierwszy... jeszcze trochę pamiętamy jego styl sprawowania urzędu. Stawianie zarzutu bałaganu w MENie czy też niedopełnienia obowiązków przez CKE nad podstawie tego egzaminu jest nadużyciem! Nawet jeśliby tam niewiadomo co działo to akurat to tego nie dowodzi w najmniejszym stopniu. A co do pana RPO - Kochanowskiego... Rozumiem, że nawet RPO nie musi znać wszystkich przepisów prawnych, ale od RPO wymagałbym przynajmniej przeczytania ich przed wypowiadaniem się publicznym w danej kwestii, bo inaczej naraża się na szwank powagę sprawowanego urzędu. A wracając do samego czytania lektur... Dobrze się stało, że w końcu na jakimś egzaminie zaczęto wymagać znajomości lektur. Jeśli uczniowie mają je czytać, to trzeba od nich zacząć tego wymagać, ale nie tak fikcyjnie, ale w rzeczywistości ? na egzaminach, które mają jakieś znaczenie, a nie tylko na lekcjach równocześnie puszczając do nich oko, że czy przeczytają je czy nie, to na egzaminie maturalnym/gimnazjalnym nie ma to najmniejszego znaczenia, bo by zdać wystarczy odrobina inteligencji i przeczytanie krótkiego tekstu zawartego w arkuszu. Unieważniając część humanistyczną egzaminu gimnazjalnego (nieistotne czy powtarzając tą część czy też nie uwzględniając w punktacji charakterystyki) pokażemy jaki jest nasz rzeczywisty stosunek do prawa i obowiązków z nich wynikających. I tak naprawdę skrzywdzimy jeszcze bardziej gimnazjalistów...
2008-04-17 20:35
skopane obywatelstwo
Co trzeba zrobić by otrzymać obywatelstwo Najjaśniejszej Rzeczypospolitej? Wystarczy umieć kopać piłkę! Nasi włodarze (na równi Kwaśniewski i Kaczyński) czynią z Ojczyzny dziwkę, która odda się każdemu za szansę strzelenia gola. Poniżające i żenujące...
2008-04-17 09:35
reformowanie oświaty - część 2
Oświata jednak nie ma szczęścia do reformatorów. Minister Kudrycka postanowiła zreformować studia... tylko, że chyba się rozpędziła. Likwidacja habilitacji, możliwość robienia doktoratu bezpośrednio po licencjacie... Wszystko to wygląda jak plan zupełnego zniszczenia renomy studiów, która i tak jest mocno nadszarpnięta faktem masowej produkcji magistrów na studiach zaocznych, których wartość merytoryczna jest (łagodnie mówiąc) mocno wątpliwa.
To wszystko jednak wydaje się mieć drugie dno. Pani minister jest równocześnie rektorem jednej z uczelni prywatnych. A tych największym problemem jest brak odpowiedniej ilości samodzielnych pracowników naukowych. No i zostało znalezione remedium na problem - obniżyć wymagania! Wszystko to wygląda jakby ustawa była prywatą. Może i się czepiam, ale chyba mam prawo :P A argument premiera Tuska, że niektórzy profesorowie MIT czy innych renomowanych uczelni nie mogliby być w Polsce niezależnymi pracownikami naukowymi jest... beznadziejny! Systemy edukacyjne w różnych krajach zawsze się różniły i będą różnić. Nie trzeba rozwalać polskiego szkolnictwa wyższego, a jedynie wprowadzić w istniejące przepisy dobrze sformułowane przepisy o uznawaniu tytułów naukowych zdobytych w innych krajach. Ot, wszystko!
2008-04-14 22:25
a nie mówiłem :P
Czasami człowiek ma aż ochotę krzyknąć "A NIE MÓWIŁEM" !! Swego czasu ostrzegałem pewnego gimnazjalistę przed pójściem do technikum... oczywiście nie zostałem wysłuchany, a teraz okazuje się, że miałem rację i ma miejsce dokładnie to przed czym ostrzegałem... no ale mądry Polak po szkodzie... ale czy aby na pewno mądry skoro dalej uparcie trwa przy swej decyzji :P Ale co mi tam ;) wszak to nie ja chcę się dostać na studia na Politechnice Wrocławskiej :P
2008-04-14 13:20
reformowanie oświaty - część 1
Rząd Tuska wziął się za reformowanie oświaty. Chyba to dobrze, ale tak naprawdę okaże sie, gdy wszystkie plany zmian zostaną opublikowane. Obecnie można stwierdzić, że pewne rzeczy zaczynają wyglądać tak jak powinny. Z programu informatyki w gimnazjum w końcu wyleciała algorytmika i programowanie. Zgodnie z planem będą tylko treściami dodatkowymi, a nie obowiązkowymi. Natomiast do programu matematyki w liceum wrócą granice i rachunek różniczkowy. Oznacza to powrót do stanu sprzed Giertycha, kiedy to w miarę współgrało z programem informatyki w liceum. Jaki będzie program informatyki w liceum, trudno powiedzieć, bo ma zostać opublikowany dopiero po 30 kwietnia.
2008-04-13 21:20
nowy sposób na pirata
Francuzi i Brytyjczycy wprowadzili nowy sposób na walkę z piratami. Użytkownik internetu przyłapany na ściąganiu i udostępnianiu treści chronionych prawem autorskim dostaje trzy razy ostrzeżenie. Po trzecim, jeśli nie zaprzestanie procederu, jest odcinany od internetu. Skuteczne... więc niespecjalnie mi się podoba
2008-04-06 13:00
spiskowcy wszystkich krajów łączcie się...
U steru państwa nie ma już jednego z Kaczorków, ale teorie spiskowe są wiecznie żywe. Tym razem internauci wykryli spisek zgoła niepolityczny Zawiść i głupota jak zwykle dały o sobie znać. Zaiste rację ma Kurski „ciemny naród”... smutne, ale prawdziwe. A Paulinie, na przekór zawistnym tropicielom spisków, GRATULUJĘ !!
2008-02-22 12:10
chiński problem
Ostatnio rozgorzała dyskusja o apelu do polskich sportowców o bojkot Olimpiady w Pekinie, które kilku polityków podpisało nie czytając go uprzednio... Przyłapani na tym politycy zaczęli wycofywać się rakiem... Tylko po co ?! Sportowcy oczywiście oburzeni, że taki apel w ogóle powstał... Że jeśli Chiny są „BE” to nie powinny dostać organizacji olimpiady. I jest w tym sporo racji. Chiny nigdy nie powinny dostać przywileju organizacji igrzysk olimpijskich, bo jest to takim samym zaprzeczeniem idei olimpizmu jak Olimpiada w Berlinie w 1936. Ale jeśli przywódcy podejmują złe decyzję, to nie zwalnia zwykłych ludzi od myślenia i prawego postępowania. To pojedynczy człowiek w swoim sumieniu powinien rozważyć, co ma zamiar uczyć, bo to z tego kiedyś będzie rozliczany. Trzeba umieć na szali położyć z jednej strony chęć uczestnictwa w olimpiadzie, zdobycia medalu, a po drugiej stronie położyć tysiące ludzi trzymanych w nieludzkich warunkach w obozach pracy, które można porównać tylko do sowieckich łagrów, niszczenie ludności Tybetu, tysiące wyroków śmierci wykonywanych co roku. I odpowiedzieć, która z sprawa jest ważniejsza... a jeśli dojdzie się do wniosku, że ważniejszy jest udział w olimpiadzie, trzeba umieć spojrzeć w oczy tysiącom Tybetańczykom i Chińczykom i nie truć, nie łgać w żywe oczy jak Otylia Jędrzejczak, że decyzja sportowców nic by nie zmieniła, tylko uczciwie przyznać się, że bardziej się ceni własną karierę niż życie innych! Często to tysiące zwykłych ludzi dokonywało zmiany rzeczywistości, a nie VIPy podpisem na jakimś dokumencie. I jakże bardziej spektakularne i bolesna dla chińskiego reżimu, gdyby to właśnie sportowcy i kibice ich zbojkotowali!
A ja... a ja nie włączę TV podczas tej pseudoolimpiady w Pekinie ani na minutę. Nie mam zamiaru ładować Chińczykom w łapę pieniędzy reklamami puszczanymi podczas transmisji, ani też udawać, że wszystko jest OK i legitymizować tym postępowanie innych.
2008-01-16 13:50
jak Kuba Bogu tak... Palikot Kaczyńskiemu
Kaczorek, Słońce Narodu, znowu się obraził. Tym razem ofiarą złego humoru Najwyższego padł poseł Palikot. A podpadł zadając na swoim blogu pytanie o alkoholizm prezydenta. Średnio mnie interesuje ile pije Kaczorek, ale też nie widzę powodu, by się o to obrażać. Zwłaszcza, gdy problem alkoholu prezydenta Kwaśniewskiego samemu się wyciągało w trakcie kampanii. Poza tym w cywilizowanych krajach co roku podaje się komunikat o stanie zdrowia prezydenta. W przypadku obecnego prezydenta byłoby to jak najbardziej wskazane, bo już nie raz wykręcał się on chorobą od spotkań dyplomatycznych i nie tylko. I tu ochrona prywatności nie ma nic do rzeczy! Kaczyński pełni funkcję publiczną, opłacany jest z naszych pieniędzy i mamy prawo wiedzieć to!
2008-01-16 12:40
teorie spiskowe
Mimo, że przeciętny Polak ma dosyć teorii spiskowych, układów itp. po ostatnich dwóch latach prób wcielania w życie chorej idei IV RP, to jednak lubimy tego typu rzeczy oglądać w kinie. Po udanym Skarbie Narodów było prawie pewne, że powstanie jego sequel - "Skarb Narodów. Księga Tajemnic". Fabuła bardzo zbliżona do części pierwszej, no ale przecież nie zmienia się wygrywających koni ;) Sam film wciąga, ale należy pamiętać... podobnie jak "Kod Leonarda" Dana Browna nie jest książką historyczną i wiedzy historycznej z całą pewnością nie należy stamtąd czerpać, tak i oba Skarby należy traktować podobnie. A miejscami patrzeć na fabułę przez palce. Mimo tych mankamentów film ogląda się naprawdę dobrze.
Ale ja, jak to ja, muszę dorzucić trochę dziegciu ;p Miłośnik Indian, jeśli w trakcie filmu nie wyłączy mózgu, może popaść w ciężką frustrację :D Legendarne Złote miasto nigdy nie było umieszczane w Południowej Dakocie, a gdzieś w południowym Meksyku. Faktem jest, że w XVI wieku Hiszpanie w poszukiwaniu złota dotarli na Florydę, ale nic poza tym. Olmekowie żyli na południu Meksyku. Pewne wpływy kultury Indian meksykańskich są widoczne u Indian amerykańskich, ale tylko w południowych stanach, no i przede wszystkim kultury azteckiej. Olmekowie nigdy nie dotarli do Bad Lands, a już na pewno nie wykuli we wnętrzu gór Złotego Miasta. No i z całą pewnością generał George Armstrong Custer pod Little Big Horn nie szukał złotego miasta, a okazji do podbicia i wybicia Indian.
2008-01-08 12:30
I co z... tym Lisem...
Tomasz Lis odchodząc z telewizji Polsat mówił, że odchodzi ze względu na naciski jakie były ze strony PiSu... ale ostatnio jakoś trudniej mi w to uwierzyć. Ideowiec, pytający się "Co z tą Polską?" przechodzi do telewizji publicznej Urbańskiego... Wniosek może być tylko jeden - Lis się sprzedał. W najlepszym wypadku będzie listkiem figowym na spisowaciałej telewizji, w gorszym będzie lizał pisiorom cztery litery. Poniekąd można zrozumieć Lisa - rodzina na utrzymaniu, człowiek przyzwyczajenie do pewnego poziomu życia... Ale flaki się przewracają, gdy słyszy się jak kiedyś atakujący TVP i TPPR (Towarzystwo PiSowsko Prorządowych Redaktorów), obecnie broni prezesa Urbańskiego! Można zrozumieć, że redaktor chce pracować i zarabiać, ale już nie można obecnej hipokryzji!
2008-01-06 01:35
nowe dowody (osobiste) i stary problemy (zdecydowanie nieosobiste)
Przy akcji wymiany dowodów osobistych ujawniły się po raz kolejny problemy stare... chciałoby się powiedzieć jak świat. Ale nie! One są tak stare jak Polska... Bo mam dziwne wrażenie, że gdzie indziej rzadko spotykane są podobne problemy... to u nas króluje ułańska fantazja i prowizorka, a dyscyplina i uczciwa solidna praca to wyjątki od tej smutnej reguły. Mieliśmy na wymianę dowodów osobistych 6 lat, ale oczywiście okazało się, jak zwykle, że wielu z nas pozostawiło to na ostatnią chwilę (jeśli mnie pamięć nie myli ok. 30% zobowiązanych do wymiany pojawiło się w urzędach dopiero w drugiej połowie grudnia?). Oczywiście od razu zrobił się raban, że należy przesunąć terminy itp. A ja powiadam, że nie! Nie należy przesuwać terminów, a wprowadzić kary dla opornych! Najlepiej po 10 zł za każdy dzień zwłoki... Może to byłoby przestrogą i nauczką na przyszłość. Zastanawia mnie też inna rzecz związana z wymianą dowodów osobistych. A z jakiej to przyczyny kazano mi płacić za to?! Przecież to nie z mojej winy! Co innego jakbym zgubił bądź zniszczył dowód, ale to ustawodawca nałożył na mnie ten obowiązek! Ja uczciwie płacę podatki i nie widzę żadnego powodu, by płacić kolejny przeznaczony na konkretny cel! Fiskus zbiera sporą daninę z naszych ciężko zarobionych pieniędzy z tych pieniędzy powinna być ta cała operacja sfinansowane...
2007-12-21 19:30
wzmożona perystaltyka medialnych jelit publicznych...
Odkąd władzę przejęła PO w publicznych mediach zapanowała histeria, żeby nie nazwać tego dosadniej (osoby inteligentne po przeczytaniu tytułu domyślą się o jaki wyraz na "S" mi chodzi)... Co rusz słyszy się o misyjnej roli mediów publicznych, o tym, że po likwidacji abonamentu i przejściu na finansowanie z budżetu państwa znikną wszelkie programy misyjne... nie żebym był złośliwy, ale teraz też prawie jakby ich nie było
2007-12-18 10:30
pechowe ministerstwo
MEN jakoś nie ma szczęścia do ministrów edukacji... Za PiSiorów przytrafił się Roman I Wspaniały, a Katarzyna Hall i miało być lepiej, a jak jest każdy widzi. Katarzyna I Nierozważna najpierw wyrwała się przed szereg z maturą z religii. Matury z religii nie powinno być, tak jak i z paru innych michałków tj. wiedza o tańcu, historia sztuki,... Jeśli na jakąś uczelnie coś takiego jest potrzebne, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zorganizować odpowiednie egzaminy wstępne tak, jak się to robi na architekturze z rysunku! Nie słyszałem, żeby ktoś proponował organizowanie z rysunku! A wczoraj okazało się, że MEN kupuje sobie dwie limuzyny, bo wbrew dementi, to są samochody luksusowe, bo inaczej nie można nazwać aut za 200 tys. zł. Należy mieć nadzieję, że na zdyscyplinowanie lub wyrzucenie Katarzyny Nierozważnej nie będziemy musieć czekać tyle, co na zniknięcie Romana...
2007-11-27 18:50
kilka przemyśleń nad prawem w szkole
Czasami się zastanawiam po jaką cholerę są nam w szkole te wszystkie statuty, regulaminy, WSO, PSO... Czy tworzymy je tylko po to, by odbębnić nakaz przychodzący z góry w postaci ustaw i rozporządzeń, czy też tworzymy, bo uważamy je za potrzebne i z intencją stosowania się doń?! Bo jeśli tworzymy je tylko dla samego ich istnienia, a potem robimy wszystko tak, jakby ich nie było albo szukamy dobrej wymówki, by je ominąć to może po prostu odpuśćmy sobie tą fikcję, ten pokaz zakłamania. Tak naprawdę, w większości, z wszystkich przepisów znamy tylko te, które są nam potrzebne, a nade wszystko korzystne. Gdy druga strona chce byśmy stosowali i te, które są dla nich korzystne, to się obrażamy i wyciągamy z rękawa 1000 powodów, dla których nie jest możliwe stosowanie się do nich.
Egzekwowanie prawa też leży pod zdechłym Azorkiem! Co może zrobić uczeń, by się bronić?! Pójść do wychowawcy?! Nie łudźmy się! Ilu jest wychowawców, którzy w obronie wychowanka zaryzykują swoje dobre kontakty z koleżankami i kolegami?! A że wychowawcy rekrutują się w większości z młodszej części grona dochodzi dość często problem różnicy wieku lub co gorsza, że to były nauczyciel. A więc może rzecznik praw ucznia? Ale co on tak naprawdę może?! Pomediować i tyle! I zostaje nam dyrektor... tyle, że ten z jednej strony działa na korzyść uczniów, ale po chwili zaprzecza swoim decyzjom, gdy nauczyciele zaczynają marudzić, i w zasadzie ułatwia im obejście tego, co przed chwilą załatwił dla uczniów. I miast stać na straży prawa, tak naprawdę dowolnie nim manipuluje. Zaraz się pojawi argument, że uczniowie też korzystają ze swoich praw, co rusz je naciągając. Ale to nie kto inny jak my na to pozwalamy! Poza tym to, że uczniowie naginają procedury nie zwalnia nas od jego przestrzegania. Podobno jednak się czymś różnimy od uczniów! Należy mieć nadzieję, że nie samym faktem posiadania dodatkowych literek przed imieniem i nazwiskiem. Osobną kwestią jest jakość prawa tworzonego w szkołach. Rażą one wręcz swoją niespójnością i brakiem jednoznaczności. Przepisy są dublowane w różnych dokumentach, a równocześnie definicje są niejednoznaczne, bo w każdym z nich formułowane trochę inaczej. Dublowane są równocześnie przepisy z aktów wyższej rangi, a równocześnie negowane niektóre prawa z nich wynikające. Ogólna mizeria... Jeśli już coś robimy, starajmy się to robić porządnie i uczciwie albo w ogóle sobie to odpuśćmy i nie kompromitujmy się w oczach nie tylko młodzieży ale własnych...
2007-11-25 12:20
nowy rząd... i pierwsze wpadki
Nowy rząd zaliczył już pierwszą wpadkę. Co prawda osoba, która za nią jest odpowiedzialna jakoś mnie nie zaskakuje, bo często swoim zacietrzewieniem i zaślepieniem w walce dorównywała PiSiorkom. Pani J.Pitera (teraz już w randze ministra) chlapnęła o składzie Trybunału Konstytucyjnego, że powstanie nowa ustawa w wyniku działania, której ze składu TK zostaną usunięci dwaj sędziowie. Fakt, chodzi akurat o niekompetentne osoby powołane w skład TK za rządów PiSiorów, ale takie działanie stanowiłoby niebezpieczny precedens. W ustawie można ewentualnie zewrzeć regulacje uniemożliwiające w przyszłości takie działanie, ale nic więcej. I dobrze, że przewodniczący klubu PO - Zbigniew Chlebowski - już odciął się od tej wypowiedzi. Teraz trzeba pilnować, żeby tego typu wpadki się nie powtarzały.
Swoją drogą wkurzył mnie Michał "Wieloryb" Kamiński z Kancelarii Prezydenta (a równocześnie wierchuszka PiSiorków - zaiste prezydent jest apolityczny). Skrytykował wypowiedź Pitery i pochwalił Chlebowskiego. Szkoda, że Kacza Kancelaria nie miała tyle odwagi, gdy Trybunał Konstytucyjny notorycznie był atakowany przez poprzednią ekipę, z drugim Kaczorkiem na czele ;p
2007-11-20 8:45
Wasza Nadętość
Śmiać się chce, gdy przypomni się, jak to dwa lata temu PiS powtarzał jak mantrę, że PO nie potrafi przełknąć porażki. To co teraz powiedzieć o PiSiorach?! Prezydencki kaczorek tak się nadął, że mało nie pękł... pogratulować nie chce, żąda przeprosin... bliźniaczy kaczorek robi czystki w PiSie szukając winnego porażki, oczywiście winni są wszyscy tylko nie on sam... A rozstanie z władzą jest trudne... tak trudne, że okazuje się, że niewiadomo kto ma prowadzić politykę zagraniczną... tak trudne, że pod osłoną nocy wywozi się materiały służb specjalnych z MONu do przyprezydenckiego BBNu, no i dodatkowo niszczy materiały z działalności CBA... a że za Ziobry i Kamińskiego nie wszystko było w porządku najlepiej świadczy wczoraj ujawniony fakt, iż w sprawie doktora M.G., oskarżonego o zabójstwo, wrześniową ekspertyzę oczyszczającą od zarzutu nie ujawniano, żeby nie psuć sobie publicity w trakcie kampanii wyborczej...
2007-11-04 9:30
śpieszmy się
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy tylko co nieważne jak krowa się wlecze najważniejsze tak prędkie że nagle się staje potem cisza normalna więc całkiem nieznośna jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy kiedy myślimy o kimś zostając bez niego Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście przychodzi jednocześnie jak patos i humor jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon żeby widzieć naprawdę zamykają oczy chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć kochamy wciąż za mało i stale za późno Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą ks. Jan Twardowski
2007-10-24 21:55
naród jest durny...
Poseł Kurski w jednym miał rację - ciemny lud wszystko kupi.
Najlepiej o tym świadczą wyniki wyborów - przeszli kandydacie do Sejmu, którzy mieli takie same nazwiska jak znani politycy. I tak będziemy mieli dwóch Tusków, dwóch Religów i o mały włos mieliśmy dwóch Ziobrów (ale akurat Polska Partia Pracy nie przekroczyła progu wyborczego)... I to nieważne, że zazwyczaj nie mieli wiele wspólnego ze swoim bardziej znanym kolegami... Aż wstyd, że aż dwa z tych przypadków miały miejsce na Opolszczyźnie... Poza tym będziemy znowu w parlamencie mieli dziwa pokroju uczestników Big Brothera (Dzięcioł), bokserów (Guzowska)... a obrady parlamentu rozpocznie marszałek senior, którym będzie Tadeusz Ross, czyli... słynna Zulu Gula... I od razu jest weselej... wraca wiara, że tym razem będzie normalniej... I gdy już się wydaje, że może być ciut normalniej, do akcji wkracza kaczorkowaty prezydent i mianuje marszałkiem seniorem uroczyście rozpoczynającym obrady senatu pana ryszarda bendera - nacjonalistę, antysemitę i miłośnika radia maryja (świadomie piszę go małymi literami, bo kreatury jego pokroju nie zasługują, by pisać ich imiona czy nazwiska z wielkiej litery).
2007-10-23 20:00
upadek kaczyzmu
I stało się to o czym marzyłem - PiS przegrał wybory... ale przegrał niestety nie dlatego, że odwrócili się od niego wyborcy - co przerażające w obecnych wyborach zagłosowało nań więcej ludzi niż w poprzednich. Przegrał, bo zmobilizowali się jego przeciwnicy i poszli do urn. I za to należałby się towarzyszowi prezesowi Jarosławowi tradycyjny goździk - osiągnięto najlepszą frekwencję od kilkunastu lat, choć nie wiem czy się z tego cieszyć, bo koniec końców to i tak było zaledwie 53%... i jaki to prognostyk przed kolejnymi wyborami?! Będzie normalnie, a więc ludzie nie będą zmobilizowani, żeby pójść głosować w kolejnych wyborach, a opozycyjny PiS na pewno nie straci poparcia, czyli w perspektywie czterech lat będziemy mieć samodzielne rządu osiołków spod znaku kaczorka... A to oznacza powrót do państwa policyjnego tyle, że w gorszym wydaniu... Drugi goździk należy się Jarkowi za wyeliminowanie z parlamentu populistów Leppera i nacjonalistów Giertycha...
Natomiast za styl odejścia, nie różniący się zbytnio od stylu rządzenia, należy się mu pomidorem :P Przyrównanie przeciwników do morderców ks. Jerzego Popiełuszki, to tylko kontynuacja porównań do zomowców... A już stwierdzenie, że za porażkę odpowiada telewizja reżimowa... bo namawiała do głosowania... sam nie potrafię określić czy to bardziej śmieszne czy tragiczne... zwłaszcza w świetle przygniatającej oceny obserwatorów OBWE...
2007-10-08 22:40
Co jest najśmieszniejsze w ludziach:
Zawsze myślą na odwrót: spieszy im sie do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie, by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.
Paulo Coelho, Być jak płynąca rzeka
2007-09-23 16:55
zakompleksieństwa...
Wybaczcie ten neologizm w tytule... Ale tak jakoś mnie naszło obserwując ataki na byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Nie wiem czy był On pijany czy nie... Trzymał się o własnych siłach na nogach i, z tego co mi wiadomo, nie palnął żadnej głupoty... I mam nieodparte wrażenie, że wszystkie te ataki (zwłaszcza Kaczyńskich) wynikają z tego, że były prezydent lepiej się wypowiada w językach obcych po pijaku niż oni na trzeźwo w języku ojczystym.
2007-09-22 20:00
(nie)zagrożona demokracja...
Ma rację nasz ukochany Premier, Słońce Narodu, Gwiazda Zaranna Ludów Świata... Demokracja w Polsce nie jest zagrożona, w Polsce nie ma nacisków na właściciela Polsatu, to nie w Polsce w wyniku takich nacisków od prowadzenia publicystyki został odsunięty Tomasz Lis, to nie w Polsce władza tak pragnie przejąć rząd dusz, że posunie się do prawie wszystkiego, by nie było rozbieżności między „wizją rzeczywistości” pokazywaną w telewizji publicznej a rzeczywistością pokazywaną na wizji w telewizjach prywatnych. I to nie polskie władze odmawiają możliwości przyjazdu obserwatorom OBWE, które miałyby obserwować październikowe wybory, to nie polskie władze obawiają się tych obserwatorów. To nie polski minister sprawiedliwości organizuje medialne spektakle w czasie, których „skazuje” zatrzymane osoby, to nie dla polskiego ministra dowodem morderstwa są butelki koniaku i zegarki, to nie polski minister sprawiedliwości bez wyroku sądu nazywa ludzi mordercami. Przecież to nie polski premier przyrównuje wygraną opozycji w wyborach parlamentarnych do wprowadzenia stanu wojennego. To nie polski premier i nie polski prezydent stosują kruczki prawne, by nie można było odwołać ministrów jak przewiduje konstytucja... To nie polski premier ani polski prezydent co rusz wspominają, że trzeba zmienić regulacje prawne dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, żeby nie mógł blokować wprowadzania prawa łamiącego konstytucję...Ma Pan rację, Panie Premierze! Polska demokracja nie jest zagrożona... przy najmniej ta demokracja, której Pan Panie Premierze definicję właśnie sobie ustala... „czy tak trudno zrozumieć, że chcę, żeby wszyscy myśleli tak jak ja”... Ma Pan rację, Panie Premierze! Polska demokracja w pańskiej definicji nie jest zagrożona... ale jeśli ta forma demokracji będzie dalej realizowana, to za 3 lata trzeba będzie opuścić Ojczyznę, jak ongi czyniło to wielu, albo też zaszyć się, gdzieś w dzikich ostępach tak, aby ta demokracja jak najmniej mnie spotykała... 3 lata... bo trzeba dotrzymywać danego słowa...
2007-09-16 15:30
stresowa metafora...
Na pewne zdarzenia ludzkość nie ma wpływu... bo nie da się przewidzieć trzęsienia ziemi, ale można ich spróbować uniknąć... A jeśli już się zbudowało dom na plaży, i zdarzy się podwodne trzęsienie ziemi, trzeba mieć odwagę przyznać się do błędu, stanąć na plaży i czekać czy nadejdzie tsunami. Czekać, czasami mając głupawkę, a czasami z powagą spoglądając wstecz i dochodząc do wniosku, że sami na własne życzenie wpakowaliśmy się w to wszystko... A jeśli okaże się, że mieliśmy pecha i niszczycielska fala nadejdzie, stanąć jej naprzeciw z podniesioną głową i honorowo odejść do Krainy Wiecznych i Szczęśliwych Łowów... wszak jak mówili Indianie z plemienia Lakota „Hokka-hey! Hadree hadree succomee succomee!”
2007-09-16 10:00
tygrysi cud... (złowróżbny)...
Jak co roku odbyło się to co tygrysy lubią najbardziej - wybory Miss Polonia. I choć od pewnych reguł nie było wyjątku - konferansjerzy (lub prezenterzy... jak zwał tak zwał) byli tragiczni i trzeba było wyłączać fonię PS. Tylko dlaczego już po 45 minutach od wyborów... nie można było choć trochę poczekać...
2007-09-09 10:55
o (p)ośle Kurskim słów kilka...
Bywają słowa, które nigdy nie powinny paść... Nie powinny paść nie tylko w demokratycznym kraju w środku Europy jakim się szczycimy być, ale nie powinny paść nigdzie i nigdy w cywilizowanym kraju. Sąd nie dość, że zakwestionował zasadność aresztowania p.Kaczmarka, to stwierdził, iż odbyło się ono z naruszeniem prawa. I co na to bulterier PiSu - poseł Kurski?! „Aresztowania nie mają się podobać sądom, aresztowania mają się podobać społeczeństwu...” Jeśli to nie jest podejście totalitarne, to co najmniej średniowieczne!! Palenie czarownic na stosach też się podobało gawiedzi, ale podobno parę wieków już upłynęło a i my jesteśmy bardziej cywilizowani... Choć może nie wszyscy...Pozostaje mieć nadzieję, że ludzie pokroju pana Kurskiego nie będą więcej mieli wpływu na rzeczywistość naszej Ojczyzny. A swoją drogą poseł Kurski i premier Kaczyński zostali przyłapani na ciekawej formie retorycznej, a mówiąc wprost na kłamstwie. Tak jak nie podobały mi się projekty LPRu typu becikowe czy „zero tolerancji”, to przypisywanie ich sobie przez PiS jest wręcz żenujące... Po raz pierwszy zdarzyło się, że podobało mi się to co mówi Roman Giertych - wypunktowując te kłamstwa... I celnie skonstatował szef LPRu, że w myśl obecnej propagandy, to Jarosław Kaczyński wysłał Jana III Sobieskiego pod Wiedeń by odniósł wspaniałą wiktorię nad Turkami...
2007-08-31 17:45
psucie edukacji
Nowy minister, to nowe pomysły... na zepsucie edukacji. Prof. Legutko, podobnie jak poprzednik, pozostaje w niewoli statystyk - chce, żeby więcej osób miało średnie wykształcenie, więc zamiast spróbować poprawić system edukacji, żeby lepiej do tego przygotowywał, postanowił obniżyć wymagania... Pierwszym krokiem jest podpisanie nowej podstawy programowej z matematyki, w której nie ma wielu koniecznych rzeczy i w zasadzie pozostaje współczuć wszystkim osobom, które mają w planie studiowanie czegokolwiek związanego z naukami ścisłymi - przeżyją ciężki szok, bo uczelnie na tą zmianę zareagują najprędzej za kilkanaście lat, jeśli w ogóle zareagują... Równocześnie nowy minister chce dodać obowiązkowe nauczanie greki i łaciny. Ja się tylko pytam kosztem jakich przedmiotów? Bo fizyki, biologii, chemii i geografii już obecnie wychodzi po 1 lekcji tygodniowo w całym cyklu edukacyjnym?! A może kosztem matematyki?! Tak w ramach lepszego przygotowywania do matury... wszak to tak trywialny przedmiot! No bo w-f na pewno nie zostanie obcięty - docelowo ma być go 5 godzin tygodniowo (obecnie 3). Tylko znowu powstaje pytanie kosztem nauczania, którego przedmiotu?! No i skąd wyczarować pieniądze na budowanie nowych sal sportowych?! W obecnych (jeśli szkoła je w ogóle posiada) już jest ciężko się pomieścić. A dam głowę, że władza centralna nie przewidziała na ten cel ani złamanego grosza! Wszak to nie ich problem - oni są stworzeni do wyższych celów! Oni podniosą rękę i niech się rzeczywistość go ich wizji jakoś cudownie dostosuje... a jak nie chce... to tym gorzej dla niej...
2007-08-19 13:30
zziobrzanie prawa
Kiedyś Amerykanie powiedzieli coś mądrego (co nie zdarza im się zbyt często) - „Lepiej wypuścić dziewięciu przestępców na wolność niż skazać na więzienie jednego niewinnego”... Nasz szeryf, drugi po Bogu, Zioberko, postanowił podważyć jedną z najważniejszych zasad prawa - domniemania niewinności. Co prawda tylko w przypadku niektórych przestępstw, ale jest to niebezpieczny precedens... Co bardziej przerażające ma to dotyczyć nie tylko samych podejrzanych, ale i ich rodziny i znajomych! Prokuratura (zgodnie z przedstawionym projektem) będzie mogła skonfiskować na czas procesu cały majątek nie tylko podejrzanych ale i wspomnianych osób drugich!! I to strona podejrzana będzie musiała dowodzić legalności pochodzenia majątku!! To zwykłe chamskie pójście na łatwiznę ze strony aparatu władzy. To prokuratora, policja i inny tego typu instytucje powinny dowodzić, że majątek pochodzi z działalności przestępczej! To te instytucje posiadają środki by tego dowieść! Nie może być tak, że odbiera się wszelkie fundusze rodzinie podejrzanego i każe dowieść jego legalności! Osoba podejrzana pozbawiona majątku nie będzie miała możliwości w wielu przypadkach dowiedzenia tego, bo dostanie jedynie obrońcę z urzędu i nic, więcej... Może kogoś zdziwi, że oburzam się walce ministra z przestępczością zorganizowaną, ale walkę tą należy prowadzić w sposób cywilizowany. Bo niestety nikt nie jest w stanie zagwarantować, że w kręgu osób podejrzanych znajdą się osoby niewinne i to nie one powinny dowodzić swojej niewinności, a wymiar sprawiedliwości dowieść ich winy!W czasach drugiej wojny światowej popularna była anegdota: Gdy faszyści przyszli bić Cyganów, nikt ich nie bronił... bo to tylko Cyganie. Potem przyszli bić Żydów i też nikt ich nie bronił... w końcu to tylko Żydzi... Gdy jakiś czas później przyszli bić Polaków, nikt ich nie bronił... już nikogo nie było...
2007-08-18 16:30
legutkowanie religii
Już na wstępie nowy szef MENu zaczyna mi się bardziej podobać... choć przy takim poprzedniku to nie trudne. Postanowił zamieszać w giertychowych planach w religii i lekturach. Minister zapowiedział, że rozważy wycofanie religii ze średniej - dobry pomysł, mam jedynie nadzieję, że będzie miał odwagę je wprowadzić przed wyborami w życie, bo wygląda na to, że ustami arcybiskupów Sławoja Leszka Głódzia i Stanisława Dziwisza, Kościół wyruszył na honorową wojenkę, a wiadomo nadchodzą wybory i PiSiorki nie będą chciały się Mu narazić (a najbardziej ojcu dyrektorowi). Ale na pewno byłby to krok w dobrym kierunku, bo póki co jest to zupełnie niepoważny przedmiot (zwłaszcza w wydaniu niektórych księży) - wszystkim szóstki z góry do dołu, na lekcji oglądanie filmów albo wprost - "idźcie do domu". Dopóki nie będzie druga strona poważnie nauczanego przez siebie przedmiotu traktować, póty nie powinna być tak traktowana.
2007-08-04 14:00
myśliwy kontra sąd
Po raz pierwszy się chyba zdarzy, że stanę po stronie myśliwego. Sąd w Głubczycach skazał myśliwego za zastrzelenie wałęsającego się po polach psa na karę grzywny 600 zł. Zaiste głupi ten głubczycki sąd. Właściciel psa przyznał, że świadomie wypuścił trzy swoje psy, by biegały poza posesją po polach. Dopóki do świadomości ludzi nie dojdzie, że to puszczane swobodnie psy oraz bezpańskie psy odpowiadają za większość zagryzień zwierzyny, dotąd możemy zapomnieć nie tylko o wzroście, ale i zatrzymaniu spadku liczebności królików, zajęcy, bażantów, kuropatw, saren itp. Powiem brutalnie - należy likwidować wałęsające się po polach i lasach psy, a dodatkowo wysoko karać ludzi, którzy je puszczają. Jeśli nie będzie się tego robiło, to stada saren, zajęcy czy kuropatw, które dawniej się widywało na polach, będzie można oglądać tylko na filmach!! Dlatego powiadam - głupi to wyrok sądu i pewnie brzemienny w skutkach. Należało nie tylko nie karać myśliwego, ale jeszcze ukarać tego barana, który puścił swobodnie psy!!
2007-08-02 12:20
i nic się nie zmieni....
No i mamy winnego... Inspekcja Transportu Drogowego już znalazła sobie winnego wypadkowi we Francji. Jest nim firma przewozowa, która przekraczała czasy pracy kierowców. Firma dostanie wysoką karę i... g*wno się zmieni. Dopóki odpowiedzialność nie będą ponosić również firmy wynajmujące autobusy, dopóki przewodnicy i biura turystyczne również nie będą dostawały po d*pie. W tej chwili firma transportowa jest na przegranej pozycji - jak przekroczy czasy, ITD rąbie im karę, jak nie przekroczą, lądują na bruku, bo piloci wycieczek czas pracy kierowcy mają... gdzieś (wiem z autopsji, zwłaszcza po pamiętnej wycieczce do Brukseli) i jak się nie spełni ich zachcianek, to biuro turystyczne rezygnuje z przewoźnika.
Miałem jeszcze ochotę napisać jeszcze coś o działaniach pod publiczkę naszych kaczorków w związku z tragedią we Francji... ale na razie się powstrzymam...
2007-08-01 16:30
tak bardzo znudzeni...
Żenada!! TVN proponuje udział w jakimś beznadziejnym show posłom na Sejm. Za grosz poczucia dobrego smaku... za grosz... czegokolwiek!!! My tym dwojgu gamoni płacimy za to, żeby pracowali w Sejmie, a nie wyginali się przed kamerami! Jak w ogóle ktoś z telewizji mógł coś takiego zaproponować posłom?! 'Żenła' Jak to świadczy o tej osobie i o samej telewizji...A posłowi Bosakowi z LPRu, jeśli brakuje urozmaicenia w pracy lub rozrywki (jak był ujął w wywiadzie), to proponuję dwie rzeczy. Po pierwsze nie startować już w kolejnych wyborach, żeby się przypadkiem bardziej nie zanudzić, a po drugie do końca obecnej kadencji, dla urozmaicenia, codziennie pozamiatać cały teren przed Sejmem!! A tańce niech pan Bosak i panna Lewandowska pozostawią aktorzynom i piosekarzynom, którym startowanie w tym "wybitnym" programie sprawia frajdę!!!
2007-07-31 19:40
telewizja reżimowa
W związku z przedstawianiem problemu Doliny Rospudy ostatnimi dniami mam nieodparte wrażenie, że nie mamy do czynienia z telewizją publiczną, a z telewizją reżimową... Merytorycznie kiepsko przygotowane materiały, dodatkowo bardzo jednostronne... chyba obiektywizm jest pojmowany jako używanie obiektywu w kamerze... no ale cóż mamy taką telewizję na jaką sobie zasłużyliśmy... zasłużyliśmy tak, a nie inaczej, głosując w wyborach, a w sporej mierze nie biorąc w nich udziału... ale najgorsze jest to, że społeczeństwo nie wyciąga z tego żadnych wniosków - wg sondażów frekwencja dalej pod zdechłym Azorkiem, a PiSiory co najmniej na drugim miejscu... i w zasadzie nie wiem po co miałyby być przedterminowe wybory - układ w sejmie podobny... a tylko dla mnie osobiście problem na kogo zagłosować - na PiSiory nie zagłosuję, Samoobrona i LPR... prędzej by mi ręka uschła, PO okazało się bandą ciapraków, w dodatku Tusk mi podpadł swoją wypowiedzią o Dolinie Rospudy, a SLD... no cóż... jeszcze pamięci nie mam aż tak słabej, żeby zapomnieć co się działo za Millera...
2007-07-21 13:50
kacza odyseja, czyli koniec odnowy moralnej
Zaiste zabawnie było... odnowa moralna urządzana z pomocą Andrzeja Leppera... ale chyba to się kończy, bo mam nadzieję, że już nie doczekamy kolejnej reaktywacji Endrju w rządzie!! Jędruś po raz kolejny pokazał pazurki, a kaczorki pokazały, że są bardziej pazerne na władzę niż sławetny Miller, który jak już wyrzucił Leppera to trwale... Zapewne będzie miało to jeden pozytywny skutek - Giertych przestanie niszczyć naszą oświatę, bo premier już zaczyna grać mu na nosie i zapowiedział zmianę zmiany rozporządzenia tak, aby Gombrowicz z powrotem był w kanonie lektur, a wykreślenie Dobraczyńskiego... Swoją drogą dziwne to zwyczaje, gdy dwaj prawnicy-nieudacznicy, którzy wylądowali w polityce, ustalają kanon lektur zamiast filologów. Choć z drugiej strony to się nieźle komponuje z inną wypowiedzią Naszego Słońca Narodu, który zapowiedział, że powoła Uniwersytet "nowego typu", na którym, jak przepięknie określił, "nie będzie panował terror intelektualny"... Chyba skonam... Czyżby chodziło o powołanie uniwersytetu, które nie będzie kształciło wykształciuchów krytycznie nastawionych do obecnego rządu, a magistrów, doktorów i profesorów ociekających wazeliną i w bałwochwalczy sposób pochwalających nawet najmniejsze skinienie placem kaczorków??!! Nieźle się zapowiada...
Polska to jest dziwna kraj... niestety Zulu-gula znowu ma rację...
2007-07-20 14:45
rok kaczki
No i mamy roczek rządów kaczorka za nami. Oby to ostatni rok. Rok rządzenia przy pomocy nieustających kryzysów... Lepper do rządu... Lepper z rządu... Lepper do rządu... Lepper z rządu... to już jest nudne i niesmaczne... Na szczęście gospodarka się kręci, bo... jeszcze zbytnio się jej nie dotykali... Rok spektakularnych zatrzymań, medialnych przedstawień ministra Ziobry, z których później nic nie wynika... ale nasze Żeberko uczy się od swojego "miszcza" i tak jak Kaczorek wywindował się na prezydenta udając szeryfa ostatniego ze sprawiedliwych tak i on buduje na tym swój image... a to, że niszczy po drodze ludzi... to nie istotne... cel uświęca środki a igrzyska muszą trwać...Chciałoby się powiedzieć za Kmicicem "kończ waść! wstydu oszczędź"... ale oni akurat nie wiedzą co to wstyd...
2007-07-18 23:10
nasz szkapiec...
Nasz ukochany Romek popisał się znajomością lektur szkolnych Może bym się nie czepiał nie znajomości lektur, wszak nie każdy musi pamiętać wszystkie lektury, ale należy mieć cywilną odwagę przyznać się do tego. Chociaż z drugiej strony od ministra, który demoluje kanon lektur, bo niby część zawiera niewłaściwe treści, należałoby wymagać znajomości tematu, na który się wypowiada...
2007-06-03 12:30
lista ksiąg zakazanych
Lista ksiąg zakazanych co pewien czas powraca na przestrzeni dziejów. Lata prosperity miała za czasów świętej inkwizycji, a obecnie powraca za sprawą naszego ukochanego Romana I Wspaniałego. Romkowi nie spodobały się niektóre lektury znajdujące się w spisie obowiązkowych do przeczytania przez ucznia, więc wykreślił Gombrowicza, Herlinga-Grudzińskiego, Witkacego, Kafkę, Dostojewskiego, Goethego czy Conrada, a w to miejsce dodał - więcej dzieł Jana Pawła II i Sienkiewicza... Podniosło się larum, ale mnie osobiście najbardziej spodobała się reakcja potomków naszego noblisty, którzy zażądali skreślenia dzieła swego ancestora, gdyż ich miejsce jest pośród skreślonych dzieł a nie pośród książek Jana Dobraczyńskiego... Skreślenie z kanonu lektur pewnych dzieł jak przyznają wicepremier Giertych i wiceminister Orzechowski jest częścią walki o dusze młodego pokolenia... I w tą szczerą do bólu wypowiedź wierzę! Panowie zapomnieli tylko rozwinąć myśli, że zależy im na pokoleniu konformistów (skreślenie Gombrowicza) niewidzących nic złego we wszelkiej maści totalitaryzmach (skreślenie Herlinga-Grudzińskiego) i przyznających, że są jednostki, którym w dążeniu do wyższych celów (w ich mniemaniu oczywiście) wolno iść po trupach (skreślenie Dostojewskiego)... Bo masą takich obywateli łatwiej rządzić... Eh, tak to jest jak dwa tuki, prawnik i dziennikarz, wezmą się za rządzenie edukacją...
Choć z drugiej strony ta cała dyskusja jest jedynie mieszaniem powietrza. Wszak ponad 90% uczniów i tak nie czyta lektur, a jedynie w najlepszym razie streszczenia. I dyskusja powinna dotyczyć tego jak zachęcić do czytania nieczytających, bo czytający pewnie prędzej czy później i tak sięgną do kanonu ksiąg zakazanych.
2007-05-21 20:00
osobowości paranoidalna i syndrom osaczonej twierdzy
Nasz ukochany wódz Jaruś poinformował w wywiadzie dla jednej z gazet, że nie posiada konta bankowego i korzysta z...
2007-05-11 23:00
lustracyja i inne plagi
Stało się Trybunał Konstytucyjny uznał w większość stawianych przez SLD zarzutów o niekonstytucyjność ustawy lustracyjnej. I na nic się zdały sztuczki i chwyty poniżej pasa, przedstawiciela PiS, posła Mularczyka. Na szczęście jest jeszcze instytucja w tym kraju, która hamuje autorytarne zapędy kaczorów, która się nie da zastraszyć groźbą ujawnienia wszystkiego co jest zawarte w archiwach IPNu. A poseł i adwokat Arkadiusz Mularczyk zachował się haniebnie. Postawienie zarzutów współpracy sędziom na podstawie dokumentów mówiących, że nie współpracowali... to zwyczajny skandal!! Marszałek sejmu, Ludwik Dorn, też zachował się jak kawał chama. Sposób skrytykowania sędziów i równoczesnego poparcia posła Mularczyka jest żenujący i niegodny jednej z najważniejszych osób w państwie. W tej całej sytuacji najbardziej rozbawiły mnie kaczorki
2007-05-05 12:00
ulgi i inne matury...
Polska zawsze była zabawnym krajem, ale pod obecnymi rządami przekraczane są kolejne granice absurdów. Pani minister pracy i opieki socjalnej Kalata zafundowała sobie i podległym jej urzędnikom ulgi 50% na wszystkie rodzaje pociągów, w tym na InterCity i I klasę. Nie powiedziałbym ani słowa, gdyby to zrobiła z własnych pieniędzy, a nie z pieniędzy podatników. A tak w ogóle jest to decyzja wręcz żenująca - uczniowie dojeżdżający do szkoły mają ulgę jedynie 37% i to tylko w pociągach II klasy osobowych i pośpiesznych, bo niby państwa nie stać na ulgę 50%. Podobnie studenci. Ale dla urzędasów jakoś pieniądze się znalazły! No ale czemu tu się dziwić - Kalata jest z Samoobrony, a rząd tworzą PiS, Samoobrona i LPR i to w zasadzie tłumaczy każdy przejaw debilizmu władzy! Nawet to, że CKE dobierała tematy na maturę z polskiego tak, by "odpowiadały" Romanowi I Wspaniałemu...
2007-04-19 19:35
igrzyska zamiast chleba... znowu...
I stało się - przyznano nam organizację Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku. Po raz kolejny będziemy mieli igrzyska zamiast pracy i chleba. Idealnie wpisuje się to w poetykę sprawowania władzy przez PiSiory. Zamiast pracować ciągłe igrzyska - lustracyjne, aborcyjne, "zerotolerancyjne"... Tylko oczekiwać jak rząd ogłosi, że przyznanie nam organizacji mistrzostw jest wyrazem uznania dla idei IV RP... Ale wybaczcie, czytelnicy, mnie to jakoś nie cieszy. Nie cieszy, bo miast reformować gospodarkę naszego kraju będą ładowane pieniądze w stadiony. Nie, nie mam nic przeciw budowie stadionów, ale może jednak z pieniędzy PZPN i klubów piłkarskich, a nie pieniędzy z moich podatków. Ja wolałbym, żeby te pieniądze zainwestowane sensowniej - w naprawę finansów publicznych, systemu emerytalnego lub służby zdrowia. Bo nam nie potrzebne są igrzyska! Nam potrzebna jest praca nad przyprowadzeniem normalności w tym kraju, ale nie tej pseudo normalności w wykonaniu PiSu.
PS. Nasz ukochany wódz już przyznał, że te mistrzostwa musimy sami sfinansować.
2007-04-19 8:20
jak za króla Ćwieczka
Wydawać by się mogło, że mamy XXI wiek... a jednak nie wszędzie. W stolicy naszego województwa wszystko jak na przełomie XIX i XX wieku. Urząd Stanu Cywilnego w Opolu, skąd musiałem wziąć odpis aktu urodzenia, po prostu mnie zszokował. Oczywiście komputer w urzędzie jest, ale chyba tylko po to, by na nim pasjanse układać! Bo nie trzyma się w nimi danych o narodzinach, małżeństwach czy zgonach! Nie! Te dane trzymane są w papierowych księgach! Do wypisywania aktów i odpisów nie służy komputer! Bo po co?! Skoro jest stara dobra maszyna do pisania! Tylko, że to później trwa i trwa i... A petentów w między czasie krew zalewa...
Zawsze powtarzałem i będę to wciąż powtarzał - województwo opolskie to sztuczny twór! trzeba je zlikwidować - przynajmniej będzie porządek.
2007-04-15 23:15
a wszystko przez pewnego ucznia
Tak się jakoś porobiło, że muszę wypełniać chore druczki związane z wydawaniem nowego dowodu osobistego i paszportu. I znowu szlag mnie trafia! Bo oczywiście odpowiednich druków nie można znaleźć na stronach internetowych odpowiednich urzędów. Nie można, więc ich sobie ściągnąć i wypełnić w domu! Nie! Bo jakiś idiota zapisał w prawie, że to nie może być wydruk tylko oryginalny druczek pobrany w urzędzie! No przecież krew może zalać! Właściwy urząd jest w Opolu, a nie w mieście, w którym mieszkam! Może Kaczory zajęłyby się tym, żeby ułatwić życie normalnym ludziom, żeby nie trzeba było z każdą byle pierdołą jechać do stolicy województwa. Ale nie! Oni mają ważniejsze sprawy! Oni będą szukać agentów, lustrować, wykrywać spiski! Jesteście, jełopy, opłacani z moich podatków!, więc do ciężkiej (...) weźcie się do roboty! A jak już wypełni się ten wniosek, to pozostanie wątpliwa przyjemność obcowania z urzędnikiem. Jeśli znowu mi się trafi taki pierdzi-stołek jak w Krajowym Rejestrze Karnym w Opolu, no to chyba wyjdę z siebie. Siedzi sobie taka flądra w okienku i układa pasjansa na komputerze. Sprawdzenie karalności polega na sprawdzeniu w bazie danych czy obywatel o danym PESELu widnieje w bazie jako karany czy nie... Ile czasu potrzeba na wpisanie 11 cyferek, kliknięciu wyszukaj, a następnie przybiciu odpowiedniej pieczątki na dokumencie? Ot, zagadka! Oczywiście nadmieniając wcześniej, że sprawa jest pilna! No nikt pewnie nie zgadł! TYDZIEŃ! Po odpowiednio długim marudzeniu udaje się zejść do paru godzin... I jak tu człowiek ma nie mieć wstrętów do urzędów?! I nie rozumiem tego zdziwienia wyrażanego przez niektóre osoby na wieść, że nie chce iść coś załatwiać!! A jak mam to lubić i chcieć robić ?!
2007-04-01 13:40
honory i... inne potwory
Ostatnio zapanowały dziwne zwyczaje w kwestii honorowania osób w ten czy inny sposób zasłużonych. Dominium Romanowe przyznało medal Komisji Edukacji Narodowej ks. Jankowskiemu. Zaiste wspaniały to przykład do naśladowania dla młodzieży - bądź antysemitą a medal dostaniesz. Poraziła mnie za to argumentacja wiceministra Orzechowskiego, który na pytanie czym się zasłużył ksiądz Jankowski, stwierdził, że to zaszczyt dla MEN, że może ks. Jankowskiemu przyznać medal... Ale gdy w październiku rozdawano te medale część zasłużonych nauczycieli została pominięta jedynie dlatego, że do nagrodzenia zgłosił je Związek Nauczycielstwa Polskiego, którego pan minister i jego poplecznicy nie lubią. Równocześnie LPRowcy już zaczynają protestować przeciw budowie pomnika Czesławowi Miłoszowi, bo niby za mało patriotyczne wiersze pisał...
2007-03-29 9:30
plotki i ploteczki
Ludzie czasami bywają zabawni zamiast zająć się czymś sensownym to plotkują. Co prawda w obecnych czasach to dobrze, bo nieważne co o tobie mówią, a to że mówią, ale widać jestem jakiś niedzisiejszy. Inna sprawa, że w ogóle się nie przejmuję plotkami na swój temat, a czasami bywa nawet zabawnie, gdy zacznie się dochodzić skąd się one wzięły. W sumie to zabawne, bo gdyby z sumować wszystkie plotki na mój temat to: mam doktorat z informatyki, będę pracował w swoim byłym liceum, mam dwie żony (obydwie nauczycielki w ZSO w Strzelcach), a na dodatek dwoje nieślubnych dzieci
2007-03-22 20:10
powrót ulubieńca
Roman I Wspaniały ma jednak szansę zapisać się w annałach
2007-03-16 8:30
oświadczenie lustracyjne
/dla władzy obecnej/
W związku nową ustawą lustracyjną pragnę publicznie złożyć oświadczenie! Otóż, ja - Pagacz imion dwojga Paweł Ryszard, syn Ryszarda i Elżbiety, oświadczam, iż w latach 1986-1988 będąc uczniom Szkoły Podstawowej nr 2 im. Władimira Komarowa w Zawadzkiem brałem udział w niechlubnym procederze popierania PRLu poprzez oglądanie apeli ku czci rewolucji. Byłem również zmuszony do bycia członkiem zuchów - przybudówki przy zbrodniczej organizacji jaką była ZHP. /dla władzy przyszłej/ Równocześnie pragnę oświadczyć, iż w czasach IV RP byłem zmuszony do wykonywania poleceń oraz realizowania chorych pomysłów premiera Jarosława Kaczyńskiego i jego ultraprawicowego podnóżka Romana Giertycha. /do władz wszystkich/ A weźcie się wy wszyscy ode mnie odpi*** i zabierzcie się wy darmozjady w końcu do roboty.
2007-03-04 22:00
ekologiczna alergia władzy
Polski rząd ma alergię na ekologię. Staje okoniem przy każdej sprawie związanej z ochroną środowiska. Najpierw Via Baltica przez Dolinę Rospudy, Biebrzański i Narwiański Park Narodowy i związana z tym krytyka programu Natura 2000. Teraz dochodzi do tego blokowanie przepisów o emisji CO2, które mają spowolnić efekt cieplarniany, oraz ignorowanie limitów połowowych ryb na Bałtyku - 49 % łowionych ryb pochodzi z kłusowania.
2007-02-23 20:30
zawadczańska mizeria, nieudolność i prywata
Ludzie rządzący w Zawadzkiem dzielą się na trzy grupy - głupich (którzy nic nie robią albo czynią same szkody, bo są za głupi do sprawowania władzy), nieudaczników (którzy boją się cokolwiek zrobić... np. obecny burmistrz) i tych którzy dbają wyłącznie o własne cztery litery. Niestety nie pojawiają się tam ludzie działający dla dobra gminy!! Koronnym przykładem tego jest sposób zarządzania oświatą w gminie. Odpowiada za nią człowiek, którego kompetencje polegają na tym, że... ma żonę nauczycielkę.
2007-02-19 22:10
słowa wielkie
Obecna władza ma skłonność do nadużywania słów wielkich. Co rusz padają: zdrada, hańba, porażający,... Zupełnie niepotrzebnie!! Nadużywane tracą swój wydźwięk, najzwyczajniej się zużywają i dewaluują. Zabraknie ich, gdy naprawdę będą potrzebne albo nikt już nie zwróci na nie uwagi!! No, ale widać mali ludzie (i nie chodzi mi tu o wzrost) muszą jakoś nadrabiać swoje braki i kompleksy.
W brytyjskim tygodniku "The Economist" ukazał się krytyczny, a momentami kąśliwy, artykuł o naszej obecnej władzy. Nasz prezydent niestety znowu zareagował histerycznie... No, ale jak powiadają - NAJBARDZIEJ BOLI PRAWDA!!
2007-02-13 17:00
szlag mnie trafił i krew zalała
Normalnie szlag mnie trafił, gdy po godzinie 16 słuchałem na TVP3 wywiadu z tym idiotą - Szyszką!!
2007-01-27 22:00
falandyzacja... jaskiernizacja... a teraz kaczyzacja prawa
Kiedy kilkanaście miesięcy temu Lech Kaczyński postanowił przestać prezydentować w Warszawie i zacząć rządzić całym krajem, nasze kochane PiSiory ogłosiły, że chcą uniknąć kosztów związanych z niepotrzebnymi wyborami i wprowadzą komisarza. Był tylko jeden problem prawo na to nie pozwalało. Więc dla jednej osoby (naszego pupila Kazia) zmieniono prawo tak, żeby to wszystko było możliwe. A teraz, gdyby konieczne byłoby ponownie zaoszczędzić kilka milionów i uniknąć niepotrzebnych wyborów, nasz ukochany prezes Jarosław oświadcza, że nie można zmieniać prawa dla jednej osoby... No ale Hania to nie Kaziu
I tak wygląda moralność Kalego w nowym wydaniu. Klasyczna wersja mówiła - Kali ukraść krowę dobrze, Kalemu ukraść krowę źle!! Ale Kali był Masajem. Masajowie wierzyli, że bóg po stworzeniu świata dał im krowy, a inni ludzie po prostu im je ukradli, więc gdy Masajowie kradli krowy, jedynie odbierali zagrabianą własność. Zmienić prawo dla PiSu dobrze, zmienić dla innych źle. Dać stołek PiSiorowi dobrze, dać stołek innemu źle... Tylko że mi się nic nie przypomina takiego co by świadczyło o tym, że Pan Bóg dał Kaczyńskim na własność Polskę czy też polskie prawo...
2007-01-26 14:00
kolejne igrzyska
I Kaczory znowu zabierają się za organizowanie nam igrzysk... tylko, że jak zwykle nie za swoje pieniądze tylko za nasz... Najbardziej irytuje mnie to, że platformersi się podłożyli się jak małe dzieci i umożliwili to wszystko... Durna Hanna Gronkiewicz Waltz nie złożyła oświadczenia o działalności gospodarczej męża w terminie... niezłych ma doradców skoro coś takiego z tego wyszło, że w tej chwili zgodnie z prawem straciła mandat i konieczne byłoby ponowne organizowanie wyborów. Pewnie możliwe było szybkie znowelizowanie prawa, ale na tym nie zależy PiSiorom, bo dużo bardziej im odpowiada postawienie na stanowisku swojego komisarza, a potem, w ramach taniego państwa, wydać parę milionów na kolejne wybory. Kolejna okazja, by pokazać kto tu rządzi i gdzie mają resztę społeczeństwa...
2007-01-21 23:30
co tygrysy lubią najbardziej??
Oczywiście wybory miss
A jury... jak w każdych wyborach miss... utrąciło te kandydatki, które mi się podobały z Joanną Kamińską, na którą zagłosowałem, na czele... No ale do tego już się przyzwyczaiłem... A kogo bym wybrał ze złotej dziesiątki... kandydatkę nr 7 Ewelinę Kołomańską (studentkę polonistyki na Uniwersytecie Warszawskim), a może nr 22 Dorotę Wojtuń (studentkę stosunków międzynarodowych na Akademii Ekonomicznej w Krakowie). No ale przynajmniej fotoreporterzy podzielili częściowo mój gust - na Miss Foto wybrali moją drugą kandydatkę nr 6 Aleksandrę Kątek (podobno zawodowcy myślą podobnie). A tytuł Miss Polski 2006 otrzymała Aleksandra Ogłaza. Mogło jury wybrać lepiej, ale mogło i gorzej. Zresztą po ostatnich wyborach Miss Polonia, gdzie wybrano chyba najbrzydszą z dziewczyn, to już niewiele rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć. A Aleksandra w sumie jest ładna, niech Jej tam na zdrowie...
O wyborach Miss Nastolatek trudno coś sensownego powiedzieć. W telewizji zostały tak pokazane (a właściwie nie pokazane), że trudno, którąś wybrać i kibicować. Na stronie Polsatu w ogóle nie umieszczone prezentacji kandydatek ani do wyborów Miss Polski, ani do wyborów Miss Nastolatek. Totalna porażka. Polsat jeszcze sporo musi się uczyć od telewizji publicznej. Na stronie Misslandu - organizatora wszystkich wyborów miss w Polsce - zdjęcia kandydatek do tytułu Miss Nastolatek są tak marnej jakości, że aż wstyd!! W zasadzie poniżej poziomu krytyki... niech za rok zgłoszą się do mnie - za darmo zrobię lepiej to za co ktoś tam wziął grubą kasiorę. No dobra dosyć malkontenctwa. Wybrana Miss Nastolatek 2006 Joanna Skrzeszewska jest ładna, ale czy najładniejsza... no dobra miałem już nie marudzić.
2007-01-20 13:30
i znowu o MENie
Chyba się nie da inaczej, bo ci panowie w ministerstwie mają niepodważalny talent do wymyślania głupot. Wiceminister oświaty Mirosław Orzechowski postanowił, że w szkole należy nauczyć dziewczęta cnoty wierności i cnoty czystości. Trochę boję się myśleć co z tego wyjdzie, bo w ministerstwie mają taką wyobraźnię, że aż strach... swoją drogą ciekawe jak na lekcji tego nauczyć, jeśli ktoś pewnych wartości nie wyniesie z domu to w szkole na jednej godzinie wychowawczej tygodniowo tego się z całą pewnością nie nauczy!! A tak już zupełnie na marginesie - jakie podstawy merytoryczne są ku temu, by w sprawach edukacji, w dodatku w randze wiceministra, wypowiadał się człowiek, który ze szkołą ma niewiele wspólnego, a z wykształcenia jest DZIENNIKARZEM!!A jak już znęcam się nad MENem, to jeszcze się oberwie Romanowi I Wspaniałemu. Nasz Romek obraził się na sejmową komisję edukacji, bo tam posłowie opozycji go krytykują. Teraz, dzięki wsparciu PiSiorów, będzie mógł przedstawiać swoje wiekopomne projekty w dziwolągu jakim jest komisja ds. solidarnego państwa, gdzie wszystko jest w rękach obecnej koalicji i nie trzeba się bać krytyki... Nic tylko pogratulować, to jest ta odwaga cywilna, której pan minister chce uczyć młodzież!! BRAWO!! Może w ogóle wyślijcie panowie rządzący, tych, którzy was nie lubią na Madagaskar i Syberię albo jeszcze lepiej na Księżyc, wtedy już nikt nie będzie was krytykował, czepiał się, robił krytyczne programy w telewizji! Zostaniecie sobie sami w tym moherowym bagnie i nie będziecie już nigdy więcej musieli odbijać LOTu. Może wtedy czegoś się nauczycie, gdy sami zaczniecie gnić w tym swoim śmierdzącym bagienku.
2007-01-19 12:00
Klęska Giertycha
Posiedzenie Trybunały Konstytucyjnego w sprawie tzw. rozporządzenia maturalnego zakończyło się kompletną klęską naszego ukochanego ministra. W orzeczeniu Trybunał zakwestionował wszystkie sporne przepisy z amnestią i tabelką przeliczeniową na czele. Minister co prawda stwierdził, że przyjmuje ten wyrok z pokorą, ale ja takowej nie zauważyłem... było komentowanie: składu, że niekorzystny, samego aktu zaskarżenia, że to jest zły obyczaj... Pokory nie zauważyłem też w tym, że minister (co nie jest dla mnie specjalnym zaskoczeniem) nie ma zamiaru się podać do dymisji. Co do składu - Roman miał rzeczywiście pecha, bo członkowie TK pochodzący z nadania obecnej ekipy nie trafili do składu orzekającego. Ale wyrok TK wbrew twierdzeniom ministra jest dla niego korzystny, bo jest w nim zapis o 12 miesięcznym vacatio legis, żeby MEN zdążył się z tym faktem uporać (widać członkowie TK poznali się na potędze umysłowej osób pracujących w MENie). A co do tego, że zaskarżanie spornych przepisów do Trybunału Konstytucyjnego jest złym obyczajem... aż nie chce się tego komentować... To najlepiej świadczy o stosunku władzy do społeczeństwa i do prawa... A to, że Jaruś wypowiadał się w tym samym tonie, to już zakrawa na skandal, który powinien skończyć się dymisją rządu... no ale tak byłoby w normalnym kraju a nie w Polsce... Dużo bardziej zdenerwował mnie Romuś stwierdzeniem, że możliwe, że trzeba będzie się wycofać z obowiązkowej matury z matematyki... Znowu będziemy cofać się w rozwoju względem reszty świata...Jedyne co pozytywnego się ostatnio wydarzyło w sprawie amnestyjnych matur to decyzja większości rektorów renomowanych uczelni, że nie będą uznawać zdanych-niezdanych matur.
2007-01-19 8:00
PiSiory są głupsze niż wszelkie normy przewidują
Rekordy bije Przemysław Edgar Gosiewski... Najpierw załatwił zupełnie nieopłacalny postój pociągów ekspresowych we Włoszczowej, który kosztował PKP 3 miliony złotych... Może nie byłoby to straszne, gdyby nie fakt, że to firma państwowa, przynosząca cały czas straty i dofinansowywana z budżetu, czyli również z moich pieniędzy!! Niedługo później powstał projekt budowy lotniska... A dzisiaj się pojawia projekt budowy parku technologicznego w tejże mieścinie... Kolejne marnowanie pieniędzy samorządowych, unijnych (bo jeśli pójdą one tam to nie pójdą w inne miejsce, gdzie byłyby dobrą inwestycją) i rządowych (bo Edgar już planuje wsparcie tego projektu ze strony rządu). A ta inwestycja jest całkowicie bez sensu. Nie ma tam ani w pobliżu żadnych firm wysokich technologii, nie placówek naukowych, które byłyby wsparciem i zapleczem intelektualnym... Dużo lepiej byłoby poprzeć starania innego ośrodka (chociażby Wrocławia), który ma odpowiedni potencjał i gdzie pieniądze nie zostaną zmarnowane... Ale nasz Gosiu jest uparty i pewnie zmarnujemy kilkanaście milionów euro...
Równocześnie Jaruś powołuje na stanowiska prezesów ludzi niekompetentnych, których jedną zaletą jest to, że są zaufani... nieważne, co potrafią... ważne, że swoi... żeby można było ogłosić "Orlen odzyskany"
2007-01-16 8:00
rząd ludzi małych
To naprawdę okazuje się być rząd ludzi małych i jeszcze mniejszych. Bo inaczej nie można nazwać zachowania ministra Lipca niż małością ludzką. Minister Lipiec nie pojechał w delegacji popierającej kandydaturę Poznania do organizowania Uniwersjady w 2011 roku, bo znalazł się w niej również prof. Smorawiński, który parę lat temu przyłapał obecnego ministra, a wtedy lekkoatletę, na niedozwolonym dopingu przez co ten został zdyskwalifikowany na 2 lata. Ale to nie pierwszy afront ministra wobec profesora - wcześniej odmówił ponownego powołania profesora do komisji antydopingowej.
A tak na marginesie to wspaniałego ministra sportu mamy. Jakiż on światły przykład daje młodzieży i inny sportowcom swoim postępowaniem. A cóż dobrego można powiedzieć o osobie, która wypromowała taką osobę do rangi ministra. Polska do jest dziwna kraj...
2007-01-15 20:00
marksizmus - leninizmus - kaczyzmus...
O Boże! Jarosław Kaczyński zapowiedział, że chce jego marzeniem jest rządzenie Polską aż 91 roku życia, czyli do 2040 roku!! Przecież to za wiele nawet jak na Polskę. Przetrzymaliśmy zabory, wojny światowe, komunę, ale to już mogłoby być za wiele... przecież w tym kraju nie pozostałby kamień na kamieniu. Na maturze obowiązkowy przedmiot - Kaczyzmus... obowiązkowe lektury: Jarosław Kaczyński "Traktat o wyższości moralnej 4RP", Jarosław Kaczyński "Krótki wykład z historii 4 RP" oraz nowelki Romana Giertycha "O prawidłowym młodzieży chowaniu"... no i jeszcze działa zebrane Andrzeja Leppera...A tak już bez złośliwości, to ten pan ma bardziej chore ambicje niż myślałem... a równocześnie 150 cm kompleksów leczonych na każdym kroku teoriami spiskowymi... (jednak nie mogłem się powstrzymać przed tą małą złośliwością).
2007-01-10 8:00
odmiana
Rzecz się stała niesłychana... Roman I Wspaniały po raz pierwszy powiedział coś sensownego. Zapowiedział wydłużenie nauczania w liceum do czterech lat, co prawda byłoby lepiej, gdyby zapowiedział jeszcze zlikwidowanie gimnazjów, no ale nie będę narzekał.Jednakowoż, żeby nie było aż tak słodko, muszę dorzucić łyżkę dziegciu. W Łodzi (mieście w którym jeszcze niedawno oświatą zarządzał obecny wiceminister edukacji Orzechowski) postanowiono utworzyć imienną listę uczniów sprawiających problemy... Po prostu super... Ciekawe jaki będzie kolejny pomysł...The Kropiwnicki Land...
2007-01-09 12:00
Kaczorlandia
Kompetencja kandydata na prezesa NBP wprost mnie poraża. Nasz wspaniały Skrzypek swoją pracę magisterską napisał na wybitnie ekonomiczny temat "Budowa mostów kolejowych z betonu sprężonego". W dodatku na dowolne pytanie komisji mającej ocenić jego kompetencję unikał odpowiedzi wymigując się tym, że mogłoby to źle wpłynąć na rynki finansowe... A żeby było tragiczniej to mistrz Skrzypek na swego doradcę wybrał zmarłego w 2005 roku prezesa Europejskiego Banku Centralnego - Willa Duisenberga.
2007-01-04 20:10
Człowiek z Kaczystanu, czyli znikąd
Dziś miłościwie nam panujący Lech Kaczyński raczył poinformować któż jest jego kandydatem na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Poszukiwania, prawie z nagonką, trwały długo i zakończyły się... Jaki koń jest każdy widzi... i miast rączego ogiera dostaliśmy... naszą szkapę... Specjalista od... nie wiadomo czego...żadnej pracy naukowej... doświadczenie w bankowości za małe, żeby mógł być prezesem PKO BP teraz jest proponowany na prezesa NBP!! Super!! Jedyną zasługą Skrzypka (oczywiście dla obecnej władzy) jest fakt, że jest etatowym fachowcem od wszystkiego, który był z nimi zawsze... w NIKu, we władzach stolicy... Ale to jakoś wcale mnie nie pociesza, ani tym bardziej nie przekonuje o jego fachowości. A uzależnienie od kaczorów źle nam wróży... chyba trzeba zacząć robić zakupy na zapas zanim złotówka bardziej straci na wartości...Mierny, bierny, ale wierny... - stara peerelowska zasada... jak widać ponownie mająca zastosowanie...
2007-01-03 9:30
(c) MATKA_KURKA
To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat, pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówić taxi lub pizzę. Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i sprawiedliwości, pod wdzięcznym tytułem 'My dotrzymujemy słowa'.
W ramach my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja nie zostanę premierem, premierem został atrakcyjny Kazimierz, pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show potrwało pół roku, w tym czasie w ramach my dotrzymujemy słowa w kwestii taniego państwa, powstało najwięcej w historii wolnej Polski nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza na czele, mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem. Mięliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii 3 rodzaje koalicji, na trzech różnych pakietach `umów?, do tego dwóch premierów, pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier, który ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia przegrał wybory na prezydenta Warszawy. Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazły i gadało, ale o tym za chwilę. Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. takiej kadry nie miał nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JPII wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy. Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50% składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów, znajdziemy w IVRP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną za fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt, rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej, za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe. Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50 prokuratura wkroczyła do PZU, na wniosek posła Kurskigo, członka sztabu wyborczego PIS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało nie było ani jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma obsługująca PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej sprawie był minister, który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości, w ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera Rywina, którą obecny minister jako członek komisji, ponoć rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi, p[rezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjna, a następnie sam znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KRĘGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ. Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IVRP. Komuniście dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, ze pisowi tacy jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z układu. Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że w tym wypadku ważny jest kontekst i przydatność `układowa?. Znany polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IVRP, potem ogłoszono go morderca demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w rządzie. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach gospodarczych, nie wydał najmniejszego dokumentu, choćby najniższej wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą 1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z baronem SLD Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po kilku miesiącach karencji został szefem doradców premiera. Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów spraw zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną za szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich zmagań z demokracja, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu. Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na misję `pokojowe?. Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za sukces dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu. Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie pali pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne przeznaczone dla bydła, kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc `włanczam?, `som?, `świętobliwość Biskup Rzyma?, oraz mlaskali, oblizywali wargi, odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką. To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z początku 19 wieku. W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy kandydat. Cały ten dorobek nazywa się IVRP, której nie ma na żadnej mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z Giewontu do Jastarni. To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś to przetrwamy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w walonkach. ...aż żal, że nie ja ten tekst popełniłem... Pisownię pozostawiłem oryginalną.
2007-01-03 9:00
No nie dadzą nie smęcić...
Mój ulubieniec dalej się rżnie kretyna... Znowu zajął się tym, że nikt go nie lubi i postanowił przeprowadzić... REFERENDUM. Ale nie jest tak pięknie. Nie zada w nim pytania "Czy popierasz ministra Giertycha?" Nie! Jeszcze by wyszło, że ludzie jednak nie popierają go. On zada inne pytanie - "Czy jesteś za kontynuowaniem misji w Iraku? Czy jesteś za wprowadzeniem mundurków? Czy jesteś za godziną policyjną dla młodzieży? Czy popierasz program ZERO TOLERANCJI?" Super panie ministrze!! Znowu w beznadziejnie głupi sposób chcesz pan wydawać moje pieniądze!! Bo przecież referendum nie zostanie sfinansowane z jego pensji czy też z pieniędzy LPRu, ale właśnie z moich podatków!!
Ale to niestety nie koniec... (Chyba w ministerstwie trzeba by przywrócić księgę skarg i zażaleń). Mój ulubieniec obsadza kolejne stanowiska Młodzieżą Wszechpolską (coś ten rozwód z MW kiepski). Tym razem skarbnik tejże organizacji został wicedyrektorem Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli... Uczniowie! Bójcie się!! Jak ten pan, nie mający nic wspólnego ze szkołą i nauczaniem, który ukończył jedynie marketing polityczny, nas wyszkoli w zerowaniu tolerancji... to marny wasz los... A już z zupełnie innej bajki... Jędruś dostał kolejny doktorat honoris causa... to już chyba trzeci w jego kolekcji... i czyż życie nie jest piękne...
2007-01-02 12:00
Czyżby znowu o Giertychu ?!
Jeszcze trochę i wyjdzie na to, że lubię tego pana, bo ciągle o nim pisze... No ale jak o nim nie pisać, jak jedna głupota goni kolejną... Tym razem nasz ukochany minister doszedł do wniosku, że to on wie lepiej na co wydać unijne pieniądze przeznaczone na edukację, a nie samorządy lokalne... Może i nie byłoby to takie straszne, gdyby ministerstwo nie było tak bardzo zideologizowane... Ale to jeszcze nie jest najgorsze... zarządzać 700 milionami euro będzie minister edukacji, który miał problem z rozdysponowaniem 54 milionów, które do tej pory miał,... który tak organizuje przetargi, że w wyniku odwołań procedury ciągną się miesiącami,... który nie potrafi poprawnie policzyć wydatków ministerstwa... Jak do tych pieniędzy Roman I Wspaniały podejdzie tak, jak do tej pory to UE następnym razem nie da nam ani centa... No ale może o to ministrowi chodzi... mniej pieniędzy na edukacje, to gorzej wykształceni obywatele, a ciemnogrodem wierzącym w gusła zawsze łatwiej się rządzi...
Jak mocno ministerstwo jest upolitycznione najlepiej widać na przykładzie łódzkiego kuratorium... W Łodzi po raz kolejny w konkursie na stanowisko kuratora oświaty wygrała niezależna Beata Florek, ale ponownie nasz Romek nie chce Jej zaakceptować... Niezależny kurator tak bardzo kole go w oczy, że żeby coś takiego nie mogło się zdarzać odpowiednie zmiany planuje wpisać w Ustawę o systemie oświaty! Brawo, panie ministrze, brawo!
2006-12-31 10:00
Apocalypto
30 grudnia obejrzałem najnowszy film wyreżyserowany przez Mela Gibsona. Szedłem na film z lekkimi obawami po poprzednimi Jego filmie - Pasja. Niestety moje obawy się potwierdziły - kolejne krwawe dzieło.Jako film przygodowy film wypada dobrze. Tylko zbyt krwawo dosłowny, mógłbym pozostawiać w niektórych momentach trochę niedomówień tak by widz domyślał się pewnych rzeczy, a nie był epatowany okrucieństwem. Może mniej by to raziło, gdyby film rzeczywiście mocno był osadzony w realiach historycznych. I tu się pojawia problem - czy można oceniać ten film jako film historyczny? W pierwszej chwili odpowiedź sama się narzuca, bo sam Mel Gibson przedstawia ten film jako historyczny... Tyle, że do realizmu historycznego temu filmowi daleko. Pierwsze pole, na którym poległ Gibson, to przedstawienie plemienia głównego bohatera. Jak na Indian lasów deszczowych, to byli oni mocno ubrani, żeby nie napisać okutani... Alboż to film historyczny i przedstawiane jest tak, jak to naprawdę było, czyli Indianie, jeśli już coś na sobie mieli, to przepaskę biodrową, a i to z rzadka, albo kręcimy film pod purytańską krytykę w Stanach. Bo trzeba tu wspomnieć, że zaiste dziwne są zasady rozdzielania kategorii wiekowych filmom w USA - choćby nie wiadomo ile krwi spłynęło z ekranu, to film nadaje się dla dzieci i młodzieży, ale gdy pojawi się odrobina nagości, to film staje się filmem jedynie dla dorosłych... Krytykujmy dalej... Scena polowania na tapira, a właściwie tuż po polowaniu, czyli w momencie dzielenia się zdobyczą... Scenarzysta coś słyszał o zwyczajach Indian, ale słuchał tego wykładu chyba nie do końca uważnie! Indian cechował szacunek do zwierzęcia. Po upolowaniu zwierzęcia istniał zwyczaj przepraszania i dziękowania duchowi zwierzęcia za ofiarę. Oczywiście Indianie wierzyli, że zjadając narządy zwierząt częściowo przejmują ich cechy, ale nie było to przedmiotem żartów, jak to przedstawiono w filmie. Takie zachowanie stanowiłoby naruszenie tabu i w skrajnym przypadku mogło się skończyć nawet wygnaniem z wioski. Idąc dalej... Ludem agresorów mieli być Majowie... Jest jednak pewien problem, bo w momencie przybycia Hiszpanów świątynie Majów były już od kilku wieków porośnięte dżunglą po upadku, z nie do końca znanych przyczyn, tej wspaniałej kultury. W czasie gdy do Meksyku dotarli Hiszpanie spotkali na swojej drodze Azteków (inną wielką kulturę Ameryki) tyle, że to nie na Półwyspie Jukatan, a kilka tysięcy kilometrów na północ w centralnym Meksyku. No i jeszcze krótko o ofiarach... Nie neguję, że ofiary składane były, ale ze skalą to „trochę” przesadzono. Pomimo całej tej krytyki film może się podobać. Może się podobać jako film przygodowy, bo nie da się zaprzeczyć, że fabuła jest nieźle pomyślana i przywiązujemy się do głównego bohatera kibicując mu w jego ucieczce... A to, że krytykuję go od strony historycznej... no cóż... Mel tym filmem wkroczył na grząski grunt, bo Indianie to temat, na którym się trochę znam i potrafię się czepiać detali. PS. Podziękowania dla KJ i AA za wspólnie mile spędzone chwile podczas seansu i całego wypadu do Opola.
2006-12-28 15:00
dzień bez Giertycha... dniem straconym
Wyjdzie na to, że się czepiam naszego ukochanego ministra... ale mam to w... no dobra nie będę się wyrażał. Ministerstwo Edukacji Narodowej doszło do wniosku, że musi za pieniądze z naszych podatków zareklamować ministra i umieściło w dziennikach duże zdjęcia naszego ulubieńca wraz z wybranymi pochlebnymi opiniami na jego temat. No ja wiele rzeczy jestem w stanie wybaczyć, ale to już przegięcie!! Jak Wspaniały Roman nie wie na co wydać pieniądze, to niech zafunduje sobie korepetycje z matematyki!! Naprawdę mu się przydadzą i może dzięki temu, gdy następnym razem będzie wyliczał podwyżki, to aż tak się nie pomyli... Minister najpierw zapowiedział podwyżkę o co najmniej 100 zł... a gdy go sprawdzono okazało się, że się pomylił, a podwyżki wyniosą, w zależności od stopnia awansu, od 3 do 6 zł miesięcznie. Naprawdę Panie Ministrze! Jestem wręcz wzruszony pańską hojnością! Ale sobie zaszaleję za te 4 zł, które od Pana dostanę! Kupię sobie... hot-doga... bo na hamburgera już nie starczy!
2006-12-27 20:00
Kompetentni... inaczej
Kompetencja osób zasiadających u władzy tak bije po oczach (wręcz razi), że się normalnie na to patrzeć nie da. Kazimierz 'YesYesYes' Marcinkiewicz z wykształcenia nauczyciel fizyki obejmie posadę prezesa PKO BP. Jakbym był złośliwy to bym wypomniał PiSiorom co obiecywali... że takie posady będą obsadzane w konkursach. No ale uzasadnienie PiSu mnie powaliło - KM rządził przez kilka miesięcy 40 milionowym krajem, więc jest kompetentny do objęcia każdej posady... Ciekawe czy osoby tak argumentujące byłyby skłonne dać się zoperować byłemu premierowi... jak jest kompetentny do wszystkiego to i chirurgiem być może.
Chyba żeby było jeszcze weselej media dzisiaj ujawniły, że doradcą wicepremiera Leppera jest... klaun, brzuchomówca i właściciel wesołego miasteczka... to bardzo wiele tłumaczy... (tylko czemu temu panu płacą z moich podatków...) PKO BP - Proponujemy Kaziowi Objęcie Bezpiecznej Posadki
2006-12-27 17:00
Ankieta jest dobra na wszystko...
Jeremy Przybora śpiewał kiedyś, że piosenka jest dobra na wszystko... Nasz ukochany minister jest chyba pod tego wpływem tylko nie do końca zrozumiał tekst piosenki i rozwiązaniem dowolnego problemu robi... ankietę. Były już ankiety, które miały wyeliminować przemoc w szkole pośród uczniów (jedyny przychodzący mi do głowy pomysł jak miałoby to zadziałać to... zebranym plikiem ankiet przywalić w łeb niesfornemu uczniowi i po problemie). Teraz będziemy mieli kolejną ankietę... tym razem o zachodzeniu przez uczennice w ciąże, które mają im zapobiec... Najlepsze jest to, że jest ona tak skonstruowana, że należy sprawdzać również zeszłoroczne absolwentki!! Pomijając fakt, jak rzetelnie sprawdzić czy uczennica jest w ciąży, to tego typu ankieta narusza nie tylko Ustawę o ochronie danych osobowych ale i Konstytucję!!
A potem jeszcze się zachowuje jak przedszkolak i zwołuje konferencję prasową, żeby powiedzieć: "Nikt mnie nie lubi... Wszyscy się mnie czepiają..." Oj, naprawdę panie ministrze do przedszkola, a nie do koryta!!
2006-12-15 19:00
fax paus kartofla
Tak i oto nasz prezydent pokazał swe prawdziwe oblicze... Gdy niemiecka gazeta nazwała go kartoflem to się obraził i nie pojechał na spotkanie trójkąta Weimarskiego... ale teraz nie widzi nic niestosownego w tym, że nazwał jedną z dziennikarek małpą w czerwonym... Jestem wredny i będę się czepiał - w języku polskim porównanie kogoś z małpą ma wydźwięk dużo bardziej pejoratywny niż z kartoflem... Ale cóż... parafrazując słynną kwestię z komedii Stanisława Barei Miś: "To jest prezydent na miarę naszych... moherowych możliwości"
No ale czemu tu się dziwić, jeśli "partia trzymająca władzę" dokonuje odnowy moralnej i przejścia do 4RP przy wsparciu LPR, w którym co chwilę ujawniany jest jakiś faszystowski incydent, i Samoobrony, partii przestępców i seks-aferzystów. To jest miś na miarę naszych możliwości. My tym misiem otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasz miś, przez nas zrobiony, i to nie jest nasze ostatnie słowo!
2006-11-19 23:00
Lotne trójki
Dziwna moda zapanowała w Najjaśniejszej 4 Rzeczypospolitej. Co wypowiedź, to zapowiedź jakieś lotnej trójki. Minister Dorn zapowiada lotne trójki kontrolujące młodzież chodzącą po mieście w trakcie lekcji i po zmroku... Coś mi to przypomina... w czasach PRLu był taki serial (Wojna domowa bodajże, ale głowy nie dam), w którym też były lotne trójki kontrolujące młodzież. Niezły wzorzec do naśladowania znalazł nam minister Dorn. A żeby było ciekawiej Nasz Ukochany Wódz wymyślił, że inne lotne trójki skontrolują wszystkie szkoły w Polsce w przeciągu około dwóch tygodni... Ktoś policzył, że to wychodzi 15 minut na szkołę... nie ma to jak solidna kontrola panie premierze ;-p Wciąż żyjemy w oparach absurdu... W dodatku Roman I Wspaniały wciąż nie kupił sobie klocków lego i dalej majstruje przy edukacji - tym razem przy pomocy projektu ZERO TOLERANCJI (ale o tym już w osobnej notce w najbliższym czasie)
Mizeria, panie ty mój, mizeria - i żeby nie było! to cytat z Potopu.
2006-10-22 18:00
Neandertalczycy są wśród nas
A myślałem, że prof. Maciej Giertych nie zdoła wymyślić już nic głupszego... a tu takie coś... no ale jak mawiał Albert Einstein: „Są tylko dwie rzeczy nieskończone - wszechświat i ludzka głupota, przy czym tego pierwszego nie jestem pewien”. No i tak w sobotę nasz ukochany Maciuś szkolił, równie przez nas lubianych, miłych chłopców z Młodzieży Wszechpolskiej... dowodził, że ewolucja nie istnieje, bo:- neandertalczycy to po prostu taka rasa ludzi tyle, że obecnie mniej popularna, - australopiteki to po prostu takie wymarłe szympansy, no i mój ulubiony - wręcz hit sezonu: - ludzie i dinozaury żyli w tych samych czasach, bo przecież sami Polacy pamiętają smoka wawelskiego Aż szkoda komentować... Ostatnio ponownie wypowiedział się w tej sprawie wiceminister Orzechowski mówiąc, że ludzie dzielą się na tych, którzy pochodzą od małpy i przeszli ewolucję oraz na tych, którzy nie pochodzą od małpy i nie ewoluowali... I chyba to, zupełnie niechcący, jest najlepszym komentarzem... rzeczywiście słuchając ma się nieodparte wrażenie, że niektóre osoby nie ewoluowały pozostając na bardzo wczesnym etapie rozwoju... I żeby nie było, że tytuł kogoś tam obraża - to cytat z Giertycha.
2006-10-14 21:00
GOG, czyli intelektualna impotencja dwóch Giertychów i jednego Orzechowskiego
Parę dni temu mało nie spadłem z krzesła po przeczytaniu jednej z wiadomości. Otóż pan Maciej Giertych doszedł do wniosku, iż nie należy nauczać teorii ewolucji w szkołach, bo jest ona... nieprawdziwa... No fajnie... i kto to mówi... profesor biologii w Polskiej Akademii Nauk, były kierownik zakładu genetyki w tejże instytucji... aż strach się bać (jak mawia mój kolega). Jakbym był złośliwy (a przecież wszyscy wiedzą, że nie jestem)... to bym zaczął się doszukiwać związku między tym, że tytuł profesora uzyskał w latach 80-tych a również w latach 80-tych zasiadał w Radzie Konsultacyjnej przy gen. Jaruzelskim. Chyba na potwierdzenie swojej tezy wyliczył... wyporność arki Noego. Co prawda wtedy mówiono mi, że przecież to nie Miłościwie Nam Panujący Minister Roman Giertych, a jedynie jego ojciec, ale już wtedy wiedziałem, że z tego nie wyniknie nic dobrego... I długo nie musieliśmy czekać. Dzisiaj wiceminister Orzechowski poszedł krok dalej ? stwierdził, że nie tylko teoria ewolucji, ale i zygota w podręcznikach mu się nie podoba, a żeby było weselej to tolerancja też mu się nie podoba i przez długie wieki było dobrze bez niej...
A Miłościwie Nam Panujący Roman I Wspaniały rozesłał ponad 600 tysięcy życzeń do wszystkich nauczycieli. Kosztowało to drobne 40 tysięcy złotych, publicznych, czyli naszych pieniędzy. No, więc już z niecierpliwością czekam na tą makulaturę ? przyda się do rozpalania ogniska. Bo tam jest miejsce wyborczych ulotek szefa LPRu.
2006-10-07 13:00
a plan był doskonały
Plan był doskonały - wybory Miss World w Warszawie miała wygrać nasza Miss Marzena Cieślik - pupilka PiSu. Miał to być kolejny spektakularny sukces naszego rządu... A tu kiszka... Nie poznali się na naszej Misce Ale, że nie kopie się leżącego, to już nic o naszym rządzie ludzi prawych, uczciwych i kompetentnych A wracając do wyborów Miss World 2006... To, że nasza Miska nie ma szans już dawno mówiłem (jak ktoś nie wierzy to trochę niżej można przeczytać). Klęska okazała się tym dotkliwsza, że odpadła od razu nie przechodząc do drugiego etapu - co do tej pory było niepisaną tradycją - Miss z kraju organizującego wybory Miss World przechodzi co najmniej przez pierwsze "sito". No ale trzeba jury przyznać rację - nasza Cieślik tam nie pasowała. Wygrała Czeszka Tatana Kucharowa, a kandydatka, której kibicowałem (Ioana Valentina Boitor, Miss Rumunii) tytuł I wicemiss, więc nie jest źle Kaczka puszczona na wodzie na początku się ślizga, ale ostatecznie tonie i idzie na dno
2006-09-27 20:00
PiS = Przekupstwo i Stołki
Tego co się ostatnio dzieje w polityce już nawet się nie chce komentować. Żenujące zakłamanie posłów PiSu, a to co powiedział premier w swoim orędziu to... kolejne pierdnięcie kaczuchy.
2006-09-21 22:00
to ja podziękuję...
Nie spodziewałem się usłyszeć coś takiego, a jednak wczoraj usłyszałem... I po wiem szczerze - dziękuję, nie będę szedł tam gdzie mnie się nie chcę... A sposób... czuję się dotknięty do żywego. Ehh, była już klaso trzecia C! A mówiliście, że po Was to już musi być z górki! Myliliście się...
2006-09-11 22:00
Zbigniew Herbert "Potęga smaku"
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku Tak smaku w którym są włókna duszy i cząstki sumienia Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono słano kobiety różowe płaskie jak opłatek lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha lecz piekło w tym czasie było jakie mokrt dół zaułek morderców barak nazwany pałacem sprawiedliwości samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce posyłał w teren wnuczęta Aurory chłopców o twarzach ziemniaczanych bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana (Marek Tulliusz obracał się w grobie) łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy dialektyka oprawców żadnej dystynkcji w rozumowaniu składnia pozbawiona urody koniunktiwu Tak więc estetyka może być pomocna w życiu nie należy zaniedbywać nauki o pięknie Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać kształt architektury rytm bębnów i piszczałek kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie To wcale nie wymagało wielkiego charakteru mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku Tak smaku który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała głowa
2006-08-28 20:00
klocki lego
Minister Giertych naprawdę jest nadaktywny. Co chwilę coś majstruje przy polskiej oświacie, a czego się nie dotknie, to spieprzy.
Ostatnio zaczął się zastanwiać nad wycofaniem się z wymagania od nauczycieli wyższych studiów, bo jak inaczej nazwać fakt, że nauczycieli, którzy nie mieli nawet licencjatu i przez 6 lat nie zrobili 3-letnich studiów mają, jednak nie spaść do najniższych uposażeń?? Dodatkowo znowu zaczął marudzić o zmianie w maturze... że uczniowie nie zdążą się przygotować do matury z matmy i że trzeba ją przełożyć na... 2012 rok. Toż to śmiechu warte. Znowu będziemy się uwsteczniać względem świata. Słabe wyniki LPRu w sondażach i zbliżające się wybory powoli przestają mi wystarczać jako wytłumaczenie dla nadaktywności Wspaniałego Romana. To chyba głębsze przyczyny... może jakieś braki z dzieciństwa... albo kłopoty rodzinne obecnie... Może po prostu trzeba zrobić zrzutkę na klocki lego dla wicepremiera. Niech nimi się bawi i na nich przeprowadza swoje eksperymenty, a od oświaty niech się już łaskawie odczepi!
2006-08-27 12:00
PRL -> 3 RP -> 4 RP -> Kaczystan
Dzisiaj zostałem uświadomiony dlaczego polska policja ma takie problemy ze znalezieniem słynnego bezdomnego co prezydenta obraził. Po prostu ukrywa się w jednym z tych trzech milionów, które obiecało wybudować PiS.Swoją drogą znamienne są zwyczaje polityczno-prawne... ściga się bezdomnego, który po pijaku powiedział coś na prezydenta, a polityk, wiceminister obrony Maciarewicz jest niezagrożony - oszkalował dziewięciu byłych ministrów spraw zagranicznych, a teraz miast przeprosić próbuje się wykpić stwierdzeniem o "skrócie myślowym". Po prostu żenada. Polska to jest dziwna kraj... jak mawiał Zulu Gula...
2006-08-24 20:00
w oparach absurdu
... bo jak inaczej nazwać to co się dzieje? Wydano list gończy, cała policja w Polsce postawiona nogi, żeby znaleźć... bezdomnego, który po pijaku znieważył prezydenta. Coś mi to przypomina... sytuację z pewnej powieści... Jaroslava Haška o dzielnym wojaku Szwejku... tam też ścigano za stwierdzenie, że obraz Najjaśniejszego Pana muchy obsrały. A tłumaczenia kancelarii prezydenta, że nic o sprawie nie wiedział, są wręcz żałosne. Natomiast stwierdzeniom, że nawet, gdyby wiedział nic by nie mógł zrobić, bo zostałoby to odebrane jako nacisk na wymiar sprawiedliwości... no kurcze, że też w innych sprawach nasz Ukochany Wódz nie miał takich skrupułów.
Polska to jest dziwna kraj... jak mawiał Zulu Gula...
2006-08-21 12:00
olśnienie
Doznałem olśnienia... niestety... już wiem dlaczego przyznano Marzenie Cieślik tytuł Miss Polonia 2006... Nie jest to coś czego się spodziewałem, ale w naszej obecnej rzeczywistości politycznej coraz mniej rzeczy jest mnie w stanie zaskoczyć. Choć to co się stało uważam już za prawdziwe przegięcie. Bo inaczej nie można nazwać wybrania najpiękniejszej według poglądów politycznych - w odpowiedzi na pytanie ósme (o ideał mężczyzny) wypisuje Ona następujące dyrdymały:Uczciwy i mądry jak bracia Kaczyńscy, charyzmatyczny jak Marcinkiewicz, sprawiedliwy jak Ziobro, odważny jak Wassermann, nieugięty jak Dorn, bezkompromisowy jak Wildstein, opiekuńczy jak Religa, przystojny jak Olejniczak. Powiem szczerze - na aż tak głupią nie wyglądała... no chyba, że uznać to jedynie za wyrachowania polityczne... Tak czy inaczej nie najlepiej to o niej świadczy... A żeby nie było, że to sobie wymyśliłem, to poniżej link do wspomnianego kwestionariusza, choć radzę się spieszyć z oglądaniem, bo licho wie kiedy PiS nakaże jego usunięcie. kwestionariusz Marzeny Cieślik
2006-08-19 23:00
misskowa tradycja
Kurcze! Jak to jest, że kandydatki, którym kibicuję we wszelkich wyborach miss, nie wygrywają?! Ostatni raz jury zagłosowało zgodnie z moim wyborem... daaawno temu wybierając Aleksandrę Spieczyńską na Miss Polonię 1993. Tym razem nie było wyjątku, choć muszę przyznać, że nie byłem odosobniony w swoim poglądzie, bo Dominika Brzeska została Miss Foto (zdjęcie po lewej), a Magdalena Burak Miss Telewidzów (zdjęcie po prawej). Nie zrozumiałe są dla mnie przyczyny wyboru Marzeny Cieślik... de gustibus non est disputandum.
Martwi mnie jedynie to, jak będzie reprezentować Polskę w wyborach Miss World, bo pod tym kątem miano wybierać, ale niestety nie daję jej większych szans - uroda raczej nie w guście jury miss world, języka angielskiego nie zna, a zainteresowania niespecjalne, a przy najmniej nie takie, na które mogliby zwrócić uwagę jurorzy. (W przeciwieństwie do moich kandydatek).
Osobną kwestią jest poziom samej gali oraz prowadzących. Stwierdzenie, że koncepcja się nie sprawdziła, uznałbym za bardzo łagodne określenie. Mówiąc wprost, jeśli coś podobnego będziemy widzieli podczas wyborów Miss World, to będziemy je gościli po raz pierwszy i ostatni. A prowadzący, jak zwykle, niestety, dali popis, ale nietaktu, braku smaku i wyczucia, o poziomie intelektualnym wygłaszanych tekstów nawet nie pomnę. Na szczęście jest duża szansa, że to już ostatni ich występ, bo udało mi się zrobić niesmaczny przytyk prezesowi TVP Bronisławowi Wildsteinowi. I o ile nie przepadam za tym panem i krytycznie się odnoszę do jego decyzji kadrowych w telewizji, to jeśli zwolni parę Prokop - Sadowska, będę wysoce kontent.
2006-08-12 21:00
brutalny powrót do rzeczywistości
Po prawie tygodniu przebywania w Puszczy Białowieskiej nastąpił brutalny powrót do realnego świata. Ale w pierwej o puszczy. Przyroda tam przepiękna, prawdziwie dzika, jeszcze zbyt mocno nieskażona działaniami człowieka. Zakochałem się w naturalnym lesie nizinnym, pełnym powalonych pni porośniętych mchami i grzybami, niejednorodnego wiekowo i gatunkowo. To nie to, co większość polskich monokulturowych lasów - sama sosna w jednym wieku. Niestety puszcza, jak każdy obszar turystyczny, cierpi na jedną poważną dolegliwość - turystów. Oczywiście piszę to trochę z przekąsem. Nie chodzi o zamykanie puszczy przed turystami. A jedynie o fakt, że przybywa sporo osób niewiedzących, jak się zachować w lesie. Skutkiem tego jest fakt, że mimo obfitości zwierzyny naprawdę trudno ją spotkać.
Wróciłem z tego polskiego leśnego raju i co? Dwa niekompetentne gamonie opowiadają dyrdymały na temat ochrony środowiska w Polsce i programu Natura 2000. Niby w Polsce jest za dużo obszarów chronionej przyrody, a program Natura 2000 blokuje rozwój Polski. No pewnie panie ministrze Szyszko i premierze Kaczyński mamy tego tak strasznie dużo, że... procentowo mamy ich najmniej w Europie. Ale co tam! Zniszczmy to, co nam jeszcze zostało. Po co przyszłym pokoleniom lasy, łąki czy czyste rzeki. Zabetonujmy wszystko, co się da. Zniszczymy przyrodę tam gdzie jeszcze udało się jej uchować. Zamiast lasu będziemy mieli fototapetę na ścianie, zamiast ptaków za oknem w karmniku postawimy sobie robocika, a śpiew ptaków puścimy z płyty CD. Jedno niestety jest pewne - niezmiennie pod ochroną w tym kraju jest pewien gatunek ptaka. A może tak z niego by zdjąć ochronę gatunkową i rozpocząć sezon... Nie, nie polowań. Niech panowie usłużni prokuratorzy się nie cieszą, że będą mieli powód do wszczęcia sprawy. Sezon, kiedy społeczeństwo jest tak ogłupione po wyborach, że nie widzi (bądź nie chce widzieć) błędów popełnianych przez władzę, jej niekompetencji oraz kolesiostwa. Najwyższy czas już zobaczyć rzeczywistość taką, jaka ona jest i dać temu wyraz... w sposób przewidziany w demokratycznym państwie - póki jeszcze demokracja w tym kraju istnieje.
2006-08-02 14:00
Piraci z Karaibów 2
Wczoraj obejrzałem drugą część „Piratów z Karaibów”. Niestety potwierdziła się stara prawda, że sequele są gorsze od
pierwowzoru. Co jednakowoż nie zmienia faktu, że w sumie był niezły, choć obarczony tym samym grzechem co "Władca pierścieni" - zupełnie
sztucznym podziałem na części. Bo trzeba sobie powiedzieć wprost, że część druga kończy się nieszczególnie, czyli po polsatowsku - „
a teraz nie odchodźcie państwo od odbiorników za chwilę reklamy a po niej kolejny odcinek.” Tyle, że w tym przypadku trzeba poczekać
rok. Bo niestety widać, że część druga i trzecia „Piratów” to w zasadzie jeden film, podzielony wg jednych dlatego, że w całości
byłby za długi, a wg innych po prostu, żeby więcej zarobić. A że na tym filmie bardzo dobrze się zarabia najlepiej świadczą wyniki
amerykańskich box-office'ów.Dla równowagi, po tych malkontenckich marudzeniach, muszę napisać, że Keiry Knightley jak zwykle jest ona świetna, a Johnny Depp w roli kapitana Jacka Sparrowa rewelacyjny jak w części pierwszej. I mimo tych narzekań film był na tyle dobry, że wytrzymałem te ponad dwie godziny w kinie z wrocławską młodzieżą w wieku podstawówkowo-gimnazjalnym, która, jak nakazuje tradycja, dała mały pokaz, jak się w kinie zachowywać nie należy (a nazywając to bez ogródek - chamstwa).
2006-07-27 23:00
przyjdzie mi szczekać ??
Cóż... zaczyna wyglądać na to, że będę musiał parę rzeczy odszczekać, które powiedziałem na temat naszego prezydenta. A wszystko przez jego wypowiedź w TVN24, gdzie opowiedział się za zmianą trasy ViaBaltici tak, aby nie zniszczyć Doliny Rospudy. Oby tylko nie skończyło się tak, jak z maturami, gdzie miał przekonywać Giertycha, a tu wyszedł Jaruś K., że będzie jak chce wspaniały Roman i koniec. No ale nie od dziś wiadomo, że tam rządzi Jarek. W końcu nie bez kozery Lechu Kaczyński po wygraniu wyborów prezydenckich meldował Jarosławowi: "Panie Prezesie! Zadanie wykonane!".
2006-07-26 11:00
doroczny makabryczny rytuał
Jak co roku mam wątpliwą przyjemność czytać w gazetach i oglądać w telewizji relacje na temat zwierząt (głównie psów) ginących w męczarniach pozostawione w samochodach podczas upałów. I nie tu co pisać o ludzkiej głupocie. Miałbym mały apel do sędziów - zróbcie mi tą przyjemność i nie umarzajcie postępowań ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu, nie skazujcie też na grzywny czy więzienie w zawieszeniu! skażcie Państwo debili i debilki, tak dla przykładu, na dwie lub trzy godziny przebywania w zamkniętym samochodzie na pełnym słońcu! skoro tłumaczenie nie pomaga... niech poznają z autopsji jak miło i przyjemnie jest w samochodzie!
PS. A obrońcy praw człowieka niech mnie w dupę cmokną!!!
2006-07-25 20:00
Wielki Mały Człowiek
I oto Nasz Wspaniały Wódz, Słońce Narodu, Ukochany Prezydent Lech Kaczyński wybrał się w ogromnie ważną dla Ojczyzny wyprawę, aby zadbać o nasze żywotne interesy w... mieście Łodzi. Celem wizyty Naszego Najukochańszego Przywódcy było zachowanie od zapomnienia tak ważnego w historii narodu wydarzenia jakim była gra w filmie „O dwóch takich co ukradli Księżyc”, będącym
wiekopomnym wkładem Naszego Ukochanego Przywódcy w kinematografię polską i szlachetnym darem złożonym ludowi Rzeczypospolitej przez Niego i Jego Wspaniałego Brata - Ostoję Przymiotów Wszelkich.
2006-07-24 20:00
jak ślepej kurze ziarno
Nasz ukochany minister edukacji nie próżnuje. Tym razem robi przymiarkę do zmiany Ustawy o Systemie Oświaty. Ale tym razem chyba mu się udało coś sensownego wymyślić. Ma zamiar wprowadzić ochronę prawną osoby nauczyciela
Niestety do tego miodu też dodał łyżkę dziegciu. Planuje nakazać instalowanie programów filtrujących ruch internetowych. Nie mam nic przeciw (w końcu jest to u nas już od dawna robione), ale mógłby w końcu w ustawie zapisać, że szkoła ma obowiązek zatrudniać informatyka do opieki na sprzętem komputerowym. Nauczyciel informatyki odpowiada za NAUCZANIE INFORMATYKI I NIC WIĘCEJ A i jeszcze jedno - specjalnie dla co niektórych
2006-07-24 06:00
Miss Universe
No niestety... kandydatka, której kibicowałem nie wygrała - co zresztę nie było dla mnie specjalnym zaskoczeniem, bo było mało prawdopodobne, żeby jury drugi raz z rzędu wybrało Kanadyjkę... A nasza tajna broń - Francys Sudnicka - czyli amerykańska Polka skończyła jak polska drużyna na niemieckim mundialu Jak przy każdej transmisji z tego typu imprezy zastanawiałem się czy na prawdę nie ma w Polsce nikogo, kto byłby w stanie poprowadzić ją na POZIOMIE
2006-07-22
wszyscy mają blogi - mam i ja
... no co wszyscy mają blogi gdzie sobie smęcą, to czemu ja nie? a też mogę sobie posmęcić o tym i o wym
| ||||||